Wiatr tworzy wysokie zaspy

Andrzej Bartniak
Tak wyglądała wczoraj ulica św. Wojciech w Świeciu. Wąska zabudowa uniemożliwiała odśnieżenie jezdni. Efekt był taki, że większość kierowców musiała pozostawić samochód przed domem
Tak wyglądała wczoraj ulica św. Wojciech w Świeciu. Wąska zabudowa uniemożliwiała odśnieżenie jezdni. Efekt był taki, że większość kierowców musiała pozostawić samochód przed domem
W miniony weekend nie wyjechał tylko jeden autobus PKS. Jak będzie dziś? Nikt nie wie. Najgorzej wygląda sytuacja w gminach Osie, Jeżewo i Warlubie. Najwięcej narzekają jednak mieszkańcy Świecia. Swoje żale wylewają na forach internetowych i dzwoniąc do redakcji.

Narzekają na opieszałość ZUK-u odpowiedzialnego za odśnieżanie większości ulic w Świeciu. Głosy krytyki zwykle dochodzą z osiedla Marianki. Wielu ma za złe, że pługi pojawiły się w niedzielę dopiero w godzinach południowych. - Rozumiem, że nie było ich w sobotę - wtedy ciągle padał śnieg - ale następnego dnia powinni uwijać się od rana - denerwuje się pan Paweł. - Ulice Piłsudskiego i Wyczółkowskiego były nietknięte do godziny 11. Czym drogowcy zajmowali się do tego czasu?
Z tymi zarzutami nie zgadza się Michał Szubarga, kierownik do spraw oczyszczania i zieleni Zakładu Usług Komunalnych w Świeciu. - Od godziny trzeciej w nocy w sobotę, niemal bez przerwy w ruchu są dwa ciągniki i cztery piaskarki - przekonuje. - Nie chce mi się wierzyć, że jakaś ulica na osiedlu Marianki nie została odśnieżona do godziny 11 i to w niedzielę.
Jak zapewnia kierownik nie otrzymał w tej sprawie żadnego telefonu. Nie kryje natomiast, że są tacy, których zdenerwował zasypany podjazd do garażu lub wejście do domu, po tym jak ulicą przejechał spychacz. - Takie są skutki zimy, nic na to nie poradzimy - stwierdza. - Ludzie i sprzęt są w ciągłej gotowości.

Wiatr tworzy wysokie zaspy

Na bieżąco rozwój wypadków stara się kontrolować kierownik świeckiego PKS-u. Zdaje się przede wszystkim na relacje kierowców wracających z kursów, którzy ostrzegają kolegów przed mogącymi czekać na nich niespodziankami. - Sytuacja jest dynamiczna i zmienia się z godziny na godzinę - mówi Włodzimierz Oborski. - Sukcesem jest, że w weekend wypadł tylko jeden kurs. Trudno jednak powiedzieć co będzie dziś czy jutro. Przejazdy są bardzo wąskie. Na wiejskich drogach trudno się wyminąć. Wiem, że wczoraj kierowca zrezygnował z wjazdu do Miedzna, bo bał się, że utknie. Generalnie najgorzej jest na otwartym terenie, gdzie wiatr może tworzyć wysokie zaspy. Tak było np. w Pruszczu, Czaplach, Jeżewie.
Od poniedziałku dużym budynkom użyteczności publicznej przyglądają się inspektorzy nadzoru budowlanego. Sprawdzają przede wszystkim czy właściciele usuwają z dachów śnieg. Na razie nie stwierdzono żadnych uchybień.
Wiemy też o problemach pogotowia. Nie wszędzie ratownicy mogli dojechać tak szybko jak chcieli. Wczoraj na szczególne kłopoty natrafiła karetka jadąca do Jeżewa.
Jak podkreśla policja zdecydowana większość kierowców dostosowała się do trudnych warunków, stąd niewielka liczba słuczek. Zwykle wynikających z chwilowej utraty panowania nad samochodem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie