Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Pijany wjazd Sandry M. w salon urody w Toruniu. Mija rok, a sprawy w sądzie brak!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
W mikołajki mija rok od pamiętnego wjazdu pijanej Sandry M. okno w salonu urody "Glow" w Toruniu. Dlaczego do dziś celebrytka nie stanęła przed sądem? I czy kiedykolwiek stanie?
W mikołajki mija rok od pamiętnego wjazdu pijanej Sandry M. okno w salonu urody "Glow" w Toruniu. Dlaczego do dziś celebrytka nie stanęła przed sądem? I czy kiedykolwiek stanie? Sławomir Kowalski / Grzegorz Olkowski / PSP
W mikołajki 2022 roku pijana Sandra M. wjechała autem w okno salonu urody w Toruniu. Dlaczego po roku wciąż brak aktu oskarżenia w tej sprawie? I dlaczego niedawny wywiad z celebrytką "Przegląd Sportowy" usunął z internetu?

Zobacz wideo: Święty Mikołaj o kulisach zawodu
[video][112531/video]

Sandra M. to nie tylko lokalna celebrytka, ale i wciąż aktywna w mediach społecznościowych osoba. Dla wielu - pamiętna Miss Startu PGE Ekstraligi (2018 rok). Dla innych - modelka i obserwowana na Instagramie influencerka.

6 grudnia 2022 roku nietrzeźwa Sandra M. wjechała samochodem w okno salonu "Glow" przy ul. Żwirki i Wigury w Toruniu. Gdy na miejsce przybyła policja, nie chciała dmuchać w alkomat. Po zbadaniu pobranej od niej krwi okazało się, że miała w niej 1,38 promila alkoholu. Usłyszała więc potem prokuratorskie zarzuty pijanej jazdy (ale nie tylko - o tym poniżej).

Salon "Glow" poniósł straty materialne, ale szczęśliwie fizycznie nikomu nic się nie stało. Tymczasem finał zdarzenia mógł być poważniejszy, bo okolica jest uczęszczana. Sprawa do dziś jest w Toruniu komentowana, a losy młodej kobiety pilnie śledzone.

Dlaczego Sandra M. do dziś nie stanęła przed sądem? Dlaczego przez roku prokuratura nie skierowała przeciwko niej aktu oskarżenia? Czy ucieka w niepoczytalność? I dlaczego "Przegląd Sportowy" usunął z internetu wywiad, którego niedawno celebrytka mu dzieliła?

Finału śledztwa brak, bo Sandra M. mogła być niepoczytalna. 21 grudnia decyzja sądu

-Na 21 grudnia Sąd Rejonowy w Toruniu wyznaczył termin rozpoznania wniosku prokuratora. Dotyczy on poddania Sandry M. obserwacji sądowo-psychiatrycznej - przekazuje "Nowościom" prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik toruńskiej prokuratury. Dodając, że decyzja sądu musi się jeszcze uprawomocnić, niezależnie jak ona będzie. Jeśli zatem Sandra M. będzie miała zostać poddana takiej obserwacji, jest to melodia przyszłości.

Przypomnijmy, że tuz po wypadku matka i adwokatka Sandry M. przekazały naszej gazecie, iż krytycznego dnia młoda kobieta była w bardzo złym stanie psychicznym. Pijany rajd samochodem poprzedziła kilka godzin wcześniej wizyta na komisariacie policji. Tam mundurowi uznali, że wezwać trzeba pogotowie. Przybyli na miejsce medycy zalecili, by Sandra M. skorzystała z pomocy psychiatry.

Matka, prawniczka, a potem sama Sandra M. w rozmowie z "Nowościami" wskazywały, że przyczyną ostrego kryzysu psychicznego są relacje z byłym narzeczonym. Natomiast ze strony bliskich tego mężczyzny dowiedzieliśmy się czegoś zupełnie przeciwnego - to on miał być osobą pokrzywdzoną w tej relacji.

Jak sprawa wygląda karnie? -Postępowanie przeciwko Sandrze M. obejmuje czyny polegające na kierowaniu przez wymienioną pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości oraz nękania innej osoby - przekazuje prokurator Marcin Licznerski, szef Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum-Zachód.

Za oba czyny Sandra M. usłyszała już prokuratorskie zarzuty. Najpierw śledczy postawili jej zarzut związany z pijana jazdą (art. 178a par. 1 kk). Potem śledztwo zostało rozszerzone. W kwietniu br. dołączono do niego inne postępowanie, a też dotyczące Sandry M. Dokładniej - sprawę kierowania przez nią gróźb karalnych wobec znanego jej mężczyzny. I w tym przypadku kobiecie postawiono zarzuty (art. 190 par. 1 kk).

Dlaczego po blisko roku od pijanego rajdu samochodem brak aktu oskarżenia? Bo w ocenie prokuratury koniecznym jest poddanie podejrzanej obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Wyjaśnijmy, że taka obserwacja standardowo stosowana jest wtedy, gdy istnieją wątpliwości co do stanu poczytalności podejrzanego w okresie popełnienie przestępstwa/przestępstw.

Kontrowersyjny wywiad dla "Przeglądu Sportowego" zniknął z Internetu

W listopadzie Sandra M. zdecydowała się "przerwać milczenie" i udzieliła wywiadu "Przeglądowi Sportowemu". Przedstawiła się w nim jako m.in. jako ofiara przemocy ze strony partnera. Treść całości wywiadu mogła szokować - była m.in. całkowicie sprzeczna z dotychczasowymi ustaleniami prokuratury.

Z "Nowościami" skontaktował się toruński adwokat Michał Tusch, reprezentujący pokrzywdzonego przez Sandrę M. mężczyznę. Jak nam przekazał, po jego interwencji wywiad został usunięty z internetowej strony "PS". Lokalny portal "Tylko Toruń" natomiast usunął tekst, w którym wywiad opisywał.

- Zgodnie z naszym oczekiwaniem prokuratura wydała decyzję zakazującą Sandrze M. publicznego wypowiadania się na temat całej sprawy oraz zarzutów - podkreśla adwokat. Dodając z ostrożności, że decyzja ta może być nieprawomocna, jeśli prawnicy Sandry M. ją zaskarżyli. On jednak takiej wiedzy nie posiada.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Pijany wjazd Sandry M. w salon urody w Toruniu. Mija rok, a sprawy w sądzie brak! - Nowości Dziennik Toruński

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska