Zabawy, uczty, kuligi, kolędnicy. Jak to dawniej w karnawale...

    Zabawy, uczty, kuligi, kolędnicy. Jak to dawniej w karnawale na ziemi kujawskiej bywało

    Edmund Kozłowski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Zapusty to czas radosny - czas zabaw, uczt, kuligów i odwiedzin   kolędników

    Zapusty to czas radosny - czas zabaw, uczt, kuligów i odwiedzin kolędników ©Rys. Jolanta Młodecka

    Święto Trzech Króli rozpoczyna czas, który w kujawskich miastach, we dworach szlacheckich i na wsi był okresem powszechnej zabawy, czasem uczt i kuligów pędzących od dworu do dworu. Nazywany karnawałem, a swojsko - zapustem.
    Zapusty to czas radosny - czas zabaw, uczt, kuligów i odwiedzin   kolędników

    Zapusty to czas radosny - czas zabaw, uczt, kuligów i odwiedzin kolędników ©Rys. Jolanta Młodecka

    Karnawał z łacińskiego: „Caro vale” znaczy dosłownie: „mięso bywaj zdrowe”. W ten sposób od wieków, przed nadchodzącym wielkim postem żegnano mięso wesołymi zabawami i ucztami mięsnymi. We Francji i Włoszech, skąd wywodzi się karnawał, odbywały się zabawy przypominające pogańskie uciechy ku czci Bachusa zwanego u Greków Dionizosem. To on, bóg winnej latorośli przemierzał podczas świąt ulice Rzymu w swej łodzi na kołach zwanej „carrus novalis”, w towarzystwie satyrów i bachantek. Na jego cześć wyprawiano uczty zwane bachanaliami.

    Czas pędzących kuligów


    Karnawał na Kujawach, podobnie jak na terenie całej Polski był okresem powszechnej zabawy w karczmie wiejskiej, a wśród szlachty długotrwałych biesiad, tańców i kuligów.

    Zazwyczaj w jednym z dworów gromadzili się goście i po sutej uczcie przerywanej często wznoszonymi toastami, w rozmaitych przebraniach z maskami na twarzy wyruszali od sąsiada do sąsiada „kuligiem”, czyli saniami z muzyką i śpiewem. Bywało, ucztując, zapominali o powszechnych przestrogach: „Ostrych trunków nadużycie, wątli siły, skraca życie”.

    Ciasta smażone nie pieczone



    Karnawał to nie tylko czas radosnych zabaw, uczt, spotkań towarzyskich, ale też smakowitych pączków i chruścików. Podczas zapustów, zmienia się rodzaj i charakter pieczywa obrzędowego. Gdy w okresie Bożonarodzeniowym obrzędom towarzyszyły pieczone pierniki, strucle z makiem, od Trzech Króli ważne stają się smażone pączki, chruściki, faworki, racuchy i pampuchy. Ta jakościowa zmiana pieczywa w perspektywie nadejścia wiosny, nawiązuje do dawnych, przedchrześcijańskich czasów.

    Odwiedziny kolędników



    Poczynając od Trzech Króli do Matki Boskiej Gromnicznej kolędując od wsi do wsi, od chałupy do chałupy przedstawiano na Kujawach do lat trzydziestych XX w. widowisko pod nazwą „Herody”. Zwyczaj wywodzący się z religijnych misteriów średniowiecznych grywanych w kościołach i szkołach przyklasztornych przez żaków. Pojawiali się także kolędnicy przebrani, jako trzej królowie ze Wschodu. Śpiewali pod oknami chałup kolędy, a w zamian otrzymywali słodycze lub drobne monety.

    Musi być bigos!



    Z czasem karnawału, zimą śniegiem, z kuligiem i huczną zabawą do białego rana kojarzy się tradycyjna staropolska potrawa, czyli bigos. Każdy dwór, każdy dom miał swój najlepszy sposób na to danie. Przyrządzano bigos myśliwski, hultajski, litewski, z kapusty kiszonej, świeżej albo mieszanej. Tradycja jego spożywania w czasie karnawału przetrwała do dziś.


    Dni wolne 2019 - kiedy wziąć wolne, żeby było ich jak najwięcej?



    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej