Braki kadrowe w szpitalu we Włocławku. Co na ten temat mówią lekarze?

Joanna Maciejewska
Joanna Maciejewska
29 lipca - na konferencji prasowej - kierownicy włocławskiego szpitala opowiedzieli o problemach kadrowych, z jakimi boryka się lecznica
29 lipca - na konferencji prasowej - kierownicy włocławskiego szpitala opowiedzieli o problemach kadrowych, z jakimi boryka się lecznica Wojciech Alabrudziński
Lekarze kierujący różnymi oddziałami w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Włocławku zabrali głos w kwestii braków kadrowych, z którymi zmaga się placówka. Mówili między innymi o sytuacji w szpitalu, wielogodzinnych dyżurach i rezygnacji z pracy przez kolejnych medyków.

Zobacz wideo: Rozbudowa szpitala Biziela w Bydgoszczy

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku już od lat zmaga się z brakami kadrowymi. Z tego powodu do 16 sierpnia bieżącego roku wstrzymano przyjęcia do oddziałów internistycznych (pisaliśmy o tym w tym materiale).

W czwartek 29 lipca, podczas konferencji prasowej, głos w sprawie braków kadrowych i związanych z tym trudności, zabrali kierownicy oddziałów włocławskiej lecznicy. Mówili między innymi o długich dyżurach i przemęczeniu, rezygnacji medyków z pracy w szpitalu we Włocławku i trudnością z pozyskaniem młodej kadry lekarskiej.

Oddziały wewnętrzne – okrojony personel i liczba łóżek

Jarosław Kącki, kierownik Oddziału Chorób Wewnętrznych i Nefrologii, przekazał, że od jesieni 2020 roku - w związku z tym, że okoliczne oddziały chorób wewnętrznych w Radziejowie, Lipnie i Aleksandrowie - zamieniono na oddziały covidowe, oddziały z włocławskiej lecznicy sprawowały opiekę internistyczną praktycznie na skalę dawnego województwa włocławskiego.

- Efekt jest taki, że po kilku miesiącach tak intensywnej pracy pewne osoby podjęły decyzję o rezygnacji z dalszej współpracy z oddziałem. Część osób jest przemęczona i poszła na zasłużony urlop. Efektem tego jest to, że musimy teraz – przynajmniej na okres dwóch tygodni – ograniczyć ilość łóżek, które będziemy obsługiwać. Mamy nadzieję, że po tym okresie wrócą te osoby z urlopów i będzie można podjąć pracę na całym – 40. łóżkowym oddziale

– mówił Jarosław Kącki.

O swoich obawach dotyczących działania oddziału mówiła także Barbara Deręgowska, która kieruje II Oddziałem Chorób Wewnętrznych. Zaznaczyła, że oddział działa obecnie w ograniczonym składzie, ponieważ jeden z lekarzy odszedł z pracy. Był w wieku przedemerytalnym i – z powodu obciążenia oraz długotrwałej pracy, na co wpływ miała także epidemia – nie był w stanie już dłużej pracować. Obecnie na oddziale pracuje sześciu lekarzy, ale jedna z nich robi obecnie specjalizację, więc jest tylko pięć osób.

- Niektóre z nich są na urlopie, więc przeciążenie jest duże. Oddział jest przeciążony, pacjentów jest mnóstwo, w bardzo ciężkich stanach. Na sierpień są trzy pielęgniarki przewidziane na zmienę, więc trudno sobie wyobrazić jak te trzy pielęgniarki będą w stanie obsłużyć blisko 40 pacjentów, których trzeba troskliwie pielęgnować – zaznacza Barbara Deręgowska i podkreśla, że 31 sierpniowych dyżurów udało się obsadzić, ale będą prowadzone z bardzo dużym wysiłkiem.

Szefowa II Oddziału Chorób Wewnętrznych w szpitalu we Włocławku dodaje też, że w lecznicy brakuje młodej kadry lekarskiej, ponieważ wszyscy lekarze uciekają do Torunia, Płocka i innych większych miast.

- W ostatnich latach, co roku do szpitala przybywa jeden stażysta i przeważnie kończy się to tak, że szuka później pracy w innym miejscu. Bardzo to smutne, nie wiem dlaczego tak się dzieje. To wymaga może głębszej analizy – mówiła Barbara Deręgowska.

Sytuacja na oddziałach neurologicznych jest dramatyczna. Nie tylko we włocławskim szpitalu

Dr Grzegorz Krychowiak, kierownik włocławskiej neurologii, podkreślał, że sytuacja na oddziałach neurologicznych w całym województwie kujawsko-pomorskim jest tragiczna. Przypomniał, że pacjentów udarowych nie przyjmuje szpital w Grudziądzu, oddział neurologiczny w Toruniu zawieszono, a w Inowrocławiu zamknięto. Średni wiek specjalisty neurologa w regionie mocno przekracza 50 lat. Mało jest rezydentów - w oddziale we Włocławku jest jeden. Obecnie na oddziale neurologicznym w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym pracuje czterech lekarzy. We wrześniu z pracy odejdzie kierownik oddziału, który po ponad 23 latach pracy (dojeżdżał z Torunia) we włocławskim szpitalu, chce podjąć lżejszą pracę w poradni neurologicznej.

- Sytuacja jest dramatyczna, wszyscy jesteśmy zmęczeni. W czerwcu miałem tylko jeden weekend wolny. Miałem cztery dyżury w miesiącu w dniach wolnych od pracy i trzy dodatkowe, więc siedem dyżurów. Miałem tyle samo godzin pracy jako kierownik oddziału i tyle samo godzin pracy na dyżurach. Staram się pomóc koleżankom i kolegom, dlatego dodatkowo prowadzę chorych. Jest to praca na trochę więcej niż dwa etaty. Ile tak można wytrzymać? Kiedy my mamy się zregenerować, odpocząć, spotykać z rodzinami? To wszystko wygląda źle i zaczyna się też odbijać na naszej kondycji psychicznej

– zaznaczył dr Grzegorz Krychowiak, dodając że wierzy, iż neurologia we Włocławku przetrwa i będzie się rozwijała.

Dużo operacji na oddziale chirurgicznym we Włocławku

Na Oddziale Chirurgii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Włocławku pracuje sześciu specjalistów. Brakuje rezydentów. Jedna osoba kończy właśnie specjalizację, ale nie planuje dalszej pracy w tym miejscu. Kierownik oddziału podkreśla, że w lecznicy przeprowadza się dużo operacji, większość dotyczy sytuacji nagłych. Z tego względu, a także z powodu problemów z dostępnością do lekarzy anestezjologów, planowane operacje są ograniczane.

- Na chirurgii pracuje sześciu specjalistów. Miesięcznie do obsadzenia jest 60 dyżurów. W lipcu udało się pozyskać jednego lekarza. Wyznał mi, że przez ten miesiąc zoperował więcej, niż tam, gdzie był przez cały rok. Myślę, że to oddaje to, co wszyscy mówią o przeciążeniu. Kilka osób ze mną rozmawiało i mówiło, że rozważają odejście, przejście do innych miejsc gdzie może nie ma takiego obciążenia. Udaje się to jeszcze jakoś utrzymać, nie wiem jak długo. Boję się, że jeśli nie zdobędziemy 2-3 osób do zespołu, to sytuacja wymknie się spod kontroli

– mówił dr Janusz Wieczorek, szef Oddziału Chirurgii.

Zmiany na pediatrii we włocławskim szpitalu. Konsolidacja oddziałów od 1 sierpnia 2021 roku

Od 1 sierpnia bieżącego roku nastąpią zmiany na pediatrii – połączą się dwa oddziały dziecięce (więcej na ten temat pisaliśmy tutaj). Ma to usprawnić pracę i zapewnić małym pacjentom kompleksową opiekę pediatryczną bez konieczności formalnego przenoszenia ich pomiędzy oddziałami. Jednak warto podkreślić, że niedawno z Oddziału Dziecięcego odeszło kilku lekarzy w wieku emerytalnym. Dr Danuta Pora, która kieruje oddziałem, zaznacza że na ich decyzję wpływ miała m.in. epidemia – postanowili zakończyć pracę, by nie narażać się na zakażenie. Dodaje też, że dla lekarza w wieku emerytalnym praca na etacie od godzin porannych do 14 i potem kilka 24-godzinnych dyżurów w miesiącu, na pewno nie były łatwe. Warto zaznaczyć, że ze względu na małą liczbę lekarzy, na jedną osobę przypada nawet od 6 do 9 dyżurów w miesiącu.

- Czas pokaże, czy damy radę. Na razie szukamy wszystkich, którzy chcieliby nas wspomóc. Jestem po rozmowach z osobami, które pracowały w szpitalu i są w stanie podjąć się pomocy nam. Parę osób jest na tak. Wierzę, że pediatria w szpitalu nie zniknie – mówiła dr Danuta Pora, szefowa pediatrii we włocławskim szpitalu, odnosząc się do kwestii połączenia oddziałów dziecięcych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie