Epidemia nakręciła sprzedaż e-sklepom [rozmowa]

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Nadesłane
Rozmowa z dr. Andrzejem M. Falińskim, prezesem Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego.

Mamy zostać w domu, więc rzadziej wychodzimy do sklepów, częściej kupujemy przez internet. Kto na tym zyskał, kto stracił?
Zawirowania związane z koronawirusem były momentem kluczowym np. dla sprzedawców żywności przez internet. Można powiedzieć, że ta dramatyczna sytuacja przyczyniła się do znacznego, nawet kilkukrotnego (w porównaniu rok do roku) wzrostu sprzedaży w niektórych kategoriach!

Co najczęściej pakowano do internetowych koszyków?
Głównie to, co jest najpotrzebniejsze w tym okresie, gdy mamy zostać w domu,  najczęściej: makarony, mąki, ryż, kasze, napoje, konserwy, warzywa, gotowe produkty do przygotowania potraw, rzadziej wędliny, owoce i nabiał.

Te same towary szły jak woda w sklepach stacjonarnych, szczególnie wtedy gdy rząd informował o kolejnych obostrzeniach. No to chyba nie mają one tak źle…
Wśród sklepów sprzedających „w realu” (poza internetem), najlepiej poradziły sobie te placówki, które mają największy wolumen, potężne zaplecze logistyczne, magazynowe. To były ich dni chwały!

Czyli duże sieci handlowe?
Najlepiej poradziły sobie dyskonty, które w związku z zakupami na zapas (z powodu koronawirusa) zwiększyły sprzedaż o ponad 50 procent! Hipermarkety zaliczyły wzrost o 48 procent. Nie zawiodły także supermarkety, które miały obroty wyższe o około jedną trzecią. Przekroczono wzrosty świąteczne.

Supermarkety miały obroty wyższe o około jedną trzecią. Przekroczono wzrosty świąteczne.

A małe sklepy z żywnością?
One w krótkim czasie miały istne Eldorado. Gdy klienci szturmowali sklepy i kupowali wszystko, obroty im bardzo wzrosły. Ci handlowcy, którzy mieli jakieś zapasy finansowe, mogli szybko uzupełnić towary. Inni - ci mniej zasobni – popadli w kłopoty, czy to np. działając w pojedynkę, czy we franczyzie. Generalnie ogromne problemy mają hurtownie, które przecież współpracują głównie z małym handlem i sektorem HoReCa (to sektor hotelarski i gastronomiczny – przyp.red.). Tutaj powstały zatory płatnicze, co źle wróży wszystkim.

Jeśli wreszcie będziemy mogli swobodnie wychodzić z domu, czy handel internetowy dużo straci?
Przypuszczam, że wielu klientów przekona się do zakupów przez internet i także niektóre towary żywnościowe będą nadal kupować z pomocą laptopa. Przecież to wygodniejsze jeśli kurier przyniesie nam np. trzy kartony jedzenia niż mielibyśmy dźwigać tyle towaru ze sklepu. Kryzysowe obroty opadną, ale odnotujemy znaczący wzrost.

Hasło „Zostań w domu” stało się pretekstem do zwiększenia sprzedaży przez internet nie tylko żywności. Firmy oferujące np. elektronikę, ubrania, buty, sprzęt sportowy a nawet meble, przypuściły istny szturm w sieci, przekonują, że akurat tego teraz potrzebujemy.
Wcale się temu nie dziwię, bo próbują się ratować. Sprzedaż produktów przemysłowych załamała się przez epidemię. Obroty tych firm „poleciały na łeb, na szyję”, bo centra handlowe są pozamykane, cała niemal „przemysłówka”. Poza tym nawet przez internet ludzie kupują teraz przede wszystkim to, co pozwoli im przetrwać najtrudniejszy czas – żywność, środki czystości, a nie na przykład buty czy telewizory.

I dlatego te firmy kuszą klientów promocjami?
Nie mają wyjścia. Sądzę, że promocje będą jeszcze większe, ponieważ Polacy stali się ostrożniejsi w wydawaniu pieniędzy. Jedno z badań pokazało, że ok. dwie trzecie konsumentów zamierza w najbliższym czasie ograniczyć zakupy i będzie poszukiwać promocji.

Nawet przed Wielkanocą będziemy zaciskać pasa?
Przed świętami możemy być bardziej skłonni do kupowania nie tylko żywności, ale i np. elektroniki, czy ubrań, jednak zapewne i tak wydamy znacząco mniej niż zwykle.

Ze strachu przed utratą dochodów?
Przede wszystkim dlatego. Jeśli teraz milion osób w Polsce może stracić pracę, a za miesiąc ta liczba wzrośnie, np. dwukrotnie (czego nie wiemy), to sytuacja nie tylko w handlu nabierze ponurej barwy!

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Pandemia nastraszyła Polaków, zaczęli się kupować ubezpieczenia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.