Anwil Włocławek zwycięski, Jaramaz się pokazał [zdjęcia]

Tomasz Froehlke
Tomasz Froehlke
Nemanja Jaramaz pokazuje, że jest bardzo ważnym zawodnikem dla Anwilu
Nemanja Jaramaz pokazuje, że jest bardzo ważnym zawodnikem dla Anwilu Piotr Kieplin
Anwil Włocławek, osłabiony brakiem Kamila Łączyńskiego, pokonał Polfarmex Kutno. Nie było to spotakanie łatwe, bo Anwil ciąglą gra nierówno. Ale jest niepokonany na własnym parkiecie.

Anwil Włocławek - Polfarmex 78:69 (17:12, 14:13, 22:16, 25:28)
ANWIL: Chyliński 15 (1), Sobin 12, Dmitriew 11 (1), Skibniewski 9 (1), 6 as., McCray 7, 7 zb., oraz Jaramaz 17 (4), Leończyk 4, 6 zb., Haws 3, Młynarski 0, Bojanowski 0.
POLFARMEX: Bartosz 13 (2), 7 zb., Jarecki 12 (1), Berisha 12 (3), Kowalczyk 5 (1), Fraser 3 oraz Wallace 10 (2), Grochowski 8 (2), Sałasz 5 (1), 5 zb., Gabiński 1, Kobus 0.

Łączyński na jednym z treningów doznał kontuzji barku i czeka go kilkanaście dni przerwy. To dobrze, że włocławianie pozyskali kilkanaście dni temu Nemanję Jaramaza (6/10 z gry), bo w innym wypadku zmiennikiem Łączyńskiego musiałby być Michał Chyliński, Tony McCray lub Tyler Haws, a to nie są dla nich naturalne pozycje. A tak Jaramaz już w pierwszej kwarcie zmienił Roberta Skibniewskiego (2/6 z gry), który mógł odpocząć.

Włocławianie dość łatwo osiągnęli przewagę (17:7), bo mieli przewagę pod koszem, a także za sprawą nieskutecznej gry Polfarmexu. Skutecznie pilnowany były zawodnik Anwilu Dardan Berisha nie zdobył w pierwszej kwarcie żadnego punktu. Ale kilka nieporozumień, jeden faul techniczny i Polfarmex zaczął odrabiać straty. Zdobył kolejne 10 pkt. Praktycznie od tego momentu było to już bardzo wyrównane spotkanie, ale pod dyktando Anwilu.

Szczególnie było to widać w trzeciej kwarcie, w której Anwil obejmował ponad 10-pkt. prowadzenie. Wreszcie zaczęła przynosić punkty gra z dystansu, choć i tak do tego elementu można mieć najwięcej pretensji (7/21 za 3 pkt.). Ale w tej kwarcie za 3 pkt. trafiali Fiodor Dmitrew (5/10 z gry) i Jaramaz, który czuje się coraz pewniej w Anwilu. . W ubiegłym meczu w Słupsku, który był dla niego debiutem, musiał grać prawe 17 min, gdyż zabrakło Tylera Hawsa, a wczoraj spędził na parkiecie prawie 22 min, gdyż brakowało Łączyńskiego. I pokazał, jak jest ważnym zawodnikiem dla Anwilu, bo może grać jako rozgrywający (i taką właśnie role pełnił wczoraj), rzucający obrońca, a nawet niski skrzydłowy.

W pewnym momencie, właśnie po rzutach za 3 pkt. Jaramaza, zrobiło się 68:50 dla Anwilu, a była to 4. kwarta. Wydawało się, że jest już po meczu, ale Polfarmex nie skapitulował. Przez dobre kilka minut Anwil nie potrafił zdobyć punktów, a rozstrzelali się Berisha (3/6 za 3) i Grzegorz Grochowski (2/4 za 3). Dzięki rzutom z dystansu oraz skutecznej grze podkoszowej znanego za Anwilu Mateusza Bartosza na 2 min przed końcem przewaga zmalała do 5 pkt. (68:63). Ale dobrze celownik miał ustawiony Michał Chyliński (4/9 z gry), który trafił wszystkie sześć rzutów wolnych w końcówce i przypieczętował zwycięstwo swojej ekipy. Anwil jest niepokonany na własnym parkiecie (bilans 3-3).

Kolejny mecz Anwil rozegra już w środę. Podejmować będzie Asseco Gdynia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie