Tomasz Zieliński na dopingu. Próbka B pozytywna! - To musi być błąd - mówi

(as, frap, jp, maz)
Tomasz Zieliński na razie został zawieszony. Czeka na wyjaśnienie wyników badania próbki B.
Tomasz Zieliński na razie został zawieszony. Czeka na wyjaśnienie wyników badania próbki B. Tomasz Czachorowski
Dziesięć lat trenowałem dla naszego kraju, w sumie ma za sobą dwadzieścia lat ciężkich treningów i nigdy się nie dopingowałem - broni się przed oskarżeniami Tomasz Zieliński, ciężarowiec Zawiszy Bydgoszcz. Misja Olimpijska w Rio potwierdza: badanie próbki B potwierdziło doping.

W organizmie wykryto nandrolon, czyli środek z grupy sterydów anabolicznych. Tomasz Zieliński został zawieszony i wycofany z kadry i igrzysk w Rio. Ciężarowiec Zawiszy kategorycznie zaprzecza, aby dopingował się przed igrzyskami. W poniedziałek próbował tłumaczyć się z wpadki przed polskimi dziennikarzami i przekonywał, że nigdy nie stosował niedozwolonych środków.

- Chyba śnię, wydaje mi się, że został popełniony jakiś błąd w sztuce - mówił. - Dziesięć lat trenowałem dla naszego kraju, w sumie ma za sobą dwadzieścia lat ciężkich treningów i nigdy się nie dopingowałem. A teraz nagle wyskakują mi z taką informacją. Miałem trzy kontrole przed przyjazdem tutaj i wszystkie były negatywne. Tu ledwo co przyjechałem do wioski (31 lipca – red.) i już mnie dziewczyna zabrała na kontrolę, co też mnie bardzo zdziwiło. I nagle wyszło, że jestem na dopingu.
Tomasz Zieliński na dopingu! Został wyrzucony z Rio! "Szok dla środowiska"

Sztangista Zawiszy zapowiedział, że sprawiedliwości będzie szukał w sądzie. - Aparatura to jest elektromechaniczna rzecz, wszystko się potrafi popsuć. Pan profesor z Niemiec, który przyleciał na zbadanie mojej próbki B powiedział, że jest wysoce nieprawdopodobne, abym ja zażywał nandrolon, bo on utrzymuje się w organizmie około półtora roku. Jak to wyjaśnić? Jestem tak głupi, że mając szansę na medal biorę nandrolon przed samym wylotem na igrzyska? To jest steryd ze średniowiecza. Teoretycznie wpadłem na czystym nandrolonie, to jest śmieszna, aż chore, nawet nie wiem, gdzie miałbym to kupić i od kogo. Poprosiłem też, aby zbadano mocz z próbki B, czy aby jest na pewno mój, ale jeśli buteleczka jest nieuszkodzona, to nie ma takiej podstawy prawnej, aby to zrobić.

Informacyjny chaos

Sytuacja zaczynała budzić sporo wątpliwości, zwłaszcza w przypadku roli Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów. Już o godz. 20.30 w poniedziałek PZPC opublikował oświadczenie, że próbka B także dała wynik pozytywny, a prezes Szymon Kołecki mówi o wielkim "szoku dla całego środowiska".

Tymczasem jeszcze dwie godziny później polska Polska Misja Olimpijska w Rio twierdziła, że wyników jeszcze nie ma. W oświadczeniu czytaliśmy: "Polska Misja Olimpijska niniejszym potwierdza, iż w dniu 6 sierpnia otrzymała od służb Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego wiadomość, że badanie antydopingowe próbki „A” moczu pobranej w dniu 31 lipca br. (w systemie „out of competition” – poza zawodami) od zawodnika podnoszenia ciężarów Tomasza Zielińskiego, wykazało obecność w jego organizmie zabronionego środka – 19-Norandrosterone. W dniu 7 sierpnia, w obecności zawodnika i przedstawiciela Misji Medycznej Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej, w akredytowanym przez WADA laboratorium antydopingowym w Rio de Janeiro otwarto próbkę „B” i poddano ją analizie. Jej wynik do chwili obecnej nie dotarł jeszcze do Misji."

Oświadczenie PZPC we wtorek zniknęło z portalu związku.

Tomasz Zieliński we wtorkowe popołudnie wiąż był w wiosce olimpijskiej i czekał na ostateczny wyrok. W jego winę zaczynało wątpić coraz więcej osób. Jakub Kaliski, dziennikarz i szef Polska Kadra TV mówił wprost: - Od samego początku ta sprawa jest mocno nienormalna. Po pierwsze Tomek przeszedł trzy kontrole przed wyjazdem do Brazylii. Dwie polskie i jedną międzynarodową. Ostatnia kontrola była dwa tygodnie temu. Na każdej wynik był negatywny. Nagle Tomek przyjeżdża na igrzyska. Jeszcze nie okrzepł po podróży i został zaproszony na kontrolę. Kontrolę wykonywała nie WADA, a brazylijska organizacja antydopingowa. Dzisiaj spotkaliśmy się z Profesorem z instytutu WADA w Kolonii i powiedział, że takiego burdelu jak mają Brazylijczycy to nie widział. Uważam, że Tomka ktoś próbuje wrobić lub po prostu pomylono ampułki, bo to się już zdarzyło wielu zawodnikom na tych igrzyskach. Czekamy na próbkę B, która miały być o 12 czasu polskiego. Nie ma jej do teraz - relacjonował.

