Gdyby tak święty Krzysztof mógł przemówić do rozsądku niektórym kierowcom

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Nieodpowiedzialne zachowania na drogach często kończą się śmiercią. Zdajmy sobie z tego sprawę choćby w Dzień Bezpiecznego Kierowcy.
Nieodpowiedzialne zachowania na drogach często kończą się śmiercią. Zdajmy sobie z tego sprawę choćby w Dzień Bezpiecznego Kierowcy. Piotr Krzyżanowski
Jest takie święto raz w roku, które dedykuje się zmotoryzowanym – to Dzień Bezpiecznego Kierowcy. Obchodzimy je w imieniny Krzysztofa, a właściwie świętego o tym imieniu, patrona kierowców. Gdyby tak ów święty mógł im przemówić do rozsądku, bo jak się zdaje na wiele zakutych umysłów nie działają ziemskie siły.

Ale starajmy się – my, prasa, policja i inne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na drogach… Chodzi przecież o uświadamianie tym, którzy siadają za kierownicą, jak ważne jest zachowanie ostrożności na drodze i stosowanie do przepisów. A z tym jak wiadomo dobrze nie jest, co ostatecznie wyraża się krwią rozlaną na asfalcie, cierpieniem rannych i ich bliskich.

Dzień Bezpiecznego Kierowcy to inicjatywa Krajowego Duszpasterstwa Kierowców oraz Krzysztofa Hołowczyca, słynnego kierowcy rajdowego i założyciela fundacji „Kierowca Bezpieczny”. Obchodzony jest o 2006 roku.

Takie akcje są konieczne, skoro nie ma dnia, aby policja nie informowała o kolejnych tragediach na drogach, także w Kujawsko-Pomorskiem. W tym roku mamy już 65 wypadków ze skutkiem śmiertelnym (od początku wakacji 7), a w całym ubiegłym było ich 133. Statystyki potwierdzaj poprawę bezpieczeństwa (w 2019 r. zginęło 211 osób), ale to wciąż za mało, aby się cieszyć. Wyobraźmy sobie położone obok siebie na poboczu drogi 65 ciał…

Dlatego informacji o zagrożeniach i dobrych rad jak ich unikać nigdy nie jest za wiele.

Przygnębiająca refleksja

A swoją drogą nachodzi mnie przygnębiająca refleksja, iż na niektórych kierowców nie działają żadne kampanie informacyjne czy uświadamiające – są odporni na wiedzę, a przy tym – co widać aż nadto – prezentują filozofię sprowadzająca się do krótkiej konstatacji: jestem panem świata i innych mam daleko w tyle.

Bardzo wielu z tych właśnie panów (rzadziej pań) dysponuje superbrykami – by użyć nowoczesnego języka. Cóż, moc silnika zwykle idzie w parze z zasobnością portfela, ale czasem także z deficytem myślenia, skoro wydaje im się, że mogą na szosie wyrabiać co im się podoba.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie