MKTG SR - pasek na kartach artykułów

XXXI Welconomy Forum in Toruń 2024. Trzeba przyspieszyć modernizację polskiej armii - oto wnioski z dyskusji o wojnie w Ukrainie

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Takie, nowoczesne, indywidualne wyposażenie żołnierzy, prezentowane było m.in. na konferencji Welconomy w Toruniu. W obliczu wojny na Ukrainie Polska musi radykalnie zwiększyć produkcję wszelkiego uzbrojenia.
Takie, nowoczesne, indywidualne wyposażenie żołnierzy, prezentowane było m.in. na konferencji Welconomy w Toruniu. W obliczu wojny na Ukrainie Polska musi radykalnie zwiększyć produkcję wszelkiego uzbrojenia. z archiwum WOT
Wojna na zaatakowanej przez Rosję Ukrainie uświadamia nam jasno, że musimy zdecydowanie przyspieszyć modernizację polskiej armii. Mało kto wie, że możemy przy tym czerpać z doświadczeń armii ukraińskiej. Takie wnioski płyną z dyskusji ekspertów podczas konferencji ekonomicznej XXXI Welconomy 2024 w Toruniu.

Panel pt. "Perspektywa rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego w kontekście wojny w Ukrainie" poprowadził Paweł Poncyljusz - były poseł, sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki w latach 2006-2007. Jego zdaniem czeka nas złota dekada polskiej zbrojeniówki. Powinny jednak pojawiać się inicjatywy prywatno-publiczne, aby wspólnie podążały we właściwym kierunki.

Młode wilki mogą wesprzeć wojsko

Eliza Kruczkowska, dyrektor Departamentu Rozwoju Innowacji w Polskim Funduszu Rozwoju powiedziała, iż fundusz od kilu lat w ramach programu Venture Capital inwestuje w małe przedsiębiorstwa, młode spółki technologiczne. Fundusz dysponuje największą bazę startupów w Polsce.

- Startupy znalazły się przy "stoliku militarnym", ponieważ sektor cywilny posiada teraz bardzo dużo rozwiązań wykorzystywanych w wojsku. MON poprosił nas abyśmy dotarli do innowatorów - do przedsiębiorców, zespołów naukowych. I tak zrobiliśmy - znaleźliśmy 15 najlepszych zespołów w Polsce. Ten ekosystem nie jest jeszcze w naszym kraju dojrzały. A potrzeba nam właśnie dojrzałych spółek zbrojeniowych zainteresowanych podwójną, cywilno-wojskową współpracą. Trzeba w te spółki inwestować albo przejmować - stwierdziła pani dyrektor.

Te przedsiębiorstwa trzeba jednak poprowadzić, pomóc w wypełnianiu wniosków o dotacje. Trzeba szukać pomysłów, rozmawiać z młodymi ludźmi. Ukraińcy mają świetne programy rozwoju przemysłu zbrojeniowego. To są otwarte pomysły. Potrzebna jest zmiana świadomości, także po stronie polskiego MON-u.

- Wojna na Ukrainie zmieniła optykę postrzegania problemu. Zderzyliśmy się z wojenną rzeczywistością, co dało duży impuls dla firm zbrojeniowych w Polsce. Wojna spowodowała znaczne zwiększenie zainteresowania naszymi produktami. W PCO udało nam się podpisać szereg kontraktów. Uczestniczymy w takich w programach modernizacji polskiej armii, jak Krab, Rak, Pilica, Pilica Plus, Narew – wymieniał Witold Słowik, prezes zarządu PCO SA (polski producent wyrobów optoelektronicznych), prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej w latach 2018-2020.

Siłą PCO są centrum optoelektroniczne, pion badawczo – rozwojowy i 100 konstruktorów, które pracują nad rozwojem systemów noktowizyjnych, termowizyjnych i obserwacyjnych (tak jako wyposażenie indywidualne żołnierzy, jak pojazdów wojskowych i systemów przeciwrakietowych). Produkuje się tu m.in. celowniki do słynnej przenośnej wyrzutni przeciwlotniczej Piorun oraz systemy kierowania ogniem.

PCO realizuje dwa kontrakty z Agencją Uzbrojenia na 100 mln rocznie przychodu. W najbliższych dniach podpisze zdecydowanie większy kontrakt na 4 lata w wysokości 1,2 mld zł. Przedsiębiorstwo podpisało umowę ramową na wyposażenie w optoelektronikę bezzałogowej wieży nowego bojowego wozu piechoty „Borsuk”.

- To jest dla nas największa przyszłość, bo tych wież będzie dużo. Także do transporterów opancerzonych "Rosomak" i "Rosomak Long" oraz nowego ciężkiego BWP. Musimy się rozbudować, bo dziś nie jesteśmy w stanie sprostać zamówieniom - dodał prezes PCO SA.

Wszystko już wymyślono?

Krzysztof Krystowski, dyrektor generalny na Polskę Northrop Grumman (amerykański koncern technologiczny i obronny), stwierdził że nic nowego nie wymyślimy, bo wszystko już wymyślono i że w Polsce często nie ma mowy o konkurencji, bowiem Northrop Grumman jest wyłącznie partnerem polskiego przemysłu zbrojeniowego. Powiedział to jednak mając na myśli niezwykle zaawansowaną technologię amerykańską w zakresie informatyki, elektroniki, astronautyki i okrętownictwa.