Złudzenia rozwiewał jednak prof. Jerzy Smorawiński, przewodniczący polskiej Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Potwierdzając, że próbka B dała pozytywny wynik. - Nie jest prawdą, że nandrolon nie jest w użyciu. Jest bardzo powszechny, szczególnie wśród kulturystów. To jest standardowe tłumaczenie się zawodników, którzy wpadają na substancji dopingującej" - mówił na antenie RMF FM.

Tomasz Zieliński jeszcze około godziny 15.00 naszego czasu na swoim profilu na Facebooku zaprzeczał tym stwierdzeniom. - Nadal nie otrzymałem wyników próbki B, miały być wczoraj o 4.00 rano. Maksymalnie miały być u mnie do godziny 12.00 razem z opinią. Jest u mnie 9.15 kolejnego dnia. A wyników nadal nie ma... Bardzo dziwne... Wbrew opiniom pseudoznawców. Ja pierwszy dostaje informacje o próbce B - napisał.

Chwilę później dostaliśmy już oficjalne potwierdzenie z Polskiej Misji Olimpijskiej w Rio. Po badaniu próbki B prezes PKOl Andrzej Kraśnicki wykluczył ciężarowca Zawiszy z polskiej reprezentacji.

Na późne popołudnie konferencję prasową zapowiedział Szymon Kołecki, prezes PZPC.

Na środę Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie zapowiedziała ogłoszenie wyników analizy próbek pobranych od Tomasza Zielińskiego podczas pobytu w Spale. Jak zapewnił Jerzy Smorawiński, zawodnik nie mógł ich wcześniej znać, gdyż ze względu na awarię aparatury, tych wyników zwyczajnie nie było.

Wypowiedź Tomasza Zielińskiego w materiale Polska Kadra TV

***
7 ciekawostek o Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro, Foto Olimpik/x-news

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Patti_in_the_sky

Co za wstyd... Jak go badali przed wyjazdem na IO skoro teraz wyszło że na dopingu? ;/

j
jack

miał kontrole antydopingowa w Spale a nie ma jeszcze wyników to skąd może wiedzieć ze jest czysty od  dopingu

K
Kibic Patriota

To trochę śmierdzi bo jeżeli zawodnik przed wyjazdem na Igrzyska pozytywnie przeszedł kontrlolę która nic nie wykazała a na dzień dobry już na na miejscu wyniki okazują się negatywne może źle świadczyć o Zielińskim i o jego głupocie

s
sławek

No kołek ty też kupowałes u mnie na olimpiadę to nie pier.... o czystość

k
kibic

Nie wszyscy wpadają.

s
spokojny

powtórzę: nigdy nie miałem seksu z Moniką Lewińską i taka jest prawda a reszta to medialne kłamstwa.

"|"

Hel i Trotyl poproś swojego putlera to może ci jakiś lekko przepity móżdżek podrzuci!!!! Może twój idiotyzm się zmniejszy choć trochę!!!

T
Trener Stryku

Najważniejsze, że Joanna Łochowska nie bierze sterydów. Joanna Łochowska jest wybitną postacią świata ciężarowego. Jej trenerem jest jej trener Przemysław Łochowski, który jest bratem trenerskim. Joanna Łochowska jest atrakcyjna także pod względem twarzy.

M
Michal

Pan prezes Kołecki już chyba zapomniał jak u niego wykryto nandrolon

...

Mój Tomek?? na pewno nie, on tak się boi zastrzyków..

A
Amator

Trudno wierzyć w to co wypociła brazylijska organizacja antydopingowa. Brazylia jest skorumpowana do dna. Tu wszystko jest możliwe, łącznie z działaniami agentów państwa, które samo ma olbrzymie kłopoty z ukryciem narodowego programu dopingowego swoich "sportowców".

L
Lemy

A Pan Kołecki już osądził... Oby nie musiał się wstydzić za siebie na koniec!

H
Hel i Trotyl

podobno widziano Putina, jak podrzucał Zielińskiemu krokiety zaprawione koksem

G
Gość

Pan Kołecki bardzo się pospieszył z oświadczeniem, aż tak bardzo, że musiał je wycofać... To są wewnątrzpolskie rozgrywki - pamiętacie jak zawieszono Zielińskich przed Igrzyskami a zaraz potem anulowano zawieszenie? To własnie jest słynne "polskie piekło" - polak polaka gotów unurzać w błocie aby tylko "pomścić" swoje "zniewagi". Panie Kołecki - i tak się dowiemy prawdy, wcześniej czy później. Szkoda tylko tego międzynarodowego skandalu i wstydu...

Dodaj ogłoszenie