Zostawiła królika pod opiekę znajomej. Cudem przeżył, a czasem kończy się to tragedią

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Jak wyjeżdżasz, a twój kot, pies czy królik nie mogą zostać w tym czasie z twoimi bliskimi lub znajomymi, wybierz hotel posiadający zarejestrowaną działalność. W oparciu o umowę, zapewni twojemu pupilowi godne warunki, bezpieczeństwo i - jeśli zajdzie potrzeba - pomoc weterynarza.
Jak wyjeżdżasz, a twój kot, pies czy królik nie mogą zostać w tym czasie z twoimi bliskimi lub znajomymi, wybierz hotel posiadający zarejestrowaną działalność. W oparciu o umowę, zapewni twojemu pupilowi godne warunki, bezpieczeństwo i - jeśli zajdzie potrzeba - pomoc weterynarza. Łukasz Kaczanowski/zdjęcie ilustracyjne
Właściciele psów, kotów czy królików wyjeżdżali, ale z nimi nie mogli jechać. Zapewnili pupilom tymczasową opiekę. U tego tymczasowego opiekuna zdarzyło się jednak nieszczęście.

Zobacz wideo: Bydgoscy "wywiadowcy" w służbie:

Młoda kobieta wybierała się za granicę i na czas wyjazdu powierzyła swojego królika znajomej. Gdy go przekazywała, był zdrowy i najedzony. Ważył jakieś 2 kilogramy, więc waga była w porządku.
Wydarzyło się jednak coś, co w porządku nie było. Kobieta, będąc już za granicą, utrzymywała kontakt z opiekunką królika. Właścicielka poprosiła ją o przesłanie zdjęć zwierzątka. Chciała przekonać się, czy jest mu dobrze w nowym miejscu. Fotki dostała dopiero po dwóch dniach.

Zdjęcia dla właścicielki

Zauważyła na nich, że mały futrzak wygląda gorzej. Szybko poprosiła swoich krewnych o interwencję. Pojechali do opiekunki i odebrali króliczka. Zabrali go do weterynarza. Mały był mocno niedożywiony. Od czasu wyjazdu swojej pani, stracił pół masy ciała. Zwierzątko było tak osłabione, że nie mogło normalnie się poruszać. Tylne łapy mu się rozjeżdżały. Nie miało siły samodzielnie jeść i pić. Musiało być karmione za pomocą strzykawki. Lekarz zapisał mu tzw. karmę ratunkową, wzmacniającą organizm.

Nie wiadomo, jaka była przyczyna pogorszenia się stanu królika. Mogło to być zaniedbanie osoby, która sprawowała nad nim tymczasową opiekę. Istnieje też inna wersja: królik przestał pić i jeść z tęsknoty. O incydencie z królikiem bydgoszczanie usłyszeli w ubiegłym tygodniu. Podobne przypadki, gdy zwierzęta cierpią, zdarzają się w całej Polsce.

Śmierć psa

Kolejny przykład z września br. dotyczy małżeństwa, które zostawiło swojego psa w podpoznańskim hotelu dla zwierząt. Kilkunastoletni mały pies (jedna z najmniejszych ras) parę razy już przebywał w tym miejscu i nie było zastrzeżeń. Właściciele znowu powierzyli go prowadzącym hotel. Państwo wkrótce odebrało telefon z informacją o śmierci pupila. Ustalono, że został zaatakowany przez inne psy z hotelu i wykrwawił się. Rodzina obarcza winą prowadzących hotel. Według niej, nie upilnowali psów na wybiegu.

Prowadząca obiekt przekonuje, że do nieszczęścia doszło podczas zabawy, ale jej zdaniem piesek nie został zagryziony, lecz musiał być inny powód śmierci. Sekcja zwłok rozwieje wątpliwości.

Niekiedy ci, którzy sprawują opiekę nad zwierzętami, próbują ukryć prawdziwą wersję wydarzeń. Pewna prowadząca hotel dla psów skontaktowała się z kobietą, która powierzyła pod jej opiekę swojego psa. Szefowa hoteliku powiadomiła kobietę o zgonie czworonoga. Prowadząca obiekt wskazywała, że pies chorował na serce i że po tym, jak znalazła go martwego, zakopała go w ogrodzie. Tłumaczyła, że przez to nie musiała wydawać pieniędzy na sekcję zwłok i utylizację. Rodzina właścicielki psa próbowała odebrać zwłoki, ale tych zwłok na terenie hotelu nie było. Okazało się, że psiak żyje, ale ponad tydzień wcześniej zniknął. Prowadząca hotel wolała fikcyjnie uśmiercić „gościa” niż wziąć za niego odpowiedzialność.

Hotel dla zwierząt

Może to wszystko by się nie wydarzyło, gdyby właściciele wybierali dla swoich zwierząt właściwych tymczasowych opiekunów. Jeżeli w tej kwestii nie można liczyć na rodzinę czy znajomych, warto wybrać hotel dla zwierząt działający oficjalnie, więc taki, który prowadzi zarejestrowaną działalność i podpisuje z klientem umowę. Zapewnia nie tylko wygodne warunki i bezpieczeństwo, ale też pomoc weterynarza.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie