W wydziale panitencjarnym Sądu Okręgowego w Bydgoszczy sędzia siedzi przed monitorem i widzi, że więzień spóźnił się o 10 minut z pracy do domu. - Możemy w czasie rzeczywistym kontrolować każdego ze skazanych, którym zamieniono karę więzienia na SDE - tłumaczą sędziowie.
Pod tym skrótem kryje się System Dozoru Elektronicznego. Po okresie pilotażowym, który rozpoczął się w 2009 rojku, od ubiegłego roku działa już w całej Polsce.
- Mamy 142 skazanych objętych SDE - wylicza sędzia Włodzimierz Hilla, rzecznik bydgoskiego sądu.
System jest przewidziany dla tych skazanych, wobec których sądy wydały wyroki nie wyższe niż rok więzienia. Tacy skazani mogą składać wnioski o zamianę pobytu z zakładzie karnym na więzienie... domowe. Warunek jest taki, że przez całą dobę muszą nosić na kostce nogi, bądź na nadgarstku elektroniczną bransoletę.
Przeczytaj także: W 2012 w Kujawsko-Pomorskiem policja odnotowała 78 przestępstw na tle seksualnym z udziałem nieletnich
Urządzenie za pośrednictwem GPS na bieżąco przekazuje do sądów penitencjarnych dane, gdzie w danej chwili znajduje się więzień. Jest to szczególnie istotne w wypadku tych, którym sąd zezwolił na czasowe opuszczanie własnego domu, np. na czas pracy.
Co ważne koszt działania SDE jest prawie pięć razy niższy od utrzymania więźnia w zakładzie karnym.
- Miesięcznie koszt obsługi jednego skazanego objętego SDE wynosi nieco ponad 564 zł - wyjaśnia Joanna Dębek z biura prasowego ministerstwa sprawiedliwości. - dla porównania miesięczny koszt utrzymania w więzieniu to około 2,5 tys. zł.
W całej Polsce obecnie elektroniczne obroże nosi 5 tys. osób, którzy odbywają karę w domu.W MS powstał pomysł, by od przyszłego roku SDE wpisać na stałe do Kodeksu Karnego. Elektroniczne obroże miałaby być zakładane skazanym za przestępstwa seksualne - pedofilom, gwałcicielom.
- Prace nad projektem kończy Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego pod kierownictwem prof. Andrzeja Zolla - mówi gen. Paweł Nasiłowski, pełnomocnik ministra ds. SDE. - Pomysł musi jeszcze przejść całą drogę legislacyjną, by mógł wejść w życie jako rozporządzenie.
Nasiłowski zaznacza, że obecnie SDE nie stosuje się wobec przestępców seksualnych ani tak zwanych multirecydywistów.
Czytaj e-wydanie »