Trójka oskarżonych mieszkała w kamienicy w centrum Krapkowic. Ich lokal przypominał pijacką melinę, a trójka dziewczynek, która tam mieszkała chodziła głodna i zaniedbana.
Opieka społeczna interesowała się sytuacją rodziny, jednak kobieta konsekwentnie odmawiała przyjmowania jakiejkolwiek pomocy i nie wpuszczała pracowników do środka. Jak się później okazało, podczas zakrapianych imprez dzieci były brutalnie gwałcone.
Według Prokuratury Rejonowej w Strzelcach Opolskich, która prowadziła śledztwo w tej sprawie do czynów pedofilskich dochodziło w latach 2016-2018. W chwili, gdy dziewczynki zaczęły być molestowane, najmłodsza z nich miała zaledwie 5, a najstarsza 11 lat.
W czwartek w Sądzie Okręgowym w Opolu ruszył proces matki, konkubenta i dziadka. Sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami.
- Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności ze względu na dobro pokrzywdzonych dzieci - tłumaczy Aneta Rempalska z biura prasowego Sądu Okręgowego w Opolu.
Jawność była wyłączona już na etapie odczytywania aktu oskarżenia ze względu na brutalne opisy dokonanych przestępstw.
Pokrzywdzone siostry obecnie przebywają w rodzinie zastępczej (zostały odebrane matce w maju 2018 r.). Dziewczynki zostały przesłuchane jeszcze przed procesem. Wszystkie czynności z udziałem psychologów i seksuologów przeprowadzone zostały w tzw. „przyjaznym pokoju”. Ich zeznania zostały nagrane i będą wkrótce odtworzone podczas procesu.
Za seksualne wykorzystywanie dzieci oskarżonym grożą kary od 2 do 12 lat więzienia, ale nie krótsze niż 5 lat pozbawienia wolności.
