Złote myśli wywiercone z zęba - bieżącą sytuację komentuje Adam Willma

Adam Willma
Adam Willma
Więcej Chopina. Najlepiej 5 razy więcej.
Więcej Chopina. Najlepiej 5 razy więcej. Archiwum
Udostępnij:
Jak się człowiek nasłucha tego Chopina, to zaraz mu się w Polsce żyje jakoś lepiej, jakoś tak łatwiej wszystko rozumie.

Najlepszym specjalistą od zjawisk ważnych, mniej ważnych i od Chopina, jest mój ulubiony dentysta. Ucięliśmy sobie ostatnio pogawędkę na temat Konkursu Chopinowskiego, z konieczności dość jednostronną. - Ta Ormianka jakoś mnie nie przekonała – zasępił się doktor poprawiając mi ssak pod dolną czwórką. - Jakaś taka była wyidealizowana, przedobrzona. Zbyt perfekcyjna. Zęby tak jej wyprostowali, że po prostu nie ma się do czego przyczepić. Jakoś mnie nie przekonała. Co innego Hiszpan. To był występ! Wspaniały, żywiołowy, taki bardzo naturalny. Nawet jak on się śmieje, to takim uśmiechem typowym dla ludzi z wadą zgryzu.

Dodać należy, że było to jeszcze przed ogłoszeniem werdyktu przez jurorów, którzy – nie miałem wątpliwości - całkowicie podzielili ocenę mojego dentysty.

No więc, jak człowiek nasłucha się Chopina, to od razu na Polaków patrzy jakoś bardziej czule i pobłażliwie. Nawet na pana Sikorskiego, który się nieładnie odezwał do pani Kempy, przyczepiwszy się do buzi posłanki. Pani Kempa zresztą też się zachowała nieelegancko, wołając na pana Sikorskiego „Herr”. Ale po co tak od razu tragizować? Kiedy byłem w podstawówce, mieliśmy w klasie śliczną dziewczynę. No i pewnego dnia kolega Wojtek, łapserdak klasowy, nazwał ją Dziurą. I tak już do niej ta Dziura przylgnęła aż do ósmej klasy. No, ale później o „Dziurze” wszyscy zapomnieli, Wojtek wyszedł na ludzi, dziewczyna wyszła za mąż i żyją długo i szczęśliwie. Więc jak się tak nasłucham Chopina, zaczynam wierzyć, że zarówno pan Sikorski, jak i pani Kempa też jeszcze wyjdą na ludzi i będą żyli długo i szczęśliwie. Nie tak, jak Chopin.

Może pana Sikorskiego natchną te wydarzenia do bardziej wnikliwego spojrzenia w lustro i do filozoficznego odkrycia, że „tempus fugit”. A pani Kempa, skoro już z sukcesem zaczęła naukę niemieckiego, pójdzie krok dalej i będzie w oryginale delektowała się poezją Rilkego - „Herr, es ist Zeit...”. Wystarczy tylko zaaplikować im więcej Chopina. Albo konsultacje z moim dentystą, który znajdzie jakieś rozwiązanie.

Premier Morawiecki o sytuacji na granicy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie