Postanowili zaapelować do rolników, by wzięli sobie do serca, że podobnie jak im zależy na zbiorach z upraw, tak pszczelarzom zależy na zebraniu dobrego miodu.
- Prosimy, aby środki ochrony roślin stosowali zgodnie z instrukcją, ponieważ czyniąc to inaczej, szkodzą pszczołom - mówi Edmund Szymborski, pszczelarz z Kornatowa (gmina Lisewo). - Ktoś pryśnie nieumiejętnie i jest koniec. ]
Chełmno. Pszczelarze stracą na powodzi
Tak było z pasieką pszczelarza z Żyglądu (gmina Papowo Biskupie).
- Któryś z gospodarzy robił opryski na chowacza - dodaje Edmund Szymborski. - I zniszczył mu pasiekę. Rolnicy powinni pamiętać, że każdy oprysk na owady, szkodniki jest dla pszczół szkodliwy, jeśli zastosuje go w niewłaściwym czasie.
A dokładnie chodzi o to, że kiedy jest jasno pszczoły wylatują ze swojego ula. Jeśli podczas swojego pobytu poza nim nawdychają się jakichkolwiek substancji stosowanych w środkach do oprysków roślin, nawet nie wrócą do ula.
Przeczytaj koniecznie:Słodki kataklizm przed nami! Wyobraź sobie świat bez pszczół...
- Nie można pryskać upraw w czasie lotu pszczół ani gdy jest jasno na dworzu, nawet jeżeli na ulotkach umieszczonych na środkach ochrony roślin jest napisane, że nie są szkodliwe dla pszczół - podkreśla Zbigniew Rębacz, prezes chełmińskiego Koła Pszczelarskiego. - Bo pszczoły zginą, nie wrócą do ula.
Czytaj e-wydanie »