Strażacy OSP z Solca Kujawskiego dumni ze swojego muzeum...

    Strażacy OSP z Solca Kujawskiego dumni ze swojego muzeum [zdjęcia]

    (ms)

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Zbigniew Wiśniewski, naczelnik OSP  w Solcu Kujawskim, mógłby o każdym eksponacie opowiadać godzinami. Otwarte  trzy lata temu muzeum  straży pożarnej

    Zbigniew Wiśniewski, naczelnik OSP w Solcu Kujawskim, mógłby o każdym eksponacie opowiadać godzinami. Otwarte trzy lata temu muzeum straży pożarnej to jego oczko w głowie. ©Maja Stankiewicz

    Żadna jednostka w regionie nie może poszczycić się tak bogatymi zbiorami jak solecka OSP. Pamiątek jest tak dużo, że urządzono muzeum w byłej kawiarni GS.
    Zbigniew Wiśniewski, naczelnik OSP  w Solcu Kujawskim, mógłby o każdym eksponacie opowiadać godzinami. Otwarte  trzy lata temu muzeum  straży pożarnej

    Zbigniew Wiśniewski, naczelnik OSP w Solcu Kujawskim, mógłby o każdym eksponacie opowiadać godzinami. Otwarte trzy lata temu muzeum straży pożarnej to jego oczko w głowie. ©Maja Stankiewicz


    Muzeum przy ochotniczej Straży Pożarnej w Solcu prezentuje się okazale. Trudno dziś uwierzyć, że to poniemiecki barak, który Rosjanie po wojnie przekazali strażakom na świetlicę.

    - Później była tu kawiarnia GS-u. Odbywały się dyskoteki i zabawy. Przez jakiś czas pomieszczenia stały puste. Dzięki sponsorom udało się przeprowadzić kapitalny remont i stworzyć muzeum - opowiada Zbigniew Wiśniewski, naczelnik soleckiej OSP.

    Sponsorzy to przede wszystkim firma Solbet, która sypnęła groszem na wykonanie niezbędnych prac w budynku oraz wyposażyła go w gabloty i ledowe oświetlenie. Przy wejściu jest tablica informująca o zasługach tego przedsiębiorstwa w tworzeniu muzeum Ochotniczej Straży Pożarnej w Solcu.

    Placówka jest dziś chlubą miejscowych strażaków i oczkiem w głowie naczelnika Zbigniewa Wiśniewskiego. To dzięki jego staraniom udało się zdobyć gros pamiątek prezentowanych teraz w muzeum. O każdym eksponacie opowiadać może bez końca.
    Muzeum otwarte zostało dla zwiedzających jesienią 2011 r., podczas obchodów 125 -lecia miejscowej jednostki OSP. Bez liku jest pucharów, dyplomów i nagród zdobytych przez strażaków. Wrażenie robi bogata kolekcja mundurów członków soleckiej straży i mundurów historycznych. Obejrzeć można nawet kilkanaście prac magisterskich i doktoranckich dotyczących OSP Solec.

    Muzeum otwarte jest we wtorki i w soboty od godziny 12 do 17. Solecczanie przychodzą, ale dużo jest też wycieczek. -Wszyscy słuchacze szkoły podoficerskiej PSP są przywożeni tutaj. Mnóstwo wycieczek szkolnych. Przeprowadzam tutaj turnieje wiedzy, konkursy plastyczne - opowiada naczelnik. I dodaje: - Kolekcja się wciąż poszerza. Wciąż nowe puchary przywozimy, sprzęt, który uda się gdzieś zdobyć, trochę staroci...

    Bezcenne są jednak nie tylko pamiątki. Także opowieści. Choćby ta, że przed wojną soleccy strażacy nie mieli syreny. Jeden z druhów jeździł na rowerze po mieście z trąbką i trąbił na alarm. - Dopiero w 1946 roku strażacy z Solca weszli w posiadanie syreny elektrycznej. Jak?

    - Pojechali do Bydgoszczy i ukradli ją. Mieli potem za to sprawę na UB. Zamknięto ich - opowiada Zbigniew Wiśniewski. Jak dowiadujemy się - cała sprawa zakończyła się ostatecznie pomyślnie dla druhów. Zostali uniewinnieni.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (3) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej