Tematu przekazania wierzytelności z powiatu na szpital nie podejmowałam - powiedziała “Pomorskiej" starosta Dorota Gromowska. - Sprawą zajmiemy się dopiero wtedy, gdy otrzymamy zgodę banku. Nadal na nią czekamy, więc póki co wcale nie dyskutowaliśmy na ten temat.
Przypomnijmy, dług powiatu przekroczył 60 proc., co jest niedopuszczalne.
W starostwie wymyślili więc, jak uzdrowić powiatowe finanse. W planach jest papierowy cud, czyli przekazanie wierzytelności szpitala z powiatu na rzecz lecznicy. - Jeżeli tak się stanie, to dług zmniejszy się nam do około pięćdziesięciu dwóch procent - mówi starosta. - Mamy upoważnienie rady powiatu do poczynienia odpowiednich kroków. Cały czas to robimy.
Póki co trzeba czekać na zgodę centrali banku. A to może trochę potrwać. Wstępna zgoda już jest, ale bez pisemnej nie można aneksować umowy. Dodajmy, że wierzytelności dotyczą dużej inwestycji, jaką była rozbudowa szpitala. Problem pojawił się dopiero w tym roku, bo wcześniej do zobowiązania liczono jedynie roczne raty. Rząd to zmienił i odtąd w poczet długu wchodzi cała kwota.
- Trudno mi powiedzieć, kiedy wykonamy całą operację finansową - mówi Gromowska. - Gdy będziemy mogli, to od razu poinformujemy.
Na poniedziałkowym walnym udziałowcy wybrali nową radę nadzorczą, bo kadencja starej właśnie upłynęła. Jak się dowiedzieliśmy, pracować w niej będą: Zofia Kujath, Maria Rezmer, Dagmara Fabiszak i Ewa Olter. Olter będzie reprezentować szpital oraz trzech indywidualnych udziałowców.
- Rada jeszcze się nie ukonstytuowała - mówi starosta. - Musi wybrać przewodniczącego.
Rada jest złożona z prawników, którzy mają czuwać, by zarząd szpitala pracował właściwie. Jej członkowie mają kontrolować bieżące działania.