Wioślarstwo: Fatum zawisło na dwójką podwójną wagi lekkiej?

Kazimierz Fiut
Marian Drażdżewski w Bled z czwórką świętował olimpijską nominację. Czy w Londynie też będzie miał powody do zadowolenia?
Marian Drażdżewski w Bled z czwórką świętował olimpijską nominację. Czy w Londynie też będzie miał powody do zadowolenia? Kazimierz Fiut
Tuż przed ubiegłorocznymi MŚ w Bled rozchorował się Robert Sycz. Na początku bieżącego roku to samo spotkało kandydującego do tej osady Mariusza Stańczuka.

Kadra wioślarzy wagi lekkiej prowadzonej przez byd goszczanina Mariana Drażdżewskiego wróciła ze zgrupowania wysokogórskiego we włoskim Livigno, by w niedzielę wyruszyć na dalsze treningi, lecz już na wodzie, do portugalskiego Lago Azul.

- Tak wspaniałych warunków, jakie zastaliśmy w Livigno jeszcze nie mieliśmy. Tuż przy hotelu doskonale przygotowane trasy biegowe, do dyspozycji siłownia, bardzo dobre wyżywienie - wylicza szkoleniowiec.

Do Włoch nie pojechał Mariusz Stańczuk, jeden z kandydatów do reprezentacyjnej dwójki podwójnej, która w maju ma rywalizować w regatach ostatniej szansy o prawo startu w igrzyskach w Londynie.

- Mariusz poczuł się źle już pod koniec zgrupowania w Szklarskiej Porębie - mówi trener. - Myśleliśmy, że to grypa, stąd otrzymał zwolnienie ze startu w mistrzostwach Polski na ergometrze. Jego stan jednak pogarszał się. Trafił do szpitala, gdzie stwierdzono mononukleozę. To choroba wirusowa mająca podobne objawy do przeziębienia, która bardzo osłabia organizm. Może dołączy do nas później. W tej sytuacji na zgrupowaniu partnerem Miłosza Jankowskiego będzie Artur Mikołajczewski z Gopła Kruszwica.

Szampan na pożegnanie

W górskim zgrupowaniu, na koszt klubu, uczestniczył też Robert Sycz.

- Trenował z nami, lecz według swojego planu. Do Portugalii z nami już nie jedzie. Do kwietniowych regat kwalifikacyjnych będzie przygotowywał się w kraju - wyjaśnia Drażdżewski. Czy w zaistniałej sytuacji ma szansę na start w reprezentacyjnej dwójce? - Tylko pod warunkiem, że znajdzie partnera, z którym pokona kadrową osadę - zaznacza szkoleniowiec.

Wiadomości - Bydgoszcz

Kłopotów ze zdrowiem nie mają na szczęście wicemistrzowie olimpijscy, medaliści mistrzostw świata i Europy w czwórce bez sternika w. lekkiej. Miłosz Bernatajtys i Łukasz Siemion z LOTTO/Bydgostii/WSG, Łukasz Pawłowski z AZS UMK Energa Toruń i wrocławianin Paweł Rańda przebiegli na nartach ponad 400 kilometrów.

- Humory im dopisują, waga jest pod kontrolą i z niecierpliwością czekają na pierwsze treningi na wodzie - zdradza Drażdżewski. - Z inicjatywy Pawła "Kierownika" szampanem pożegnali "Terminatorów" z czwórki: Marka Kolbowicza i Adama Korola, dla których było to ostatnie w karierze zgrupowanie w górach. Nie mam nic przeciwko, aby w Londynie też polał się szampan z okazji zdobycia przez nich oraz naszą osadę medalu olimpijskiego.

W Livigno "akumulatory" ładowały też trapione w poprzednim sezonie kontuzjami Magdalena Fularczyk (LOTTO/Bydgostia) i Julia Michalska, medalistki mistrzostw świata w dwójce podwójnej. - Tym razem wszystko przebiega zgodnie z planem i obie wioślarki mają nadzieję, że limit pecha został już wyczerpany - zakończył szkoleniowiec.

Czytaj e-wydanie »

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.