Dziś minutą ciszy uczczono na sesji powiatowej pamięć zmarłego radnego jednej z kadencji Rady Powiatu Tomasza Sołtysińskiego. Ale też na wniosek radnego Marka Szmaglinskiego z PiS - ofiary nawałnicy z 11 sierpnia.
I to ten temat zdominował wczoraj blisko trzy godziny sesji. Najpierw jednak ślubowanie złożył nowy radny Waldemar Goliński, a rodzinie zmarłego Mieczysława Pruskiego władze powiatu wręczyły dyplom nadania mu tytułu "Zasłużonego dla Powiatu Chojnickiego".
Burza rozpętała się po sprawozdaniu starosty Stanisława Skai o sytuacji w powiecie po sierpniowej nawałnicy. Gdy starosta wszedł na mównicę, towarzyszyły mu malownicze transparenty trzymane przez członków stowarzyszenia Projekt Chojnicka Samorządność z hasłami: Starosta do dymisji, Ile jeszcze ludzi musi zginąć, Tragiczne konsekwencje nepotyzmu i kolesiostwa, Starosta - 311 głosów - 5 ofiar.
Potem starostę "przeczołgała" radna Mirosława Dalecka z PiS, która zarzuciła mu brak odpowiedzialności i niekompetencję. - Sołtys Rytla przerósł pana - mówiła. - Nie sprawdził się pan w momencie, kiedy powiat był w niebezpieczeństwie. Nie stworzył pan do tej pory powiatowego centrum zarządzania kryzysowego, które całą dobę monitorowałoby zagrożenia. Kiedy ono w końcu będzie?
- Niech pani nie opowiada głupot - replikował mocno zdenerwowany starosta. - U nas jest system całodobowy, po godz. 16 obowiązki przejmują strażacy. Jest faktem, że informacja o zagrożeniu nie wyszła od nas do gmin, ale przypomnę, że nikt nie mówił o kataklizmie, to był tylko drugi stopień. A takich informacji mamy w ciągu roku sporo. Cały nasz system powiadamiania wymaga zmian, i to na każdym szczeblu. Będziemy o to wnioskować.
O innych wątkach wkrótce.
Info z Polski - 31 sierpnia.