W Europarlamencie postrzegają nas jako złych ludzi. Rozmowa z Kosmą Złotowskim

Adam Willma
Adam Willma
- Nasi polityczni oponenci zachowują się tak, jakby wiedzieli lepiej - twierdzi Kosma Złotowski
- Nasi polityczni oponenci zachowują się tak, jakby wiedzieli lepiej - twierdzi Kosma Złotowski Karol Makurat
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Z Kosmą Złotowskim, posłem do Parlamentu Europejskiego (PiS) o tym co słychać w w kuluarach w Strasburgu.

Jaka pogoda w Strasburgu?
Pochmurno.

To tak jak w Polsce. Atmosfera dla posła PiS musi być ciężka. Koledzy z innych klubów już przestali panu podawać rękę?
Nie, tak to nie wygląda. Rozmawiamy ze sobą i to nie tylko na poziomie wymiany uprzejmości. Rozmawiamy o sprawach merytorycznych w trakcie posiedzeń komisji, przy czym w kwestii przepisów dotyczących odległości dronów od lotniska wszystkie argumenty są wysłuchiwane i poważnie traktowane. Inaczej w sprawach stricte politycznych sprawy stricte polityczne. Tu druga strona nie bardzo chce słuchać argumentów. Nasi polityczni oponenci zachowują się tak, jakby wiedzieli lepiej. Ludzi, którzy nie kochają Unii takiej jak wyobrażona przez nich, postrzegają jako ludzi złych, a ze złymi ludźmi nie wymienia się argumentów. Na tym polega trudność w tych rozmowach.

Ma pan poczucie, że jest już tam jedną nogą poza Unią?
Bynajmniej, uważamy się za członków Unii, przy czym chcemy być równoprawnymi członkami Unii. Wyciągamy też wnioski z tego, co jest zapisane w traktatach i w unijnym. Niestety, Trybunał Sprawiedliwości niespecjalnie wyciągnął z tego wnioski. Mam na myśli na przykład wyrok, głoszący że sędziowie w Rumunii mogą pomijać własną konstytucję wtedy, kiedy uznają ją za sprzeczną z prawem Unii Europejskiej. Przecież to jakiś absurd.

Złożył pan interpelację dotyczące dotychczasowych konsultacji Komisji Europejskiej z Donaldem Tuskiem z Jakim skutkiem.
Komisja ma chyba 3 tygodnie na odpowiedź. Odpowiada zwykle w takim czasie, jaki jej pasuje, więc nie spodziewam się odpowiedzi w najbliższym czasie. Mam nadzieję, że dowiemy się, czy - jeśli prezydent Warszawy opowiada o tym, jak to będą mrozić dla Polski środki, a później odmrażać - ma jakieś odzwierciedlenie w rzeczywistości. Czy jeśli pan premier Donald Tusk ogłasza, że rozmawiał z Komisją Europejską i Komisją, odpowiedziała, że na jego prośbę, to chciałbym, abyśmy się o tym dowiedzieli.

Politykę uprawia się nie tylko na sali obrad, ale przede wszystkim w kuluarach. PiS się tych kuluarów chyba nadal nie nauczył?
Każdy ma dobre układy z jakąś tam stroną i takie kontakty się wykorzystuje. Ale wszystko musi być lege artis, zgodnie z przepisami, aby się nie okazało, ze jeden człowiek spoza struktur państwowych wpływa na rozstrzygnięcia wobec jakiegoś kraju członkowskiego. To nie byłoby w porządku.

To jak w tych kuluarach?
Sytuacja jest na tyle napięta, że w kuluarach Parlamentu Europejskiego zbierają się grupy przekonanych. Ale inaczej jest w Radzie i trochę inaczej w Komisji. Komisja co prawda odzwierciedla stan wyborczy z roku 2019, w którym są 3 rządy konserwatywne, a reszta to rządy, że tak powiem, postępowe. Ale Komisja musi brać pod uwagę realia gospodarcze i polityczne. Tutaj zapadają najważniejsze decyzje. Jest też Rada Europejska, w której zbierają się przedstawiciele rządów i tam uprawia się prawdziwą politykę.

To musi być dla was dziwne uczucie, bo większość europejskich konserwatystów w Polsce byłoby lewicowcami.
Aż tak źle nie jest. Jeśli mówimy na przykłada o hiszpańskiej Partido Popular, to oczywiście, ale w ostatnim czasie pojawiła się nowa siła w Hiszpanii partia Vox, która dzisiaj już jest 3 siłą w Hiszpanii i wszystko wskazuje na to, że będzie się rozwijała. Oni mają dokładnie takie same poglądy jak my. Podobnie Bracia Włosi. Nie jest tak, że jesteśmy tu osamotnieni. Ten gorset, który się tu rozrasta poza traktatami uwiera wszystkich, a polski Trybunał Konstytucyjny nie zrobił niczego nowego, bo na zachowuje linię orzeczniczą trybunału niemieckiego, francuskiej Rady Legislacyjnej, Trybunału w Rumunii i wielu innych krajach. Nasz Trybunał stwierdził, że są obszary, gdzie prawo unijne jest ponad prawem krajowym i te obszary są wymienione w traktatach. Te, które nie są w traktatach wymienione są wewnętrznymi sprawami państw i tutaj prawo unijne nie może być traktowane wyżej niż poszczególne konstytucje.

I żeby innych do tej argumenacji przekonać, z kim chodzicie na kawę?
Najczęściej właśnie z kolegami z Voxu i z Fraterni Italiani. Ale na kawę chodzimy też z posłami, z którymi się nie zgadzamy, gdy chcemy znaleźć jakiś wspólny punkt, na przykład z posłami z partii Popular. Całkiem dobrze współpracuje się z panią przewodniczącą Komisji Petycji.

Gdy przylatuje pan do Polski, koledzy z PiS zapewne dopytują co tam słychach na korytarzach na korytarzu? W jakiś sposób, w jaki sposób oni będą chcieli tutaj z nami się rozprawić. Co im pan wtedy mówi?
Najzabawniejsze jest to, że w sprawie środków na Krajowy Plan Odbudowy Komisja Europejska nie mówi nic. Nie mówi: nie zatwierdzamy, bo to to w nim nam się nie podoba. Gdyby tak powiedziała, moglibyśmy merytorycznie dyskutować. Nie mówi, że zatwierdzi, ani że go nie zatwierdza, chociaż wszystkie możliwe terminy, które sama sobie wyznaczyła, już minęły. Mogłem rozumieć, że są wakacje (bo tu w sierpniu wszystko jest na wielką kłódkę zamknięte), ale sierpień minął, minął wrzesień, mija powoli październik i dalej nic się nie dzieje. Ani w lewo, ani w prawo. To trochę kłopotliwa sytuacja.

A jakie słuchy zza tych pięknych drzwi dochodzą?
Wiadomo - jedno wielkie potępienie polskiego rządu. Dochodzą głosy, że należy zagłodzić rządy w Budapeszcie i w Warszawie. W samym Parlamencie niczego dobrego się nie spodziewam, biorąc pod uwagę obecną większość.

Liczy pan, że doczeka innej większości w kolejnej kadencji?
Do kolejnych wyborów do Parlamentu Europejskiego jeszcze trochę czasu. Wcześniej będą jednak kolejne wybory we Francji i we Włoszech. Jeżeli coś by się zmieniło dzięki tym wyborom, to klimat rozmów z całą pewnością.

Jakie scenariusze kryzysu przewiduje pan na najbliższy czas?
Komisja Europejska będzie musiała tak czy inaczej zaakceptować Krajowy Plan Odbudowy. A jeżeli ta sytuacja będzie się przedłużała, a Komisja będzie nadal milczeć, Polska powinna się rozglądać za sfinansowaniem Planu poza Unią Europejską.

Czyli drożej.
Nie tyle drożej, co z całą pewnością trudniej, ale to jest możliwe, bo mamy wyniki, które pozwalają nam zaciągnąć tego rodzaju kredyty. Taka sytuacja byłaby niewygodne nie tylko dla polskiego rządu, bo musiałby się starać o pieniądze na rynkach, przedstawiać swoje ratingi. Niewygodne byłaby też dla Komisji, bo stawiałaby pod wielkim znakiem zapytania nową strategię wspólnego zadłużania, zwiększenia zasobów Unii.

Omikron dotarł do Europy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie