Sierpień spędzimy na Kaszubach, nad morzem, w górach, w Jurze Krakowsko- Częstochowskiej

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Żagle na szerokiej wodzie są doskonale widoczne z 36-metrowej wieży w stanicy PTTK Wdzydze Kiszewskie na Kaszubach Marek Weckwerth
Już jutro zaprosimy Państwa na Kaszuby – te bliskie, znajdujące się w północno-zachodniej części naszego regionu i znacznie dalsze. W kolejne soboty oddamy się wakacyjnym uciechom nad morzem, w górach okalających Kotlinę Kłodzką, a na koniec poznamy najpiękniejsze fragmenty Jury Krakowsko – Częstochowskiej.

Chciałoby się więcej, z szerszej perspektywy przyjrzeć się atrakcjom turystycznym Polski, ale w każdą sobotę do dyspozycji mamy tylko po dwie strony.

Cóż, turystykę można uprawiać cały rok, coraz więcej rodaków tak robi, więc i my przez kolejne miesiące zapraszać będziemy w różne zakątki naszego regionu i całej RP.

Być może pandemia wpłynie nieco na zmianę naszych preferencji wyjazdowych, na odkrycie na nowo Polski.

Chyba każdy z nas przyzna, że nawet uprawiając turystykę intensywnie od najmłodszych lat z rodzicami, na szkolnych wycieczkach, czy od studenckich czasów, nie poznał jeszcze wszystkiego co w naszym kraju ciekawe i godne zobaczenia.

Z nurtem Wdy i Trzebiochy, z widokiem na jezioro Wdzydze...

A jeśli nawet zobaczył dużo, to chętnie wróci po dekadach, by pamięć odświeżyć i zobaczyć zmiany. Tych, od kiedy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej w 2004 roku i korzysta z dobrodziejstwa jej funduszy, jest przecież wiele. Dzięki nowym drogom coraz bezpieczniej, łatwiej i szybciej dojeżdża się w odległe zakątki, dzięki lokalnym inwestycjom przybywa dróg rowerowych, miejsc odpoczynku, punktów widokowych, pięknieją cenne zabytki.

Z aparatem w góry

Właśnie wróciłem z takiej retrospektywnej podróży, odwiedzając ponownie po 20 latach Międzygórze w masywie Śnieżnika. To szmat czasu, a w sensie techniki fotografii przedział całej epoki. Wtedy zdjęcia wykonywało się na światłoczułej kliszy, a teraz na nośniku cyfrowym (już od 2005 r. kupowało się więcej aparatów cyfrowych niż tradycyjnych). Możliwości utrwalania obrazów i ich jakość są więc o niebo większe, co także zachęca do wyjazdów.

Międzygórze, urocza zbudowana w stylu tyrolskim miejscowość, zmieniła się niby niewiele, a jeśli już to na gorsze, gdy przyjrzeć się kilku podupadłym, a wiekowym budynkom. Jakby Bóg i tutejsze władze o Międzygórzu zapomnieli.

Pochopnie jednak wniosków nie warto wyciągać, a szerzej rozejrzeć się po okolicy. Bo oto w dolinie Wilczki zrobiono wiele, aby przywrócić piękno perły Sudetów. Nadleśnictwo Międzylesie za 3 mln zł zmodernizowało schody zapewniające wygodne i bezpieczne dojście nad słynny wodospad. Schody robią ogromne wrażenie. Zastąpiły stare ufundowane na początku drugiej połowy XIX wieku przez Mariannę Orańską, królewnę niderlandzką i pruską, właścicielkę Międzygórza. Powstała też „Pętla Międzygórze”, która jest fragmentem dofinansowywanej przez UE sieci górskich ścieżek rowerowych Singletrack.

Do Międzygórza, a także w Góry Stołowe i w ogóle na ziemię kłodzką zaproszę w sobotę 22 sierpnia, czyli w trzecim odcinku naszego „Urlopu u sąsiadów”.

Od Chojnic do Wdzydz

Wcześniej, bo już jutro zachęcać będę do odwiedzenia ziemi kaszubskiej. Najpierw tej „naszej” w perspektywy Kujaw i Pomorza: Chojnic, Jeziora Charzykowskiego i kolejnych akwenów na kajakowym szlaku Brdy, by zatrzymać się na dłużej w samym sercu kaszubszczyzny – nad wielkim jeziorem Wdzydze zwanym też Kaszubskim Morzem. A tu atrakcji bez liku, które w tutejszej stanicy wodnej znajdziemy i w najstarszym na ziemiach polskich skansenie etnograficznym.

Autostradą nad Bałtyk

W sobotnim wydaniu 8 sierpnia zaproszę Czytelników nad morze, to najbliższe z punktu widzenia mieszkańca regionu kujawsko-pomorskiego, gdzie najszybciej można dojechać autostradą Bursztynową A-1, a potem już tylko lokalnymi trasami.

Na dłużej staniemy na Mierzei Wiślanej, która od lat, ale w tym roku szczególnie cieszy się zainteresowaniem turystów.
Zajrzymy też nieco w głąb lądu, ale trzymając się blisko wody. Mowa wszak o Żuławach – krainie poszatkowanej rzekami i kanałami, które dziś służą wodniakom. Tam także popłynęło unijne wsparcie, które na nowoczesnych przystaniach widać najlepiej.

Na szlaku Orlich Gniazd

Na koniec naszej sierpniowej wyprawy po Polsce zaproszę na Jurę Krakowsko – Częstochowską, zatem w zachodnią część Małopolski przy granicy ze Śląskiem.

Nazwa tej krainy wywodzi się od wapiennych skał – ostańców z okresu jury (od 201 do 145 mln lat temu). Najbardziej charakterystyczną dla tego okresu formacją jest łańcuch górski Jura na pograniczu Francji i Szwajcarii (najwyższy szczyt ma 1720 m n.p.m.). Nasza Jura nie jest tak wysoka (ledwo przekracza 500 m), ale niezwykle malownicza, a przy tym naznaczona ruinami kilkunastu średniowiecznych zamków i strażnic, dla których ustalono wspólną nazwę Orlich Gniazd.

Najmocniejsze paszporty 2020r. Polski na 14. miejscu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie