Śmierć w Agata Meble w Toruniu. Biegli: winny jest zmarły pracownik. Prokuratura umorzy śledztwo?

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Andrzej Woźniak pochowany został 27 listopada 2020 roku na cmentarzu św. Jerzego przy ul. Gałczyńskiego w Toruniu. Grzegorz Olkowski
Prokuratura kończy śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku pracownika Agata Meble w Toruniu. Według biegłych, zawinił sam pracownik. Śledczy myślą o umorzeniu sprawy. Tymczasem według PIP główna przyczyna dramatu leży po stronie pracodawcy, który źle zorganizował pracę (dostawę towaru).

Zobacz wideo: To już pewne. W 2021 roku będzie Czternasta Emerytura.

Do tragedii w salonie Agata Meble przy ul. Olsztyńskiej w Toruniu doszło 20 listopada 2020 roku. Podczas dostawy towaru do magazynu zmarł 41-letni Andrzej Woźniak. Został przygnieciony przez tira, którego nawigował.

Według PIP zawiodła tutaj po pierwsze firma. "Główną przyczyną wypadku były błędy w organizacji rozładunku towaru. Nie powinien on wyglądać w sposób, który miał miejsce w Toruniu 20 listopada 2020 roku. Według naszych ustaleń nie było tak, że pracownik magazynu złamał obowiązujące procedury. W firmie ich zabrakło i konieczne jest doprecyzowanie zasad przyjmowania towaru w bezpieczny sposób. Tak, by tragiczny wypadek już się nie powtórzył" - mówił nam Waldemar Adametz, zastępca okręgowego inspektora pracy w Bydgoszczy ds. nadzoru.

Tymczasem według biegłych, którzy wydali opinię dla prokuratury, winnym tragedii jest zmarły pracownik. Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód myśli w takiej sytuacji o umorzeniu postępowania z uwagi na śmierć sprawcy wypadku (art. 17 par. 1 pkt. 5 Kodeksu postępowania karnego).

Toruń - Wypadek w Agata Meble: Co mówi opinia biegłych?

Kompleksową opinię na temat wypadku, jego przyczyn, mechanizmu powstaniu obrażeń etc. sporządzili dla prokuratury dwaj biegli: z dziedziny badania wypadków drogowych oraz medycyny kryminalistycznej i sądowej. Co z niej wynika?

Po pierwsze to, że nie sposób jakiejkolwiek winy przypisać kierowcy scanii z naczepą. Kierowca nie złamał żadnych przepisów ani zasad bezpieczeństwa. Po drugie - że winnym wypadku jest sam zmarły pracownik. Dlaczego?

- Najkrócej rzecz ujmując, stał na torze ruchu cofającej się naczepy, czyli w miejscu, gdzie być go nie powinno. Było to według biegłych zachowanie nieprawidłowe. To bezpośrednio doprowadziło do wypadku - mówi prokurator rejonowa Izabela Oliver.

W śledztwie prokuratura przeanalizowała też cały zebrany materiał przez toruńską policję, dokumenty, opinię po sekcji zwłok. Wziąć pod uwagę musi jednak jeszcze ustalenia PIP. Na razie prokuratura rozważa umorzenie sprawy z uwagi na śmierć sprawcy zdarzenia. -Kwestia odpowiedzialności pracodawcy pozostaje jednak jeszcze otwarta - zaznacza prokurator.

Co ustaliła inspekcja pracy po wypadku w Agata Meble?

Ustalenia PIP są inne, choć nie całkowicie rozbieżne. Inspektorzy widzą zachowanie pracownika, które bezpośrednio naraziło go na wypadek. W ich ocenie jednak to wynik źle zorganizowanej w Agata Meble pracy.

PIP przekazuje, że do wypadku doszło podczas wjazdu tira do magazynu. Pojazd z naczepą załadowaną meblami, ważący w sumie około 30 ton, usiłował wjechać tyłem do "rękawa", czyli tunelu z gumy, prowadzącego do magazynu.

Pan Andrzej był w tym tunelu i głosem nawigował kierowcę tira. Innej możliwości nie było - pojazd miał kłopoty z wjazdem tyłem. "Cofnij!" "W prawo" W lewo" - takie instrukcje padały. Jak zeznał kierowca, w pewnym momencie już nie tylko nie widział w lusterku nawigującego go kolegi, ale też i przestał go słyszeć. Wjechał w tunel i zgniótł mężczyznę.

Jak podkreśla PIP, najbardziej zawiodła tu komunikacja między przyjmującym towar pracownikiem magazynu a kierowcą. Nowocześnie i bezpiecznie zorganizowana może opierać się np. na użyciu krótkofalówek, radiofalówek, świateł do nawigacji. Tutaj oparta była na okrzykach i machaniu rękami.

WAŻNE:

Przypomnijmy na koniec, że tragiczna śmierć Andrzeja Woźniaka poruszyła zarówno jego kolegów z "Agaty", jak i znajomych ze środowiska hokejowego (był zawodnikiem amatorem). 41-latek osierocił troje dzieci. Ogłoszone przez przyjaciół zbiórki publiczne pozwoliły zebrać pieniądze na pierwsze wsparcie rodziny. Andrzej Woźniak pochowany został 27 listopada 2020 roku na cmentarzu św. Jerzego przy ul. Gałczyńskiego w Toruniu.

Trwa głosowanie...

Czy wciąż przestrzegasz reżimu sanitarnego?

Wideo

Materiał oryginalny: Śmierć w Agata Meble w Toruniu. Biegli: winny jest zmarły pracownik. Prokuratura umorzy śledztwo? - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

to niech rodzina idzie do firmy która odzyska dla nich pieniądze od ubezpieczyciela. nie wiem czy jest to uzależnione od tego po czyjej stronei leży wina, https://nalezysie.pl/wypadek-w-pracy-jakie-odszkodowanie-przysluguje-poszkodowanemu-za-uszczerbek-na-zdrowiu/

G
Gość

Fajki bez wyobraźni i do tego zwykłe szczury i tchórze podejmują decyzje w sprawie ludzi...

G
Gość

Biegli są jak orzecznicy w zus i na fałata-są...zero znawstwa...

Dodaj ogłoszenie