Wczoraj policjanci z Bydgoszczy otrzymali dwa zgłoszenia oszustw metodą "na wnuczka".
Pierwsze zdarzenie miało miejsce pomiędzy godz. 9:00 a 14:00. Starsze małżeństwo z ul. Śląskiej z Bydgoszczy odebrało telefon od rzekomego zięcia. Mężczyzna twierdził, że miał wypadek samochodowy i potrzebuje pomocy finansowej w kwocie... 26 tysięcy złotych! Małżeństwo wypłaciło z banku kilkadziesiąt tysięcy i przekazało pieniądze "Andrzejowi" - koledze fałszywego zięcia.
Przeczytaj także: Nie dawajcie mu kasy! On tylko udaje wnuczka
W podobny sposób oszukana została 83-letnia mieszkanka bydgoskiego Fordonu. W piątek przed godziną 10. zadzwonił do niej mężczyzna, podający się za jej syna. Powiedział, że uległ wypadkowi drogowemu i potrzebuje pieniędzy. Po gotówkę (kilkadziesięt tysięcy złotych) do matki przyjść miał policjant. Kobieta przekazała nieznajomemu pieniądze.
W obu opisanych przypadkach starsze osoby straciły znaczące sumy, prawdopodobnie oszczędności całego życia. Przed oszustwami metodą nazywaną powszechnie "na wnuczka", bydgoscy policjanci ostrzegali wiele razy. Sposób działania jest zawsze podobny: do starszej osoby dzowni ktoś podając się za członka rodziny. Twierdzi, że pilnie potrzebuje pieniędzy. Wykorzystując zatroskanie, zdenerwowanie i ufność tych osób oszust wyłudza pieniądza.
Jak się przed tym ustrzec?
Na pewno sprawdzić, czy dzwoniący jest tym, za kogo się podaje np. u pozostałych członków rodziny, do których mamy numer telefonu.
Jeśli mamy jakiekolwie wątpliwości zawsze możemy zadzwonić na Policję. 997 lub 112 to numery alarmowe, pod którymi mogłą Państwo uzyskać pomoc.
Jeśli to możliwe, należy opowiedzieć o opisanych przypadkach znajomym, aby inni nie dali się oszukać.