Kiedy zabraknie prezesa [rozmowa]

Roman Laudański
Dariusz Bloch
Rozmowa z dr. hab Januszem Golinowskim, politologiem z UKW w Bydgoszczy.

- Konflikt z sędziami szkodzi czy pomaga rządzącym?
- Dla rządzących i prezydenta Andrzeja Dudy ta sytuacja nie jest korzystna. Wystarczy przypomnieć ostatni list amerykańskich senatorów, czy przyjazd do Polski Nancy Pelosi, przewodniczącej Izby Reprezentantów USA. Polska odbierana jest negatywnie w świecie. Polacy się przyzwyczaili, że mamy podział na rządzących i opozycję, a sędziowie postrzegani są jako opozycja, która upolityczniła swoje stanowisko.

- To może wpływa na kampanię prezydenta Dudy?
- Konflikt z sędziami nie sprzyja również prezydentowi Andrzejowi Dudzie, którego ponadto nie będzie na obchodach 75 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz w Izraelu. Prezydent pojechał na Światowe Forum Gospodarcze do Davos, ale to za mało. Nie wiem, jak to się w najbliższym czasie przełoży na notowania, ale to wszystko nie wpłynie pozytywnie na jego kandydaturę w wyborach prezydenckich. Sam prezydent agresywnie i jednoznacznie odnosi się do sędziów. Zupełnie bezzasadnie, ponieważ to on ma stabilizować sytuację w kraju, a nie wchodzić w spory.

Czytaj także: Unia wyraziła swoje zdanie - nie popiera tego, co politycy PiS robią z prawem i sądami

- Czy prezes PiS może być zadowolony z wystąpień europosłów PiS w Starsburgu? Tam się oficjalnie mówiło o polexicie! Brytyjski europoseł namawiał Polskę do wystąpienia z Unii Europejskiej!
- Prezes pewnie patrzy na tę sytuację przewrotnie. Po stronie PiS nie ma sygnałów lub deklaracji o polexicie, który jest mało realny, ponieważ każdy zdrowo myślący polityk, także w PiS, nie będzie zainteresowany wyjściem Polski z unii Europejskiej. Przecież zyskujemy na byciu w Unii, a wychodząc z niej, zostalibyśmy samotną wyspą. Tzw. sojusznicy, którzy są daleko za oceanem nie będą szczęśliwi, a ponadto nie pospieszą z wsparciem dla Polski, dlatego dla naszej obecności w Unii Europejskiej nie ma alternatywy. To rodzaj gry: my i tak zrobimy swoje, a jak nie, to będziemy ostro protestować łącznie z wyjściem.

- Mateusz Morawiecki powinien być następcą prezesa, tak wynika z ostatniego sondażu Pollster dla "Super Expressu". Premier dostał 36 proc. poparcia, a czy w ogóle można sobie wyobrazić PiS bez Jarosława Kaczyńskiego?
- To jest podstawowe pytanie. Gdyby tak się stało, to PiS przeszłoby bardzo głęboką restrukturyzację. Będzie to również podzwonne dla PiS, bo zaczną się wówczas walki wewnętrzne. Mateusz Morawiecki nie ma zbyt mocnej pozycji w PiS. Jest ciągle osobą z zewnątrz, a w samej partii znajdą się politycy bardziej radykalni, którzy będą dorabiać mu tzw. gębę, że Morawiecki nie jest do końca "ich". Nie pochodzi z "zakonu PiS", czyli z środowiska polityków PC. Nieobecność Jarosława Kaczyńskiego w partii spowodowałaby potężną zmianę i wewnętrzne skłócenie różnych grup interesów w PiS. To będzie koniec PiS jako lidera, liczącej się partii na scenie politycznej.

- Prezes nie chce wychować sobie następcy, czy w partii nie ma ludzi jego formatu?
- Kiedyś wskazywano na Mateusza Morawieckiego, ale to sytuacja podobna do Radosława Sikorskiego - jeśli wchodzisz do nowego środowiska, to zawsze będziesz tym z zewnątrz. Tak samo jest z Morawieckim. W warstwie ideowej byłby najbliższy prezesowi, natomiast pozostali głęboko odstają od oczekiwań prezesa, co do następnego lidera PiS. Prezes być może ma jakieś pomysły na ten temat, ale one się jeszcze nie przebiły do opinii publicznej.

- Kiedyś wskazywano na Zbigniewa Ziobrę jako na delfina, który mógłby zastąpić prezesa.
- Tylko dał się poznać jako ten, który kiedyś zdradził. Prezes mu tego nigdy nie zapomni, dlatego traktuje go z dużym dystansem.

100 Rocznica Powrotu Pomorza i Kujaw do Wolnej Polski - odc.5.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3