Śmierć noworodka w prywatnej klinice w Lipnie

Katarzyna Piojda
sxc
22-letnia kobieta zgłosiła się do lipnowskiej kliniki wczoraj po południu, bo się źle poczuła. Była jej stałą pacjentką. Do tej pory ciąża przebiegała prawidłowo. To był 9. miesiąc ciąży.

Ojciec dziecka twierdzi, że to wina lekarzy. Uważa, że zwlekali z wykonaniem cesarskiego cięcia. Zrobili je przed godz. 6 rano. Walka o życie dziewczynki trwała po porodzie jeszcze około pół godziny. Maleństwo zmarło.

- Zrobiliśmy, co w naszej mocy - mówi Lech Bramorski, ginekolog-położnik z ponad pięćdziesięcioletnim doświadczeniem, a zarazem szef prywatnej kliniki. - Podejrzewamy, że dziecko miało wady wrodzone.

Więcej informacji - w piątkowym, papierowym wydaniu "Gazety Pomorskiej".. Możesz kupic też: e-wydanie

Czytaj: Śmierć noworodka w Szubinie. Pani doktor na rozprawę nie przyszła

Czytaj e-wydanie »Lokalny portal przedsiębiorców

Wideo

Komentarze 78

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aga
W dniu 19.06.2014 o 23:20, Przyjaciolka napisał:

Starca,ona wcale do niego nie chodzila,to tylko szef calej tej kliniki i dlatego sie wypowiadal,leczyla sie u zupelnie kogos innego.....To co sie tam stalo i co teraz z nia robia to sie w glowie nie miesci. Wiecie jaki to bol patrzec jak sie wsluchuje w placz innych dzieci i patrzac w oczy pyta sie czy to jej wina???? Poczula sie zle miala skurcze,zglosila sie ,cala noc nie przespala i jedyne co uslyszala,ze to jeszcze nie czas.....plakac sie chce!!!!!!

J
Justyna
Mysle że niektórzy jednak coś na ten temat wiedzą więc nie potrzebny zwrot "wy wszyscy"
G
Gość

Co wy wszyscy wiecie o bólu rodzica, ojca czy matki tracących syna czy córkę w dorosłym lub prawie dorosłym wieku.

Współczucie nic nie kosztuje to jedynie grzecznościowy frazes.

Śmierć wszystko zabiera, nie bierze jedynie żalu, tęsknoty i boleści.

K
Ktoś z daleka
W dniu 29.06.2014 o 08:29, Justyna napisał:

No cóż tragedii nic nie odwróci a jak to się będzie mialo do calej sprawy w sądzie okaze się. Ale ludzie dopoki nie okaże sie ze są winni to po co takie wypowiedzi. Z prasy również widomo ze będą toczyły się dwie sprawy drugą zlozyl lekarz w odpowiedzi na zachowanie wobec niego.Ja wciąż mieszkam blisko i również nie slyszalam o smiertelnym przypadku.Owszem opinie jak wszędzie jednemu pasuje jednemu Ja dzieki nim mam zdrowe dziecko ktoremu zycie uratowali pare miesuecy temu ale kiedys wczesbiej w innym szpitalu nie mielismy tego szczęścia. A co do wloclawka wszyscy uciekają stamtad właśnie do bramedu rozmalwialam z paniami lezac miesiacami w tej klinice zla dla niektórych. Zresztą to temat rzeka wciąż mozna pisac i pisać. Poczekamy zobaczymy

 

Własnie, czas wszystko pokaże.. fakt nic życia dziecku nie zwróci i to największy ból dla rodziców.. Ale gdyby lekarze (już nawet nie mówię tej konkretnej klinice, ale ogólnie) nie czuli się bezkarni, to może bardziej by po ludzku traktowali pacjentów. 

Czas pokaże jaki będzie wynik tej sprawy, ale to pewnie będzie się ciągnęło i ciągnęło do czasu aż rodzice sobie odpuszczą - jak w większości przypadków. Dlatego właśnie mała nadzieja, że coś się w naszym kraju zmieni na lepsze... 

Kończę swoje wypowiedzi w tym temacie, ale będę go śledzić i jeszcze raz składam najszczersze wyrazy współczucia dla rodziców maleństwa i bliskich. Niech Bóg ma ją w swojej opiece  

J
Justyna
No cóż tragedii nic nie odwróci a jak to się będzie mialo do calej sprawy w sądzie okaze się. Ale ludzie dopoki nie okaże sie ze są winni to po co takie wypowiedzi. Z prasy również widomo ze będą toczyły się dwie sprawy drugą zlozyl lekarz w odpowiedzi na zachowanie wobec niego.Ja wciąż mieszkam blisko i również nie slyszalam o smiertelnym przypadku.Owszem opinie jak wszędzie jednemu pasuje jednemu Ja dzieki nim mam zdrowe dziecko ktoremu zycie uratowali pare miesuecy temu ale kiedys wczesbiej w innym szpitalu nie mielismy tego szczęścia. A co do wloclawka wszyscy uciekają stamtad właśnie do bramedu rozmalwialam z paniami lezac miesiacami w tej klinice zla dla niektórych. Zresztą to temat rzeka wciąż mozna pisac i pisać. Poczekamy zobaczymy
K
Ktoś z daleka
W dniu 28.06.2014 o 23:51, Gość napisał:

 

 

 

1. O wynikach sekcji zwłok było już w niejednym artykule - że nic nie wykryła i że zostaną przeprowadzone badania laboratoryjne (poczytaj więcej informacji odnośnie tego przypadku a się dowiesz)

 

2. Skoro twierdzisz, że mam jakiś interes wypowiadając się w tym temacie negatywnie, to jaki masz Ty wypowiadając się pozytywnie? Rozumiem, że chcesz by takich tragedii było więcej a lekarze czy to z tego, czy innego szpitala byli jak zawsze bezkarni? 

 

3. To nie pierwszy taki przypadek, wystarczy poczytać opinie, a sama jestem byłą mieszkanką Lipna i na bliskich lub dalszych znanych mi osobach znam przynajmniej 3 Tamte sprawy nie były tak nagłaśniane, bo właśnie ludzie tacy jak Ty myślą że przecież nie warto tego nagłaśniać, trudno stało się, ALE jeśli by było nagłaśniane to pewnie lekarze czy to tej czy innej kliniki/szpitala byliby bardziej ostrożni i z większą empatią podchodzili do pacjentów.

 

4. Rodzic czy to ojciec czy matka nagłaśniając taką sprawę, moim zdaniem robi dobrze ponieważ to może wprowadzi wreszcie jakiś ład w służbie zdrowia i nasze Państwo zacznie działać prawidłowo. 

 

5. Jeśli było tak jak piszesz, że :

 

nikt nie uslyszao nie przyjmiemy pani bo chwilowo nie mamy miejsc mimo slabowyczuwalnych ruchow w 9 miesiacu !!!! 

 

To już sam fakt, że ruchy są słabo wyczuwalne jest wystarczającym powodem dla stałego monitorowania tętna. Sam lekarz powiedział że w takim przypadku wystarczy 20-30 minut i już dziecko umiera, więc dlaczego tętno było mierzone co godzinę? Nie mówię, że nie podjęli próby, bo zrobili cesarkę i reanimowali, ale jeśli faktycznie było tak że ona miała słabo wyczuwalne ruchy to .... sami sobie dopowiedzcie. 

 

6. Piszesz, że to zdarza się wszędzie - Tak, zgadza się, ale zapewne nie bez powodu jest tak głośno o tego rodzaju zdarzeniach, po Włocławku nic się nie nauczyli jak widać mało jest lekarzy z powołania. 

 

7. Właśnie, to jest forum i każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie w tym temacie. 

G
Gość
W dniu 28.06.2014 o 18:07, Ktoś z daleka napisał:

   Tylko wez pod uwage ze wczesniej nie bylo wskazan do cesarki to nie bulka z maslem tylko operacja jak kazda inna i tez niesie ryzyko ale dobrze się wymadrzac bo GDYBY a gdyby to tez nic nie dalo to moze reklamacje do samego stworcy . Kogo wtedy by atakowali? Pewnie nie taki skalpel , znieczulenie lub jeszcze coś innego. Każdy powód dobry prawda?Ale gdyby pewnie zrobili cesarkę nie po 20 a po 60 minutach (tak jak podobno w przypadku tej dziewczyny) to pewnie dzisiaj tak samo obrzucałabyś lekarzy tej "kliniki" bluzgami... Takie komentarze tylko budują zaufanie matek, które ślepo wierzą, że ich taki los nie spotka... a jednak może spotkać każdego.. Wyrazy współczucia dla rodziców maleństwa i bliskich..    Tylko wez pod uwage ze wczesniej nie bylo wskazan do cesarki to nie bulka z maslem tylko operacja jak kazda inna i tez niesie ryzyko ale dobrze się wymadrzac bo GDYBY a gdyby to tez nic nie dalo to moze reklamacje do samego stworcy . Kogo wtedy by atakowali? Pewnie nie taki skalpel , znieczulenie lub jeszcze coś innego. Każdy powód dobry prawda?Ale gdyby pewnie zrobili cesarkę nie po 20 a po 60 minutach (tak jak podobno w przypadku tej dziewczyny) to pewnie dzisiaj tak samo obrzucałabyś lekarzy tej "kliniki" bluzgami... Takie komentarze tylko budują zaufanie matek, które ślepo wierzą, że ich taki los nie spotka... a jednak może spotkać każdego.. Wyrazy współczucia dla rodziców maleństwa i bliskich..Akurat mnie nie musisz mówić co to cesarka i jakie niesie ze sobą ryzyko, bo ją miałam i dokładnie w takich samych okolicznościach co ta dziewczyna z Lipna, ale tak jak poprzedniczka postu do którego się odniosłam, przeprowadzono ją natychmiast (niespełna 20 min) od wykrycia iż tętno zaczyna spadać i dzięki temu moje dziecko żyje.. W przypadku tragedii z Lipna nie podjęli natychmiastowych kroków, tylko jak wypowiadał się sam ojciec dziecka Pani która robiła KTG stwierdziła, że być może dziecko pupą się odwróciło dlatego tętna nie może złapać i dopiero po jakiejś godzinie zaczęli alarm wszczynać ale niestety, za późno. Dlatego własnie piszę że GDYBY ZROBILI CESARKĘ OD RAZU JAK NIE MOGLI TĘTNA WYKRYĆ, to prawdopodobnie mała by dzisiaj była z rodzicami w domu.. Dać by dało na pewno więcej czasu,a tutaj czas jest a właściwie był na wagę złota, mała byłaby jedynie niedotleniona ale nie martwa... Brak słów na taką tragedię i nie dziwię się, że rodzice dziecka robią co mogą by wyjaśnić sprawę. Mam nadzieję, że uda się im wygrać sprawę i wreszcie ta "klinika" zostanie zamknięta, bo to nie pierwszy i prawdopodobnie nie ostatni taki przypadek od czasu jej działania.. Ja wiem, że taka tragedia może zdarzyć się wszędzie i nawet najlepszym lekarzom, ale nie znoszę jak ktoś odwraca kota ogonem i jeszcze próbuje się wybielić twierdząc że dziecko prawdopodobnie mogło mieć wady wrodzone - jakim cudem by to im umknęło skoro całą ciąże właśnie tam dziewczyna kontrolowała? Dzisiaj wiemy, że wady wrodzonej nie było, bo sekcja zwłok by to wykazała.. zobaczymy co wyjdzie z badań laboratoryjnych. Tymczasem życzę wytrwałości rodzinie.A ty skąd znasz wyniki sekcji zwłok i dlaczego Ci ta klinika tak przeszkadza, że proponujesz jej zamknięcie?Dlaczego piszesz, że to nie jest pierwszy, mimo, że jest, taki przypadek w tym szpitalu, a informacje na ten temat można sobie wygooglować? Jaki masz interes w tym  by "dołożyc" temu szpitalowi?Mam nadzieję, że właściel  pociagnie do odpowiedzialności  za umieszczanie na forum nieprawdziwych, szkalujących wypowiedzi.  

 

J
Justyna
Nie czepiam się rodziców i znam ich zmartwienie tylko pewnych zachowań nie potrafię pojąć to wszystko.
J
Justyna
No właśnie zauważyłam jak łatwo jest oceniać...
G
Gość
W dniu 28.06.2014 o 22:22, Justyna napisał:

Rusz głową to jest forum i chyba kazdy ma prawo mieć swoje zdanie! ! Wyzej w postach tez czytałam zlote rady!

Rodziców się nie czepiaj. Oni mają dosyć zmartwień.

J
Justyna
Rusz głową to jest forum i chyba kazdy ma prawo mieć swoje zdanie! ! Wyzej w postach tez czytałam zlote rady!
G
Gość
W dniu 28.06.2014 o 21:37, Justyna napisał:

Doskonale wiem co to jest cesarka i taka strata ake oni chociaz ją zrobili i reanimowali lecz nie wyszlo a nikt nie uslyszao nie przyjmiemy pani bo chwilowo nie mamy miejsc mimo slabowyczuwalnych ruchow w 9 miesiacu !!!! Co do zamknięcia to musieli zamknac co drugi szpital a jak wiadomo to zdarza się wszędzie. I nic nie pomoże obwinianie wiem co mówię tylko najważniejsze od psychologow jest bliskość ojca dziecka i rodziny to najbardziej pomaga a z tego co widać ojciec pochłonięty zemstą -to nie pomaga a wrecz gorzej wieczne wywlekanie i wciąż przechodzenie przez to samo!!!

Zachowaj te dobre rady i oceny dla siebie.

K
Ktoś z daleka
W dniu 19.06.2014 o 23:20, Przyjaciolka napisał:

Starca,ona wcale do niego nie chodzila,to tylko szef calej tej kliniki i dlatego sie wypowiadal,leczyla sie u zupelnie kogos innego.....To co sie tam stalo i co teraz z nia robia to sie w glowie nie miesci. Wiecie jaki to bol patrzec jak sie wsluchuje w placz innych dzieci i patrzac w oczy pyta sie czy to jej wina???? Poczula sie zle miala skurcze,zglosila sie ,cala noc nie przespala i jedyne co uslyszala,ze to jeszcze nie czas.....plakac sie chce!!!!!!

 

 

Broń Boże żeby się dziewczyna za to obwiniała.Matka po takiej tragedii potrzebuje natychmiast dobrego psychologa, bo to trauma jaką może zrozumieć tylko inna matka, która straciła dziecko.. A co zrobili w tej "klinice" załatwili psychologa, ale dopiero na piątek!! A bezpośrednio po całym zdarzeniu co usłyszał ojciec dziecka od szanownego doktora? Że są jeszcze młodzi i zdążą sobie zrobić jeszcze dwoje dzieci... Jak na to zareagują wszyscy ci, którzy tak serdecznie bronią lekarzy z bramedu? 

K
Ktoś z daleka
W dniu 28.06.2014 o 18:07, Ktoś z daleka napisał:

Akurat mnie nie musisz mówić co to cesarka i jakie niesie ze sobą ryzyko, bo ją miałam i dokładnie w takich samych okolicznościach co ta dziewczyna z Lipna, ale tak jak poprzedniczka postu do którego się odniosłam, przeprowadzono ją natychmiast (niespełna 20 min) od wykrycia iż tętno zaczyna spadać i dzięki temu moje dziecko żyje.. W przypadku tragedii z Lipna nie podjęli natychmiastowych kroków, tylko jak wypowiadał się sam ojciec dziecka Pani która robiła KTG stwierdziła, że być może dziecko pupą się odwróciło dlatego tętna nie może złapać i dopiero po jakiejś godzinie zaczęli alarm wszczynać ale niestety, za późno. Dlatego własnie piszę że GDYBY ZROBILI CESARKĘ OD RAZU JAK NIE MOGLI TĘTNA WYKRYĆ, to prawdopodobnie mała by dzisiaj była z rodzicami w domu.. Dać by dało na pewno więcej czasu,a tutaj czas jest a właściwie był na wagę złota, mała byłaby jedynie niedotleniona ale nie martwa... Brak słów na taką tragedię i nie dziwię się, że rodzice dziecka robią co mogą by wyjaśnić sprawę. Mam nadzieję, że uda się im wygrać sprawę i wreszcie ta "klinika" zostanie zamknięta, bo to nie pierwszy i prawdopodobnie nie ostatni taki przypadek od czasu jej działania.. Ja wiem, że taka tragedia może zdarzyć się wszędzie i nawet najlepszym lekarzom, ale nie znoszę jak ktoś odwraca kota ogonem i jeszcze próbuje się wybielić twierdząc że dziecko prawdopodobnie mogło mieć wady wrodzone - jakim cudem by to im umknęło skoro całą ciąże właśnie tam dziewczyna kontrolowała? Dzisiaj wiemy, że wady wrodzonej nie było, bo sekcja zwłok by to wykazała.. zobaczymy co wyjdzie z badań laboratoryjnych. Tymczasem życzę wytrwałości rodzinie.  

 

K
Ktoś z daleka

 

 


Tylko wez pod uwage ze wczesniej nie bylo wskazan do cesarki to nie bulka z maslem tylko operacja jak kazda inna i tez niesie ryzyko ale dobrze się wymadrzac bo GDYBY a gdyby to tez nic nie dalo to moze reklamacje do samego stworcy . Kogo wtedy by atakowali? Pewnie nie taki skalpel , znieczulenie lub jeszcze coś innego. Każdy powód dobry prawda?

Ale gdyby pewnie zrobili cesarkę nie po 20 a po 60 minutach (tak jak podobno w przypadku tej dziewczyny) to pewnie dzisiaj tak samo obrzucałabyś lekarzy tej "kliniki" bluzgami... Takie komentarze tylko budują zaufanie matek, które ślepo wierzą, że ich taki los nie spotka... a jednak może spotkać każdego.. Wyrazy współczucia dla rodziców maleństwa i bliskich..

 

 


 

 


Tylko wez pod uwage ze wczesniej nie bylo wskazan do cesarki to nie bulka z maslem tylko operacja jak kazda inna i tez niesie ryzyko ale dobrze się wymadrzac bo GDYBY a gdyby to tez nic nie dalo to moze reklamacje do samego stworcy . Kogo wtedy by atakowali? Pewnie nie taki skalpel , znieczulenie lub jeszcze coś innego. Każdy powód dobry prawda?

Ale gdyby pewnie zrobili cesarkę nie po 20 a po 60 minutach (tak jak podobno w przypadku tej dziewczyny) to pewnie dzisiaj tak samo obrzucałabyś lekarzy tej "kliniki" bluzgami... Takie komentarze tylko budują zaufanie matek, które ślepo wierzą, że ich taki los nie spotka... a jednak może spotkać każdego.. Wyrazy współczucia dla rodziców maleństwa i bliskich..

Akurat mnie nie musisz mówić co to cesarka i jakie niesie ze sobą ryzyko, bo ją miałam i dokładnie w takich samych okolicznościach co ta dziewczyna z Lipna, ale tak jak poprzedniczka postu do którego się odniosłam, przeprowadzono ją natychmiast (niespełna 20 min) od wykrycia iż tętno zaczyna spadać i dzięki temu moje dziecko żyje.. W przypadku tragedii z Lipna nie podjęli natychmiastowych kroków, tylko jak wypowiadał się sam ojciec dziecka Pani która robiła KTG stwierdziła, że być może dziecko pupą się odwróciło dlatego tętna nie może złapać i dopiero po jakiejś godzinie zaczęli alarm wszczynać ale niestety, za późno. Dlatego własnie piszę że GDYBY ZROBILI CESARKĘ OD RAZU JAK NIE MOGLI TĘTNA WYKRYĆ, to prawdopodobnie mała by dzisiaj była z rodzicami w domu.. Dać by dało na pewno więcej czasu,a tutaj czas jest a właściwie był na wagę złota, mała byłaby jedynie niedotleniona ale nie martwa... Brak słów na taką tragedię i nie dziwię się, że rodzice dziecka robią co mogą by wyjaśnić sprawę. 

Mam nadzieję, że uda się im wygrać sprawę i wreszcie ta "klinika" zostanie zamknięta, bo to nie pierwszy i prawdopodobnie nie ostatni taki przypadek od czasu jej działania.. Ja wiem, że taka tragedia może zdarzyć się wszędzie i nawet najlepszym lekarzom, ale nie znoszę jak ktoś odwraca kota ogonem i jeszcze próbuje się wybielić twierdząc że dziecko prawdopodobnie mogło mieć wady wrodzone - jakim cudem by to im umknęło skoro całą ciąże właśnie tam dziewczyna kontrolowała? Dzisiaj wiemy, że wady wrodzonej nie było, bo sekcja zwłok by to wykazała.. zobaczymy co wyjdzie z badań laboratoryjnych. Tymczasem życzę wytrwałości rodzinie.


 

Dodaj ogłoszenie