Anwil Włocławek - Spójnia Stargard. Sensacja! Mistrz przegrywa z beniaminkiem. Bez Kamila Łączyńskiego ani rusz [ZDJĘCIA]

  • Gazeta Pomorska

jp

Kto się tego spodziewał! Anwil Włocławek trzy dni po wielkim triumfie w Niemczech przegrywa w Hali Mistrzów ze Spójnią Stargard. To trzecia porażka mistrza Polski w tym sezonie i druga we własnej hali!

Anwil Włocławek - Spójnia Stargard 80:81 (13:23, 28:23, 18:11, 21:24)
ANWIL: Simon 18 (2), 11 zb., Zyskowski 10 (1), Michalak 6, Sobin 4, Parzeński 2 oraz Kostrzewski 15, Szewczyk 10 (1), 8 zb., Lichodiej 6, 5 as., Wadowski 5, Marković 4, 6 zb., 6 as.
SPÓJNIA: Hickey 25 (6), 8 zb, 7 as., Pamuła 23 (4), Wilczek 13 (2), 13 zb., Dymała 10, Madray 5 oraz Bręk 3, Fraś 2, Raczyński 0.

Włocławianie zaczęli bardzo źle w ofensywie, być może z powodu braku Kamila Łączyńskiego, ale wyraźnie też brakowało gospodarzom koncentracji. Włocławianie w 1. kwarcie pudłowali w banalnych sytuacjach (5/19 z gry) a goście z łatwością budowali przewagę (5:23!). W defensywie też nie było się czym chwalić: w 4 minuty Anwil stracił 18 punktów i Igor Milicić musiał przerwać mecz.

Nic nie pomogło. Spójnia w poprzedniej kolejce wygrała pierwszy mecz w sezonie i nie przestraszyła się mistrza Polski. Goście z pierwszych dziesięciu rzutów z gry trafili 7, błyszczał zwłaszcza Marcel Wilczek.

Anwil ogarnął się jeszcze w końcówce inauguracyjnej kwarty. Przed przerwą mozolnie odrabiał straty, w pewnym momencie stopniały do 3 punktów, ale przed przerwą Spójnia znowu odjechała.

Wydawało się, że po przerwie coraz więcej będzie znaczyć przewaga liczebna Anwilu. Trener gości Krzysztof Koziorowicz niewielką pociechę miał z ławki, a jeszcze brakowało mu kluczowego strzelca Byrona Wesleya. Włocławianie długo nie mogli jednak narzucić swoich warunków gry, znowu szwankowały rzuty z dystansu (zaledwie 4/17). Gdzie jest zespół z Ludwigsburga? - pytali kibice.

W samej końcówce 3. tercji Anwil wreszcie przejął prowadzenie po akcji 2+1 Wadowskiego (58:57). W ostatniej kwarcie powoli przewaga zaczęła rosnąć (64:59). Spójnia się nie poddawała, a bohaterem tych minut był Hickey. Amerykanin trzy razy trafił z dystansu i na 2 minuty przed końcem było 71:75.

Końcówka to wreszcie lepsza obrona i dwie kolejne punktowe akcje Anwilu, ale znowu za 3 przymierzył Pamuła, a potem były gracz włocławskiej drużyny trafił dwa kluczowe wolne (77:81). W ostatniej akcji gospodarze przechwycili piłkę, trzy razy pudłowali, wreszcie faulowany był Simon, ale trafił tylko jeden rzut wolny. Zostało 6 sekund, których Spójnia już nie roztrwoniła.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3