Witold Bełza - twórca polskiej biblioteki w Bydgoszczy

Jolanta Zielazna jolanta.zielazna@pomorska.pl Zaktualizowano 
Witold Bełza z córką Haliną. Miała wówczas niespełna rok. autorka
Po ponad 120 latach pruskiego zaboru tworzył w Bydgoszczy polską bibliotekę. Długo skazany był na zapomnienie.

Liczyła się Bydgoszcz

Witold najprawdopodobniej z okresu nauki w zakładzie oo. jezuitów koło Chyrowa archiwum rodziny

Witold najprawdopodobniej z okresu nauki w zakładzie oo. jezuitów koło Chyrowa
(fot. archiwum rodziny )

Dr Witold Bełza

Ur. 8 maja 1886 roku w Warszawie.
Matka, Jadwiga z Kobylańskich była córką lekarza, ojciec Stanisław - adwokatem i działaczem narodowościowym. Uczył się najpierw w Zakładzie Wojciecha Górskiego w Warszawie, następnie w Zakładzie Naukowo-Wychowawczym oo. jezuitów w Bąkowicach koło Chyrowa.

Maturę zdał w 1905 roku. Wkrótce zgłosił się do pracy w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Lwowie. Początkowo jako aplikant -wolontariusz, stopniowo awansował.

W 1911 roku zaczął studia polonistyczne na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. 18 kwietnia 1917 roku uzyskał doktorat z filozofii.

Wybuch wojny w 1914 roku zastał go w Szwajcarii (1914-1917), pracował m.in. w bibliotece w Muzeum Polskim w Rapperswilu.
Na początku stycznia 1917 wraca do Lwowa, 21 kwietnia 1917 roku poślubił Karolinę Winiarz, z którą miał dwoje dzieci: Halinę (1919 - 1992) i Janusza Stanisława (1921 - 1982).

Jeszcze w 1911 roku podjął współpracę z rozmaitymi pismami, działał w Towarzystwie Literackim im. Adama Mickiewicza we Lwowie.

W sierpniu 1920 r. wygrał ogłoszony przez władze Bydgoszczy konkurs na dyrektora Biblioteki Miejskiej. Stanowisko objął od września.

W 1923 r. Witold Bełza zorganizował w bibliotece introligatornię. Kierowana przez Bełzę Biblioteka Miejska szybko stała się miejscem, gdzie rodziło się wiele cennych inicjatyw kulturalnych i społecznych. Tu odbywały się spotkania naukowe, siedzibę od początku (1923 r.) miało Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy (Bełza był jego sekretarzem), Towarzystwo dla Badań nad Historią Powstania Wielkopolskiego, działał Uniwersytet Powszechny oraz redakcja "Przeglądu Bydgoskiego" (1933-1939).

Bełza przyczynił się do powstania Muzeum Miejskiego, wspierał później tę instytucję.

W 1924 r. z jego incjatywy powstał i sprawnie rzecz do końca przeprowadził, Komitet Sienkiewiczowski. Ze społecznej zbiórki pieniędzy powstał pomnik pisarza. Dzieło Konstantego Laszczki zostało odsłonięte w 1927 roku.

Z inicjatywy dyrektora, w 1935 roku księgozbiór bernardynów skupiony został w oddzielnych salach, wzorowanych na cele klasztorne. Ozdobił je Jerzy Rupniewski, bydgoski malarz, któremu Bełza pozwolił w bibliotece urządzić pracownię.

Bełza należał do Klubu Kanciastego Stołu - nieformalnego stowarzyszenia, które powstało w 1930 r. a jego celem było rozbudzenie w Bydgoszczy twórczości artystycznej. Klub działał do przełomu 1934/35, gdy zastąpiła go Rada Artystyczno-Kulturalna (RAK). Do 1939 r. siedzibą była biblioteka.

Jakby obowiązków było mało, Witold Bełza w latach 1934-1939 był także naczelnikiem Wydziału Oświaty i Kultury Zarządu Miejskiego.

W 1938 roku otrzymał Złoty Krzyż Zasługi.

Był stałym współpracownikiem "Kuriera Bydgoskiego" i "Nowych Torów", współpracował z "Kurierem Warszawskim", należał do Związku Bibliotekarzy i Archiwistów Polskich.

Czas II wojny światowej spędził początkowo w Brzuchowicach koło Lwowa, później we Lwowie, ostatnie miesiące w Ciężkowicach koło Tarnowa.

Tuż po zakończeniu wojny wrócił do Bydgoszczy, znowu zajął się organizacją sieci bibliotek. Ale też zaczął pracować nad utworzeniem Biblioteki Lekarskiej - powstała ona w 1947 roku.

W latach 1946-1947 był kierownikiem literackim Teatru Ziemi Pomorskiej w Bydgoszczy, wykładał w Szkole Dramatycznej, do 1949 roku naczelnikiem Wydziału Kultury i Sztuki w Zarządzie Miejskim. Nie zrezygnował z działalności literackiej, pisywał m.in. do IKP.

Uczestniczył w przygotowaniach do obchodów 600-lecia miasta.
W 1949 roku zrezygnował z bycia naczelnikiem wydziału oświaty. 30 listopada

1952 roku przeniesiono go w stan spoczynku, jako powód podając ukończenie 60 lat. Jeszcze przez kilka miesięcy - na własną prośbę - pracował jako pomoc w czytelni naukowej, ale z końcem sierpnia 1953 roku ostatecznie zerwał z biblioteką. Władze uniemożliwiały mu podjęcie pracy.

Zmarł 24 lutego 1955 roku.
W 1984 roku przy ówczesnych Al. 1 Maja 33, gdzie mieszkał po wojnie, odsłonięto tablicę pamiątkową. W 2002 roku Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna otrzymała jego imię.

(opr. na podst. Aldona Chlewicka "Witold Bełza (1886- 1955). Życie i działalność." Kronika bydgoska, t. 23)

Bydgoskiej książnicy Witold Bełza poświęcił swoje życie, czas i energię. Dla niej wykorzystywał rozliczne znajomości. Musiało minąć blisko pół wieku od śmierci, by placówka, którą hołubił, dostała jego imię.

Twórca polskiej biblioteki długo też czekał, aż miasto doceni i oceni jego zasługi. Odkąd w sierpniu 1920 roku, po wygranym konkursie na dyrektora biblioteki przyjechał do Bydgoszczy - liczyło się dla niego przed wszystkim to miasto. Jego zasługą są zbiory, jakie dla bydgoskiej książnicy pozyskał.

Wychowany w poczuci miłości ojczyzny, która przecież w czasach jego dzieciństwa nie istniała, zakochany w książkach, w bibliotece, zafascynowany polską literaturą, publicysta, krytyk teatralny - tak w dużym skrócie można powiedzieć o Witoldzie Bełzie.

Czytaj też: Lista zasług Witolda Bełzy dla Bydgoszczy jest długa. Co mu zawdzięczamy?

Pomnij, że jesteś synem nieszczęśliwego narodu

Portret Stanisława Bełzy, ojca Witolda. Uwieczniony z atrybutami podróży, tytułami kilku spośród wielu wydanych broszur. autorka

Portret Stanisława Bełzy, ojca Witolda. Uwieczniony z atrybutami podróży, tytułami kilku spośród wielu wydanych broszur.
(fot. autorka )

Można skwitować to krótko: nic dziwnego, bo "Czym skorupka za młodu nasiąknie..."

Jakże mógł być inny, jeśli wyszedł z domu, w którym kochało się Mickiewicza i Słowackiego (to ojciec i stryj mieli we krwi), gdzie miłość do książek, i w ogóle słowa pisanego, była na porządku dziennym?
Z domu, w którym dziadek Józef, chemik, wykładowca w Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa darami wspierał biblioteki? Między innymi lwowskie Ossolineum i Bibliotekę Polską w Rapperswil.

A ojciec Stanisław Bełza, warszawski adwokat, publicysta, podróżnik, ogromnie zaangażował się w działalność niepodległościową na Górnym Śląsku. Zabierał kilkunastoletniego Witolda na Śląsk, a do sztambucha wpisał mu: "Pomnij o tem, że jesteś synem nieszczęśliwego Narodu, który upadł, w części z własnej winy i który poprzez własne cnoty odrodzon być może, służ mu wiernie pracą i w miarę środków - ofiarnością - temi największemi probierzami duchowej wartości człowieka. I nie zapominaj o tem, że nasze nazwisko nie z heraldycznych ksiąg próżności ludzkiej Polsce jedynie znaczące. W myśl mądrej przestrogi".

Stanisław sam dużo pisał, swojej notatki i spostrzeżenia z wielu podróży, nie tylko po Europie, wydawał w formie broszurek.

Coś z tego wcześniej przejął syn. Jako siedmiolatek Witold pierwszy raz w 1893 roku towarzyszył ojcu w podróży do Wenecji. Zachował się spisany jego ręką dziennik podróży.
Nie bez wpływu na chłopca był zapewne stryj Władysław, pracownik lwowskiego Ossolineum. Do dziś kojarzony jest przede wszystkim jako autor wierszyka "Kto ty jesteś? Polak mały..." A była to zaledwie cząstka jego zainteresowań.

Tak więc mały Witold Stanisław Kazimierz, który urodził się 8 maja 1886 w Warszawie, miał z kogo brać przykład.

No i na koniec - szkoły, choć to raczej konsekwencja tego, czemu hołdowano w rodzinie. Takie, w których nauka stała na wysokim poziomie, a jeszcze kształtowały odpowiednią postawę.
W Warszawie Bełzowie mieszkali na Chmielnej. Niedaleko było do Chopinów. Przy okazji - siostra sławnego kompozytora, Izabela Barcińska, była chrzestną Władysława, stryja Witolda.

Czytaj: Sztambuch Witolda Bełzy - kto się wpisał dyrektorowi biblioteki [zdjęcia]

Zaczęło się w Ossolineum

W Bibliotece Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy znajduje się "Dzienniczek podróży", zapisany dziecięcą ręką 7-latka autorka

W Bibliotece Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy znajduje się "Dzienniczek podróży", zapisany dziecięcą ręką 7-latka
(fot. autorka)

Maturę Witold Bełza zdał w 1905 roku. I albo w tym samym roku, albo pięć lat później -co do tej daty nie ma zgodności - zaczął pracę w Ossolineum. Tam, gdzie pracował jego stryj, Władysław.

Praca w lwowskim zakładzie pozwoliła mu nawiązać znajomości, które potem owocowały przez cale życie. Jedna z nich była szczególna. To Karolina Winiarzówna, najmłodsza córka lwowskiej rodziny drukarzy i księgarzy. Winiarze mieszkali vis a vis Ossolineum, a Władysław Bełza bywał zapraszany na obiad. Kiedyś zabrał z sobą bratanka.

Skąd wiemy o wielu szczególach z życia Bełzów? W Bydgoszczy mieszka wnuczka Witolda, Anna Dzierżykraj-Lipowicz. Babcia Karolina krótko przed swoją śmiercią opowiedziała jej całe życie.

Ocalało też wiele rodzinnych pamiątek, dokumentów, potwierdzenie nadania szlachectwa, testament Józefa Bełzy, (z którego można dowiedzieć się wielu nie tylko genealogicznych szczegółów.

A skoro już jesteśmy przy szlachectwie. Zostało ono nadane Bełzom " w Roku Pańskim 1591" wraz z herbem Jastrzębiec. Szlacheckie pochodzenie miała także Karolina Winiarzówna. Jej matka pochodziła z krakowskiej rodziny Boguszów, herbu Półkozic.

Wybuch wojny w 1914 roku zastał Witolda w Szwajcarii, pracowa m.in. w bibliotece w Muzeu Poskim w Rapperswilu. Chyba na początku stycznia 1917 r. wraca do Lwowa. Zachowa się w rodziie dokument, że od tego miesiąca mianowany zostaje skryptorem z pensją 2400 koron rocznie.

Witold z Karoliną pobrali się 21 kwietnia 1917 roku we Lwowie. On miał już 31 lat, Karolina - 23. Jednym ze świadków był Jan Kasprowicz. Kilka dni wcześniej wręczał Bełzie dyplom doktora filozofii.

Ślub nie przeszedł niezauważony. Fakt ten odnotowało kilka lwowskich gazet, m.in. "Gazeta lwowska", "Wiek nowy", "Kurier lwowski". Bełza pieczołowicie przechowywał je przez całe życie. Po jego śmierci wraz z innymi pamiątkami syn przekazał je do biblioteki ówczesnej Wyższej Szkoły Pedagogicznej, (obecnie Uniwersytet Kazimierza Wielkiego) w Bydgoszczy.

Na wzór Ossolineum

Witold Bełza z córką Haliną. Miała wówczas niespełna rok. autorka

Witold Bełza z córką Haliną. Miała wówczas niespełna rok.
(fot. autorka)

Witold pisał artykuły do różnych gazet, redagował, tłumaczył, zajmował się pracami z historii literatury. I kto wie, jak potoczyłyby się dalsze losy rodziny i samego Bełzy, gdyby Zarząd Miejski w Bydgoszczy, w 1920 roku nie ogłosił konkursu na dyrektora Biblioteki Miejskiej.

W sierpniu było jasne, że trudne zadanie, utworzenia od nowa polskiej biblioteki, powierzone zostanie Witoldowi Bełzie.

Obowiązki objął we wrześniu 1920 roku. Bełzowie nad Brdę przyjechali już z roczną córeczką Haliną. Zamieszkali przy 20 Stycznia 6 m.3.

Można powiedzieć, że doświadczenie, znajomości zdobyte przez dr. Witolda Bełzę podczas pracy w lwowskim Ossolineum, zostały wykorzystane w Bydgoszczy i dla Bydgoszczy. I chyba, mając przykład Zakładu Ossolińskich w pamięci, podobną placówkę naukową chciał dyrektor stworzyć.

Bo jedno zadanie, to było budowanie polskiego księgozbioru, (sam pisał, że polskich książek walało się na strychu, pokrytych pajęczyną może 300 egzemplarzy), tworzenie sieci bibliotek w mieście. Drugi cel, jaki sobie postawił, to budowanie pozycji książnicy jako placówki kulturalnej, ośrodka naukowego, do którego ściągał rękopisy, zbiory dokumentów, wypraszał dzieła od wybitnych i znanych.

Właściwie większość jego dorosłego i dojrzałego życie to praca i zaangażowanie dla Bydgoszczy.

Czytaj e-wydanie »

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3