Jaj nie zabraknie na polskich stołach wielkanocnych. Ani mięsa drobiowego

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Małgorzata Genca
Co prawda popyt na jaja także z polskich ferm rośnie, ale branża drobiarska zapewnia, że przed świętami ich nie zabraknie. Tym bardziej, że spędzimy je raczej skromniej i w mniejszym gronie. Nie zabraknie też mięsa drobiowego, które nie drożeje u producentów, więc nie ma podstaw do podwyżek w sklepach.

- Zainteresowanie jajami jest ostatnio zwiększone - przyznaje Katarzyna Pogorzelska, kier. działu sprzedaży i logistyki w firmie Lim-Pol Sp z o.o. we Fletnowie (pow. świecki) zajmującej się produkcją jaj.

Jaja niczym karp, bo z nimi kojarzą się nam święta

- Na wielkanocnym stole jaja są tym, czym jest karp na wieczerzy wigilijnej, dlatego popyt na te towary zwykle przed świętami rośnie - mówi Piotr Lisiecki, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Podkreśla, że nie można straszyć konsumentów podwyżkami cen jaj, ale powinni oni mieć świadomość, że przed Wielkanocą ten towar raczej nie będzie sprzedawany w promocjach.

Czytaj także

Dlaczego?: - Przez zawirowania na zagranicznych rynkach - dodaje Piotr Lisiecki. - Dużo proszku jajecznego jedzie do Azji, jest wiele zapytań o jaja także z innych części świata.

KIPDiP zwraca uwagę, że 27 marca, minister rolnictwa Izraela „wydał polecenie uruchomienia wzmożonego importu, aby uzupełnić zapasy jaj, których nie może zabraknąć przed Świętem Paschy. Choć początkowo Izraelczykom wydawało się, że są samowystarczalni w podaży jaj, gwałtowny wzrost popytu spowodował, że występują powszechne niedobory. W wielu supermarketach ograniczono już możliwe do zakupienia ilości jaj na osobę. Najistotniejsze w tej sprawie jest jednak to, że Izrael zwrócił się o pomoc do Europy.”

A w Europie spustoszenie sieje koronawirus i choć nie jest zagrożeniem dla drobiu, wpłynął niekorzystnie na przykład na sytuację ferm we Włoszech czy w Hiszpanii, które dotąd produkowały dużo jaj.

- Zatem popyt wzrośnie także w Polsce - wyjaśnia Piotr Lisiecki podkreślając jednak, że na pewno tego towaru nie zabraknie.

Nie kupujemy ciast, ale częściej je pieczemy

Katarzyna Pogorzelska zwraca uwagę, że niektórym producentom jaj ubyło odbiorców, bo nie dostarczają ich do wielu punktów gastronomicznych. - Ale za to konsumenci, którzy dotąd kupowali np. ciasta, teraz sami je pieką w domach, więc oni potrzebują więcej jaj - zauważa pani Katarzyna.

Czytaj także

To z kolei spowodowało, że szczególnie duże sieci handlowe zwiększają zamówienia tego towaru.

Jakub Olipra, ekonomista banku Credit Agricole zauważa, że są też czynniki, które wyhamują popyt na jaja. Na przykład to, iż ze względu na obostrzenia związane z koronawirusem tegoroczne święta Wielkiejnocy najprawdopodobniej spędzane będą skromniej i w mniejszym gronie: - Jednocześnie w tym roku nie poświęcimy pokarmów wielkanocnych, wśród których zawsze według tradycji istotną rolę odgrywały jaja.

Koronawirus ma wpływ także na popyt

Od marca sklepy zamawiają także więcej mięsa drobiowego, bo z powodu zagrożenia koronawirusem popyt na ten towar wzrósł. Jednak zdaniem Piotra Lisieckiego zapasy mięsa zgromadzone w lodówkach konsumentów trzeba będzie w najbliższym czasie zjeść. I to m.in. wpływa na lekki spadek cen żywca drobiowego, ale tylko do poziomu sprzed wybuchu epidemii.
- Sytuacja na rynku powinna się już ustabilizować - uważa Rajmund Paczkowski, wiceprezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa - Izby Gospodarczej, która w związku z ostatnimi zawirowaniami na rynku i podwyżkami cen mięsa drobiowego w niektórych sklepach jeszcze w marcu wydała oświadczenie.

Czytamy w nim m.in. : „(...)Jako branża pragniemy zaapelować do dystrybutorów o pełną transparentność i prezentowanie cen, po jakich odbierają towar od producentów. Dzięki temu wszyscy będziemy mogli zobaczyć różnicę między ceną, jaką płaci klient w sklepie, a ceną jaką otrzymuje producent.”

Jakub Olipra dodaje:- Polska ma znaczące nadwyżki w produkcji drobiu. Innymi słowy produkujemy więcej niż jesteśmy w stanie skonsumować. W warunkach utrudnień logistycznych związanych ze zwalczaniem pandemii COVID-19, a także niedrożnych kanałów dystrybucji (zamknięte restauracje i hotele) w najbliższym czasie na krajowym rynku drobiu możemy obserwować lekką nadpodaż. Będzie ona łagodzona przez zwiększony popyt na drób ze strony gospodarstw domowych, które do tej pory konsumowały drób poza domem. Niemniej najbliższe tygodnie mogą przynieść spadek cen drobiu.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Brexit zmieni zasady handlu polską żywnością

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.