To też może Cię zainteresować

Dyrektor wyjaśnił na czym będzie polegała polska "tarcza antyrakietowa" IBCS, czyli system kierowania obroną przeciwlotniczą i przeciwlotniczą. Warstwa średniego zasięgu to "Patriot" - jedna z najlepszych koncepcji zintegrowanej obrony przeciwlotniczej na świecie. Jak powiedział, ten system zostanie w Polsce zintegrowany z warstwą obrony krótkiego i bardzo krótkiego zasięg. Jednym z elementów systemu będą polskie radary firmy Radwar.

- Tworzymy w kooperacji międzynarodowej i rozwiązaliśmy już wiele spraw. Dostarczamy wiele kompetencji dla potrzeb polskich firm i sił zbrojnych. Jest w tym także amunicja 30 mm dla "Rosomaków" i 120 mm dla czołgów - dodał Krzysztof Krystowski.

Najważniejsza jest inteligencja

Dyrektor Krystowski uzmysławiał obecnym na Welconomy, że wojna na Ukrainie weryfikuje, co jest przydatne, a co jest tylko marzeniem. Pokazuje, że nie miecz i tarcza, ale inteligencja jest teraz najważniejszym elementem budowania przewagi na polu walki. Wskazał na Cyber Kill Chain (Łańcuch Zabijania), tj. na zbiór następujących po sobie faz ataku, które mają najskuteczniej wyeliminować przeciwnika: Zidentyfikować cel, ustalić jego lokalizację, śledzić ruch celu, ustalić czym go zwalczyć, wykonać atak, ocenić co się stało z przeciwnikiem. W Kill Chain aż 5 punktów dotyczy inteligencji, a tylko jeden użycia brutalnej siły.

- Poprzedni rząd kupił bardzo wiele mieczy, ale teraz jest czas, aby kupować inteligencję. Musimy wiedzieć co się dzieje na zapleczu przeciwnika – przekonywał.

Ukraińcy chcą współpracy z Polską

- Perspektywy są bardzo dobre, jeśli tylko potrafimy wykorzystać czas i potencjał. Powinniśmy też uczyć się na błędach. Dopiero wojna na Ukrainie wypromowała wiele projektów, bo te nie miały wcześniej na to szans – przypomniał Piotr Małecki, prezes portalu Defence24.pl.

Już wiele lat przed wojną przemysł ukraiński wysyłał sygnały do Polski, że chce się do niej transferować, co prawda głównie, aby uzyskać certyfikaty unijne.

- Jednak polskie firmy widziały w tym tylko konkurencję. Część firm z Polskiej Grupy Zbrojeniowej podeszła do tematu bardzo sceptycznie. A szkoda, bo nasze przemysły dobrze się uzupełniają i teraz polskie firmy zatkały się zamówieniami z MON – stwierdził Piotr Małecki.

Mimo to, część ukraińskich firm sama przeniosła się z produkcją do Polski. Zdaniem prelegenta, potencjał polsko-ukraiński w tej dziedzinie jest duży i warto go wykorzystać, bo jest to szansa dla całego polskiego przemysłu. Ważne byłoby także pozyskiwanie bardzo wykwalifikowanej i chętnej do współpracy kadry z Ukrainy.

Nasze zaległości są ogromne

- Mamy olbrzymie zaległości, które nawarstwiły się i są teraz niebywale widoczne. Bo nasze zdolności produkcyjne są w porównaniu z potrzebami bardzo ograniczone. Ten kraj ma potencjał, który produkuje, a nie kupuje! – stwierdził Paweł Zalewski, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Zdaniem wiceministra, polski budżet modernizacyjny sił zbrojnych jest gigantyczny. Jednocześnie nie ma powodu, abyśmy tak dużo kupowali za granicą, może 50 proc. zamówień powinno płynąć do firm płacących w Polsce podatki.

- Będziemy inicjowali zmiany legislacyjne, aby inwestycje w produkcję sprzętu, uzbrojenia, amunicji były łatwiejsze. Te wszystkie zakupy wymagają całej logistyki, części zamiennych, infrastruktury. Musimy mieć maksymalne zdolności produkcji tego w kraju, aby w razie konfliktu być maksymalnie niezależnymi od dostaw zewnętrznych. Obserwując wojnę na Ukrainie, wiemy czego potrzebujemy – przekonywał Zalewski.

To wymaga większej skłonności do ryzyka biznesowego. Trzeba szukać finansowania nie tylko w budżecie, ale także w Europie. Polskie firmy niemające parasola państwowego doskonale sobie radzą. Czeka nas przestawienie myślenia w UE na finansowanie obronmności. Plany są 100 mld euro – w perspektyywie kilku lat. Potrzemujemy amunicji a my składamy wnioski na amunicję na 500 mln??? Będxziemy analizowali te wnioski. I pewnie niedługo będziemy je mieli. Zrobimy wszystko w MON, aby kryteria przyjęte do programów europejskich pozwalały nam o ubieganie się o te środki. Musimy stworzyć warunki dla polkich firm do wykorzystywania tych środków.

Do Polski trafiają niektóre innowacyjne projekty wynikające z doświadczeniem z pola walki. Jako MON jesteśmy zainteresowani, czy to we współpracy z firmami ukraińskimi czy europejskimi. Jakość ukraińskiej myśli technicznej jest duża. Potrzebna jest tylko zmiana świadomości w państwowych firmach, aby nie traktowały budżetu państwa tak, że zawsze można z niego wziąć pieniądze, ale żeby zwiększyły potencjał produkcyjny, bo na razie jest źle.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Praca sezonowa. Jaką umowę podpisać?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska