Ukraińscy goście Bydgoszczy próbują wracać do domów, ale to nie generalny trend

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Jak dotąd tylko dwie rodziny spośród mieszkańców hotelu Tossta w Bydgoszczy zdecydowały się wrócić do ojczyzny. W Ukrainie wciąż jest niebezpiecznie
Jak dotąd tylko dwie rodziny spośród mieszkańców hotelu Tossta w Bydgoszczy zdecydowały się wrócić do ojczyzny. W Ukrainie wciąż jest niebezpiecznie Dariusz Bloch
Udostępnij:
Osoby, które znalazły w Bydgoszczy schronienie przed wojną na Ukrainie, podejmują próby powrotów. Często jednak te plany porzucają, bo w ich rodzinnych stronach wciąż trwają ciężkie działania militarne.

Zobacz wideo: Tir załadowany po sufit wyjechał z Bydgoszczy do Lwowa

- Kobieta, która zamieszkała w naszym hotelu, wyjechała do Ukrainy, bo jej mąż, który walczył na froncie, został poważnie ranny. Już wiem jednak na pewno, że wróci do nas - mówi pracownica hotelu pod Bydgoszczą.

W tym miejscu krótko po tym, kiedy rozpoczęła się rosyjska inwazja, schronienie znalazły dwie Ukrainki z dziećmi. Kobiety znalazły zatrudnienie w hotelu, a chłopcy zostali przyjęci do lokalnego przedszkola.

To Cię może też zainteresować

Kilkunastu Ukraińców, w tym rodziny z dziećmi zamieszkały również w budynku, który w Bydgoszczy udostępniła na ten cel wrocławska firma Saller Group. Dom został urządzony przez założycieli Społecznego Punktu Pomocy Ukraińcom w Bydgoszczy mieszczącego się przy ulicy Gdańskiej 138. Punkt powstał z inicjatywy bydgoszczanki, Justyny Niewiadomy. Kiedy udało się załatwić lokal (po firmie Akpol), zaprosiła do współpracy Dorotę Gąsiorowską, Joannę Czerską-Thomas i Kosmę Kołodzieja. A dokumenty konieczne do formalności urzędowych tłumaczyła Elena Brykova. W domu mieszka kilka rodzin. Mają swoje pokoje, a na parterze urządzono salon-bawialnię dla dzieci.

- W ostatnich dniach wyjechała pięcioosobowa rodzina ze starszymi osobami - mówi Justyna Niewiadomy. - Wyjechało również kilka naszych wolontariuszek.

Trudno wracać do wojny

To Ukrainki, z którymi rozmawialiśmy jeszcze w maju. Jedna z nich, imieniem Żanna opisywała wtedy gehennę pierwszych dni po rozpoczęciu inwazji:- Rakiety uderzały po jednej i drugiej stronie naszego domu. On znajduje się między lotniskiem a terenem jednostki wojskowej. Tam nie ma piwnicy, ani żadnego schronu, więc przez tydzień chowaliśmy się z czwórką dzieci w korytarzu. Zdecydowaliśmy się wyjechać.

Najbliżej była granica z Rumunią. Córka Żanny z dziećmi jechali dalej, przez Macedonię Północną. Tam, jak opowiada, byli bodaj pierwszymi uchodźcami z Ukrainy. Władze nie za bardzo wiedziały, co z nimi zrobić. Ostatecznie schronili się w Albanii. - Dali im mały, rozwalający się domek. Jakoś tam żyją. Ja wróciłam do Bydgoszczy, do męża, ale już chcę do nich jechać, już tęsknię.

Z kolei Swietłana, która przyjechała do Bydgoszczy 8 marca z Mikołajewa, również zapewniała od samego początku, że zamierza wrócić do ojczyzny. - Tu wszystko jest, tylko domu brakuje. Ukrainy.

Kilka dni wcześniej do miejscowości Łozowa wyjechała teściowa jednej z obecnych mieszkanek bydgoskiego domu dla uchodźców z Ukrainy. Już w trakcie podróży okazało się, że jej miejscowość, w której miało być już spokojnie, została ponownie zbombardowana.

- Od początku pobytu u nas na Ukrainę wróciły tylko dwie rodziny - mówi z kolei Ewa Adamczyk, menedżer hotelu Tossta w Bydgoszczy, w którym schronienie znalazło 121 Ukrainek z dziećmi. - Wciąż mamy wszystkie miejsca zajęte. Nie wracają do domów, bo tam po prostu trwa wojna. Ostatnio przyjęliśmy około 70 uchodźców w ośrodku w Bachorzu koło Funki.

Ewa Adamczyk dodaje, że do bydgoskich hotelarzy docierają informacje, iż ośrodki wczasowe i hotele na wybrzeżu masowo wykwaterowują obywateli Ukrainy, by mieć miejsca dla turystów w sezonie urlopowo-wakacyjnym.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie