sportowy24
    Anwil Włocławek - Spójnia Stargard. Sensacja! Mistrz...

    Anwil Włocławek - Spójnia Stargard. Sensacja! Mistrz przegrywa z beniaminkiem. Bez Kamila Łączyńskiego ani rusz [ZDJĘCIA]

    (jp)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Anwil Włocławek - Spójnia Stargard 80:81
    1/73

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Paweł Czarniak

    Kto się tego spodziewał! Anwil Włocławek trzy dni po wielkim triumfie w Niemczech przegrywa w Hali Mistrzów ze Spójnią Stargard. To trzecia porażka mistrza Polski w tym sezonie i druga we własnej hali!
    Anwil Włocławek - Spójnia Stargard 80:81 (13:23, 28:23, 18:11, 21:24)
    ANWIL: Simon 18 (2), 11 zb., Zyskowski 10 (1), Michalak 6, Sobin 4, Parzeński 2 oraz Kostrzewski 15, Szewczyk 10 (1), 8 zb., Lichodiej 6, 5 as., Wadowski 5, Marković 4, 6 zb., 6 as.
    SPÓJNIA: Hickey 25 (6), 8 zb, 7 as., Pamuła 23 (4), Wilczek 13 (2), 13 zb., Dymała 10, Madray 5 oraz Bręk 3, Fraś 2, Raczyński 0.

    Włocławianie zaczęli bardzo źle w ofensywie, być może z powodu braku Kamila Łączyńskiego, ale wyraźnie też brakowało gospodarzom koncentracji.
    Włocławianie w 1. kwarcie pudłowali w banalnych sytuacjach (5/19 z gry) a goście z łatwością budowali przewagę (5:23!). W defensywie też nie było się czym chwalić: w 4 minuty Anwil stracił 18 punktów i Igor Milicić musiał przerwać mecz.



    Nic nie pomogło. Spójnia w poprzedniej kolejce wygrała pierwszy mecz w sezonie i nie przestraszyła się mistrza Polski. Goście z pierwszych dziesięciu rzutów z gry trafili 7, błyszczał zwłaszcza Marcel Wilczek.

    Anwil ogarnął się jeszcze w końcówce inauguracyjnej kwarty. Przed przerwą mozolnie odrabiał straty, w pewnym momencie stopniały do 3 punktów, ale przed przerwą Spójnia znowu odjechała.

    Zobacz galerię

    Wydawało się, że po przerwie coraz więcej będzie znaczyć przewaga liczebna Anwilu. Trener gości Krzysztof Koziorowicz niewielką pociechę miał z ławki, a jeszcze brakowało mu kluczowego strzelca Byrona Wesleya. Włocławianie długo nie mogli jednak narzucić swoich warunków gry, znowu szwankowały rzuty z dystansu (zaledwie 4/17). Gdzie jest zespół z Ludwigsburga? - pytali kibice.



    W samej końcówce 3. tercji Anwil wreszcie przejął prowadzenie po akcji 2+1 Wadowskiego (58:57). W ostatniej kwarcie powoli przewaga zaczęła rosnąć (64:59). Spójnia się nie poddawała, a bohaterem tych minut był Hickey. Amerykanin trzy razy trafił z dystansu i na 2 minuty przed końcem było 71:75.

    Końcówka to wreszcie lepsza obrona i dwie kolejne punktowe akcje Anwilu, ale znowu za 3 przymierzył Pamuła, a potem były gracz włocławskiej drużyny trafił dwa kluczowe wolne (77:81). W ostatniej akcji gospodarze przechwycili piłkę, trzy razy pudłowali, wreszcie faulowany był Simon, ale trafił tylko jeden rzut wolny. Zostało 6 sekund, których Spójnia już nie roztrwoniła.







    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Wyniki

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    12 Tenorów i wielkie przeboje tysiąclecia w Bydgoszczy!

    12 Tenorów i wielkie przeboje tysiąclecia w Bydgoszczy!

    100. rocznica wybuchu zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego

    100. rocznica wybuchu zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego