Grzegorz Łapanowski: Rewolucjonizowanie świątecznego menu nie ma sensu [WIDEO]

Maciej Badowski
Maciej Badowski

Wideo

Udostępnij:
- Dla mnie Święta, to czas na tradycję- tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Grzegorz Łapanowski, ekspert kulinarny i dodaje, że rewolucjonizowanie całego świątecznego menu nie do końca ma sens.

- Myślę, że jest w nas poszukiwanie nowości i takie zainteresowanie trendami, jesteśmy skłonni do eksperymentów. Z drugiej strony, dla mnie Święta, to czas na tradycję- mówi nam Łapanowski. - Jeżeli mamy takie podejście 80 do 20, gdzie 80 to tradycja, a 20 to eksperymenty, to wtedy zachowane są te dobre proporcje- dodaje.

Ekspert wskazuje, że rewolucjonizowanie całego świątecznego menu nie do końca ma sens. - Dla mnie to są takie smaki, które pamiętam sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy jem barszcz na zakwasie z uszkami faszerowanymi grzybami, to n prawdę ten smak przypomina mi moje dzieciństwo i chciałbym żeby ten smak pozostał ze mną do końca życia- tłumaczy.

Jednocześnie zwraca uwagę, że są takie "nieduże rzeczy" dzięki którym możemy odmienić wigilijne dania. - Karpia nacinam w specyficzny sposób i smażę go w głębokim oleju, dzięki czemu wytapiają się wszystkie ości. Tym sposobem dalej mam tradycyjne danie ale jednak trochę forma i trochę smak i trochę jakość tego dania jest inna- dodaje.

Karp zdrożał bardziej niż mieszkania

- Ceny mieszkań przez ostatnie 10 lat rosły wolniej niż ceny wigilijnego karpia- wskazują w przesłanym komentarzu Oskar Sękowski oraz Bartosz Turek, HRE Investments.

Powołując się na dane GUS przypominają, że jeszcze w 2011 roku za kilogram karpia płaciliśmy 15 złotych. Dla porównania w tym roku musieliśmy średnio dopłacić 8 złotych do każdego kilograma tej ryby. - To znaczy, że cena wigilijnego specjału wzrosła w tym czasie o ponad połowę (53 proc.)- zaznaczono.

- Dla porównania dane NBP sugerują, że przez 10 ostatnich lat mieszkania w 7 największych miastach podrożały o 45 proc. W 3 kwartale 2011 roku za metr lokalu średnio trzeba było zapłacić prawie 6,3 tys. zł. Obecnie stawka ta wynosi 9,1 tys. zł. Innymi słowy 10 lat temu za równowartość metra mieszkania w dużym mieście można było mieć na wigilijnym stole 415 kg karpia, a dziś mielibyśmy ich niecałe 396 kg i to pomimo faktu, że nominalnie metr jest dziś o prawie połowę droższy niż przed dekadą- czytamy w komentarzu.

Jednocześnie jak wynika z badania cen przeprowadzonemu przez HRE Investments w 6 czołowych sieciach spożywczych w Polsce – Auchan, Biedronka, Lidl, Carrefour, Leclerc i Frisco.pl - skompletowano wigilijny koszyk potrzebny do przyrządzenia 12 tradycyjnych wigilijnych potraw dla 10 osób. Założenie było takie, aby na stół trafiły własnoręcznie przyrządzone: barszcz z uszkami, zupa grzybowa, karp, dwa rodzaje śledzia, kapusta z grochem, pierogi z kapustą i grzybami, kluski z makiem i miodem, sernik, piernik, makowiec i kompot z suszu.

Z badania tego wynika, że za tegoroczne zakupy uwzględniające 41 produktów zapłacimy około 400 zł. Dwa lata temu koszt wigilijnego koszyka był o prawie 50 zł niższy. - Najwięcej przyjdzie nam zapłacić za króla wigilijnego stołu, czyli karpia – przyjmując, że potrzebujemy go sporo (4 kg ryby w całości lub 2,5 kg filetów) będzie nas to kosztować niemal 92 zł. W 2019 roku było to około 60 zł- czytamy.

Materiał oryginalny: Grzegorz Łapanowski: Rewolucjonizowanie świątecznego menu nie ma sensu [WIDEO] - Strefa Biznesu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie