Wzrasta liczba nowych przypadków zakażeń w Polsce. Lekarzy niepokoi, że koronawirus zaczyna się maskować

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Nie zdążyliśmy się przyzwyczaić do dopiero co otwartych teatrów, kin, muzeów, galerii handlowych i stoków narciarskich, gdy znów zaczęła rosnąć liczba dziennych przypadków koronawirusa. O niepokojącej zmianie trendu mówi minister Adam Niedzielski, wskazując, że we wtorek odnotowano 5178 nowych zakażeń - o ponad tysiąc więcej niż tydzień temu. - Wzrost liczby hospitalizacji i zgonów wskutek COVID-19 wydaje się nieunikniony - uważa dr Tadeusz Jędrzejczyk, ekspert w dziedzinie zdrowia publicznego.

Czy oznacza to powrót niedawno zniesionych restrykcji? - Decyzje co do zmiany obostrzeń w jedną czy drugą stronę zapadną nie wcześniej, niż na początku przyszłego tygodnia - oznajmił rzecznik rządu Piotr Müller.

Liczby nie kłamią. We wtorek o prawie 2,5 tys. wrosła liczba Polaków objętych kwarantanną, o 356 zaś liczba łóżek zajętych przez pacjentów z COVID-19. Czy wpłynął na to "powiew wolności" po zniesieniu restrykcji, czy też raczej brytyjski, bardziej zakaźny wariant koronawirusa?

Grozi nam powrót bardziej surowych obostrzeń?

- Sytuacja jest poważna - potwierdza dr Jerzy Karpiński, dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego, pomorski lekarz wojewódzki. - Zachowania społeczne są ryzykowne, co było m.in. widać w Zakopanem. Do tego dochodzi marzec, okres szczytu zachorowań na różnego rodzaju infekcje, w tym także grypę. W dodatku osoby, które przeszły pierwszą turę szczepień nierzadko rezygnują z zasad zachowania ostrożności, noszenia maseczek, mycia rąk, utrzymywania dystansu. Wydaje im się, że są bezpieczni. A to nieprawda. Dopiero osiem dni po drugiej turze można czuć się w pełni bezpiecznie.

Mówienie jednak, że to ostatni weekend doprowadził do odwrócenia trendu w zachorowaniach, jest, zdaniem specjalistów, przesadą. - Nie można w żaden sposób udowodnić, że istnieje związek między Walentynkami w Zakopanem a wzrostem zakażeń - mówi Marek Prusakowski, lekarz zakaźnik. -  Tydzień to jest minimum, by pojawiły się pierwsze zachorowania.

-  Krupówki są objawem, nie istotą choroby - uważa dr Tadeusz Jędrzejczyk, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego. - Nawet kilka takich imprez nie przyczyniłoby się do rozwoju epidemii. Ma to związek, co wynika z doświadczenia innych krajów, z problemem z adaptacją ludzi do obowiązujących restrykcji.

Pomorze wciąż w czołówce zakażeń koronawirusem

Od kilku tygodni województwo pomorskie utrzymuje się wśród regionów o największej liczbie nowych przypadków SARS-CoV-2. Od Anny Obuchowskiej, wicedyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku, słyszę, że można jednak mówić o dużej fluktuacji liczby stwierdzanych nowych przypadków zakażeń.

-  Między 19 stycznia a 16 lutego były dni, gdy notowaliśmy 770 przypadków (22 stycznia), ale także i 243 (1 lutego) - twierdzi Anna Obuchowska. - Dużego wzrostu w ostatnich dniach nie ma, w poniedziałek 14 lutego stwierdzono 344 zachorowania, we wtorek - 404.

W poniedziałki i wtorki zwykle notuje się mniej nowych przypadków, z reguły w środę liczba nowych przypadków zachorowań wzrasta. W ubiegłą środę zanotowano 540 przypadków, 3 lutego 647.

- Pacjenci pojawiają się falami - informuje dr Marek Prusakowski, ordynator oddziału obserwacyjnego w szpitalu zakaźnym w Gdańsku. - Na początku minionego tygodnia był spokój, od środy liczba pacjentów zaczęła rosnąć. Niestety, pacjenci ze strachu zgłaszają się do szpitala w ostatniej chwili, gdy proces niszczenia miąższu płuca posunął się zbyt daleko. To zwiększa liczbę zgonów. Gdyby pojawili się tydzień wcześniej, szansa na wyzdrowienie byłaby realnie większa.

Nie można jednak na razie potwierdzić, ile nowych zakażeń wiąże się z pojawieniem brytyjskiego wariantu. - Na razie mamy za mało danych, a program sekwencjonowania próbek dopiero się zaczyna - słyszę w gdańskim sanepidzie. - Wiemy jedynie o trzech, stwierdzonych jeszcze w styczniu przypadkach. Próbki są zbierane z całej Polski. Z Pomorza wysłano 64 próbki, kolejna partia gotowa jest do wysyłki w czwartek. Wyniki jeszcze nie dotarły do Gdańska.

Inspekcja sanitarna obserwuje również zachorowania na inne infekcje górnych dróg oddechowych, w tym grypę. - Nie ma tu alarmu, w pierwszym tygodniu lutego zanotowaliśmy 8.600 przypadków, analogicznie, w ubiegłym sezonie grypowym stwierdziliśmy ich w pierwszym tygodniu lutego 23,4 tys. - dodaje Anna Obuchowska. - Na mniejszą liczbę infekcji górnych dróg oddechowych w tym sezonie wpływa fakt, że nosimy maseczki, ludzie się ze sobą mniej kontaktują.

Maska koronawirusa

Lekarzy niepokoi również fakt, że koronawirus potrafi się maskować, a przez brak rozpoznania może doprowadzić do wzrostu liczby zakażeń.

- W opinii specjalistów - internistów, kardiologów, neurologów i innych - jest bardzo wiele zgłoszeń chorych, o dolegliwościach, które wcześniej nie były odczuwane - mówi dr Karpiński. - Są to np. mrowienia kończyny dolnej, zaburzenia czucia, silne bóle głowy, którym nie musi towarzyszyć duży wzrost temperatury.

SARS-CoV - 2 atakuje także układ nerwowy. Pojawiają się nie tylko zaburzenia neurologiczne, ale także kardiologiczne. Zgłaszają się pacjenci, skarżący na o wiele niższą wydolność, którzy czują się zmęczeni po przejściu kilku kroków. Jednak wiarygodna informacja o wszystkich objawach i konsekwencjach zakażenia koronawirusem będzie znana za rok, może nawet trzy. Na razie na całym świecie toczą się badania.

Warto się testować

Towarzyszą nam różne infekcje, dlatego epidemiolodzy zachęcają do jak najczęstszego testowania. - Objawy koronawirusa są tak różne, że trudno na ich podstawie określić, z jakim rodzajem wirusa mamy do czynienia - tłumaczy Anna Obuchowska. - Nie jest problemem umówić się na teleporadę, lekarz podstawowej opieki zdrowotnej na podstawie wywiadu może zlecić przeprowadzenie testu PCR. Samo zgłoszenie się do testowania wprawdzie nakłada na daną osobę obowiązek kwarantanny, ale jeśli wynik testu jest negatywny, nie ma problemu z jej zdjęciem. Jeżeli nie zrobi tego system, zrobi to właściwy Inspektor Sanitarny.

Dla zakopiańskich służb to była wyjątkowo ciężka noc.

Zakopane jak Gotham City. Ataki na policjantów, bójki, mnóst...

Na inny problem zwraca uwagę dr Marek Prusakowski.

- Wszystko można traktować jako odmiany koronawirusa. Trzeba jednak pamiętać, że tylko połowa chorych zgłaszających się na testy ma SARS-CoV-2. Druga połowa została zaatakowana przez inne wirusy, np. grypę, paragrypę, infekcję górnych dróg oddechowych. Oni też są chorzy i nimi trzeba się koniecznie także zainteresować. Zastanawiam się też, dlaczego rząd nie bada wszystkich na obecność przeciwciał w klasie IgG? Podejrzewam, że jedna trzecia populacji w Polsce jest już odporna. Koszt badania to 60 złotych, warto porównać to z kosztami leczenia.

Restrykcje wrócą?

- To zależy - uważa Anna Obuchowska. - Na razie obserwujemy szkoły po powrocie do nauki stacjonarnej uczniów najmłodszych klas. Obserwujemy sytuację w szkołach bardzo uważnie, ale od ich uruchomienia minęło zbyt mało czasu, by wyciągać wnioski. Bardzo pozytywne jest to, że rozpoczęły się szczepienia nauczycieli.

O możliwy powrót obostrzeń pytany był we wtorek 16.02.2021 r. rzecznik rządu, Piotr Müller, który stwierdził, że najwcześniej decyzje w tej sprawie będą podejmowane na początku przyszłego tygodnia. Wcześniej minister zdrowia zapowiedział, że czekać nas może lockdown, jeśli liczba potwierdzonych przypadków w kraju wzrośnie do 10 tys. dziennie.

- Jako lekarz uważam, że jeśli liczba dziennych zachorowań zacznie przyrastać, obostrzenia na pewno wrócą - uważa dr Karpiński. - Jest to kwestia ratowania ludzkiego życia i zdrowia. Mi też się to nie podoba, jest to uciążliwe, ale z sytuacją, gdy pojawia się zagrożenie dla nas lub dla innych - nie można dyskutować.

Oto TOP 20 najlepszych dentystów w Gdańsku, Gdyni i Sopocie. Poszukujesz sprawdzonego specjalisty w dziedzinie stomatologii? Zależy Ci na lekarzu, któremu bez obaw możesz powierzyć swoje problemy zdrowotne? Nie martw się - mamy coś dla Ciebie! W oparciu o oceny i opinie pacjentów na portalu znanylekarz.pl przygotowaliśmy ranking 20 najlepszych dentystów w Trójmieście! Sprawdźcie, do których specjalistów warto się udać! >>

TOP 20 najlepszych stomatologów w Trójmieście. Do kogo warto...

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Materiał oryginalny: Wzrasta liczba nowych przypadków zakażeń w Polsce. Lekarzy niepokoi, że koronawirus zaczyna się maskować - Dziennik Bałtycki

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Intelygent

Zdolna bestia! Nauczył się od ludzi?

C
Coronavirus forever

"Lekarzy niepokoi również fakt, że koronawirus potrafi się maskować, a przez brak rozpoznania może doprowadzić do wzrostu liczby zakażeń."

Jasna sprawa. Jak "zakażeń" będzie mniej, to tak naprawdę wcale ich nie będzie mniej --- tylko to będzie "dowód", że "koronawirus się zamaskował".

Dodaj ogłoszenie