Podczas urodzinowego spotkania w bardzo miłej i serdecznej atmosferze, nie zabrakło wspomnień. Jubilatka jest pełna radości życia, a płynące zewsząd życzenia bardzo ją wzruszyły i ucieszyły.
Bronisława Czuba urodziła się 5 lutego 1915 roku w Malachinie. W czasie wojny mieszkała w okolicy Tczewa. Po jej zakończeniu przeprowadziła się do Karsina, później do Zamościa i tam pracowała w szkole. Była nauczycielką. Od 1953 r. mieszka w Czersku. Do dziś mówi po francusku i niemiecku. Jubilatka na bieżąco śledzi wydarzenia w kraju i to, co się dzieje w gminie. - Mama miesza już fakty, ale doskonale pamięta, co było kiedyś - mówi córka Stefania Łachwa. - Uwielbia śpiewać. Nawet czasem w środku nocy sobie nuci.
Zaśpiewała nam przez telefon trzy piosenki i powiedziała „Litwo, ojczyzno moja“.
Pani Bronisława urodziła ośmioro dzieci, doczekała się 26 wnuków, 21 prawnuków i 2 praprawnuków.
Najważniejsze dla niej wartości to wiara, honor i ojczyzna i tymi zasadami jubilatka kieruje się przez całe życie. Dużo się modli. - Pochodzi z rodziny wielodzietnej, miała 4 siostry i 3 braci. Jej rodzice też długo żyli - opowiada opiekująca się mamą córka. - Mama miała trudne życie, przeżyła swoje dzieci i tragedie rodzinne, a mimo to jest pogodna.
Jubilatka ciężko pracowała, ale dla każdego znalazła czas i dobre słowo. - Zawieźliśmy mamę do dawnej szkoły w Zamościu. Lubi wspominać, a do dziś dostaje życzenia od swoich uczniów - dodaje córka. - Niestety, ma trudności z chodzeniem.