Do liczenia!

(go)
Uczniowie, nauczyciele, boiska szkolne, komputery, telewizory, wydatki, wypadki - wszystko to trzeba będzie spisać. Wkrótce każda szkoła znajdzie się w bazie danych oświatowych.

     Projekt rozporządzenia w sprawie bazy jest już gotowy, w ministerstwie edukacji spodziewają się, że we wrześniu rozporządzenie zostanie podpisane. Do końca marca w szkołach musi zakończyć się pierwsze wielkie liczenie.
     Wielka baza danych
     
- Kto poczeka do marca, nie zdąży. Lepiej przygotować się do tego wcześniej - podpowiada dyrektorom szkół Stanisław Drzadżewski z Departamentu Strategii Edukacyjnej i Funduszy Strukturalnych w ministerstwie edukacji.
     Zgodnie z projektem, dyrektorzy powinni do bazy danych podać informację o powierzchni, jaką zajmuje szkoła, liczbie boisk, kortów, bieżni, rzutni, strzelnic. Zbadać, jaką powierzchnię ma świetlica szkolna i biblioteka. Spisać, ile w szkole jest książek, ile czasopism prenumerowanych, ile komputerów, magnetofonów, kserokopiarek, kamer, telewizorów... W bazie powinny znaleźć się ogólne informacje o uczniach - płeć, wiek, ilu ma kłopoty ze zdrowiem, ilu jest zagrożonych niedostosowaniem społecznym albo uzależnieniem, ilu dostaje stypendia albo zasiłki. Trzeba będzie policzyć wszystkich, którzy powtarzają klasę albo w ogóle nie chodzą do szkoły, ustalić, dlaczego. W bazie będzie też dokładna informacja o wypadkach w szkole. Będą też najbardziej dokładne informacje o nauczycielach - nie tylko płeć, rok urodzenia, wykształcenie, numer PESEL (kodowany automatycznie przy wprowadzaniu danych), ale też stopień awansu zawodowego, staż, wysokość pensji, dodatków, nagród...
     Komputer czy głowa?
     
Do wprowadzania wszystkich danych szkoły dostaną specjalny program komputerowy. Rzecz w tym, że około 4 tysięcy szkół w Polsce nie ma jeszcze komputerów.
     - To w większości małe szkoły, tam dyrektorzy często wszystkie informacje o nauczycielach i uczniach mają w głowie - tłumaczą w ministerstwie edukacji. Spodziewają się, że na początku, gdy dyrektorzy pierwszy raz zaczną wpisywać dane do bazy, nie będą szczęśliwi. - Ale z czasem docenią ten sposób zbierania informacji.
     - Dotąd nie było jednolitego systemu, każdy prowadził swoje statystyki - GUS, samorządy, kuratorzy, ministerstwo. Teraz to się zmieni, powstanie jedna, uporządkowana baza danych. Będzie można analizować informacje, obserwować, jak szkoły są zarządzane, co się w nich zmienia - tłumaczy Stanisław Drzadżewski z MENiS. - To przyszłość dla szkół, taki elektroniczny zapis wszystkich szkolnych wydarzeń.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie