Z inicjatywy grupy radnych opozycji do porządku obrad sesji rady miejskiej, która odbyła się w środę, wszedł projekt uchwały zalecający prezydentowi wystąpienie do sejmiku województwa o zgodę na odwołanie Marka Nowaka z funkcji dyrektora szpitala.
Szef lecznicy jest- przypomnijmy- radnym sejmiku i bez „zielonego światła” tego gremium nie można go zwolnić z pracy. Projekt opozycji nie znalazł jednak większości, gdyż poparło go tylko pięciu radnych, dwóch wstrzymało się od głosu, przeciw było 12 rajców (Platforma Obywatelska i niezrzeszony Wojciech Chyła).
Szef szpitala ma ochronę
Lista zarzutów radnych chcących „głowy” szefa szpitala jest długa. Chodzi tutaj m.in. o doprowadzenie do ogromnego zadłużenia lecznicy, wykazane przez Regionalną Izbę Obrachunkową naruszenia przepisów i brak odpowiedzialności w zarządzaniu jednostką.
- Jest to celowe podnoszenie burzy - skomentował projekt grupy radnych prezydent . I dodał, że kwestia odwołania dyrektora należy do jego kompetencji i radni nie mają prawa w to ingerować.
Robert Malinowski argumentował także, że przez pięć kadencji sejmiku nie wyraził on zgody na zwolnienie z pracy żadnego z radnych. Poza tym... - Pan dyrektor jest objęty dwuletnią ochroną emerytalną - dodał prezydent.
Radni opozycji odpowiadali, że ich projekt ma tylko charakter intencyjny i do niczego prezydenta nie zobowiązuje.
- Pan może ten projekt przyjąć lub odrzucić. Naszym zdaniem powinien pan go przyjąć i odesłać do sejmiku. Niech sejmik podejmie decyzję - mówił do prezydenta Sławomir Szymański, szef klubu Prawo i Sprawiedliwość.
Szymon Gurbin, radny niezrzeszony: - Proszę nam nie odmawiać możliwości wyrażenia swojego głębokiego niepokoju w tak ważnej dla szpitala i miasta sprawie.
Prezydent chwilowo stracił zaufanie
Prezydent namawiany m.in. przez część rajców PO odwołał szefa szpitala w lutym 2016 r. Powód? Brak zaufania. Marek Nowak wrócił do pracy w maju. W środę podczas sesji rady miejskiej Robert Malinowski powiedział, że darzy dyrektora szpitala „ograniczonym zaufaniem” i jest on kontrolowany „w sposób nieustanny”. - Jeżeli w naszej rodzinie są dzieci, które broją, to musimy się im przyglądać - skwitował prezydent.