reklama

Anwil Włocławek. Katastrofa w Zielonej Górze, fatalny występ Wrotena i Milovanovicia

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Zaktualizowano 
Chase Simon trafił 3 z 8 rzutów z gry w ciągu 20 minut
Chase Simon trafił 3 z 8 rzutów z gry w ciągu 20 minut Paweł Czarniak
Nie takiego Anwilu oczekiwali kibice. W Zielonej Górze mistrz Polski został zdeklasowany, nie prezentując umiejętności, ale też ambicji i serca do walki.

Stelmet Zielona Góra - Anwil Włocławek 101:77 (22:16, 30:14, 19:23, 30:24)
STELMET: Thomasson 13 (1), Zyskowski 12 (1), Hakanson 10 (2), Meier 100 (2), Gordon 5, 11 zb. oraz Zamojski 18 (5), Radić 14, Ponitka 8 (1), Koszarek 8 (2), Mąkowski 3 (1).
ANWIL: Ledo 16 (1), 7 zb., Freimanis 14 (1), Simon 8 (2), Dowe 7, Milovanović 2 oraz Karolak 15 (3), Sokołowski 8, Sulima 4, Szewczyk 2, Wadowski 1, Wroten 0, 9 as.

Mecz był reklamowany jako starcie mistrzów. Obie drużyny podzieliły się pięcioma ostatnimi mistrzostwami Polski. Dla Anwilu to była okazja, żeby zrehabilitować się po nieszczęsnej porażce z Treflem Sopot.

To jednak Stelmet zaczął lepiej, głównie dzięki Joe Thomassonowi prowadził 7:0. Anwil rozpoczął bardzie nerwowo w ataku, w 5 minut jedyny raz do kosza trafił Rolands Freimanis. Włocłąwianie forsowali rzuty z dystansu, ale z pierwszych ośmiu trafili tylko jeden. Początkowo gospodarze nie wykorzystali wielu dobrych okazji, bo mogli zbudować dużo większą przewagę.

W 2. kwarcie rozpoczął się kataklizm: trafiał Zamojski z dystansu, spod kosza Radić. Po kolejnej nieudanej akcji i kontrze Stelmet miał ponad 10 pkt przewagi i Igor Milicić musiał przerwać grę. Kilkadziesiąt sekund później kolejna przerwa dla Anwilu, bo po trafieniu Hakansona było 35:19. Dawno już szkoleniowiec nie krzyczał tak głośno na swoją drużynę. Największe zastrzeżenia miał do zaangażowania, braku agresji i zastawiania, bo gospodarze masę piłek zbierali w ataku. Milicić momentami łapał się z niedowierzaniem za głowę po banalnych stratach swoich graczy. Rekordowa przewaga przed przerwą wynosiła 26 punkty.

Stelmet w 1. połowie miał prawie 50 proc. za 3, zbiórki wygrał 23:15, w asystach był lepszy 17:9. W Anwilu szarpał jedynie Ledo (10 pkt do przerwy), ale zespołu nie zobaczyliśmy ani przez chwilę.

W 3. kwarcie już -25, ale pojawił się promyk nadziei. Kilku graczy Stelmetu było zagrożonych faulami (m.in. 4 przewinienia Hakansona i Meiera), poprawiła się nieco agresja w grze Anwilu. Straty stopniały do 16 punktów, ale wciąż było zbyt wiele prostych błędów w obronie. Symbolem bezradności Anwilu były dwa przewnienia techniczne i odesłanie do szatni Dowe'a. Zastanawiająca była także postawa Wrotena, który nie oddał ani jednego rzutu z gry, a momentami w ogóle nie wracał do obrony.

Herosi 2020. Kalendarz charytatywny z kadrowiczami.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic

Jaki wynik Unii Janikowo? Jest wielka relacja z Zawiszy a o trzecioligowcu ani słowa!

G
Gość

Mistrzem Polski jest Anwil Anwil najlepszy jest Anwil trzeba szanować Anwil najlepszy jest...

G
Gość

Bo nasz Anwil najlepszy w Polsce jest najlepszy w Polsce jest najlepszy w Polsce jest...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3