Koronowo. Nabożeństwo na wzgórzu i poświęcenie figury Jana Nepomucena, świętego od powodzi [zdjęcia]

Maja Stankiewicz
Maja Stankiewicz
Ks. Ryszard Hirsz, proboszcz koronowskiej bazyliki, odprawił majowe nabożeństwo na wzgórzu św. Jana i poświęcił figurę
Ks. Ryszard Hirsz, proboszcz koronowskiej bazyliki, odprawił majowe nabożeństwo na wzgórzu św. Jana i poświęcił figurę Fot. Adam Lewandowski
Wspaniała uroczystość, naprawdę ślicznie wszystko przygotowano. Piękna majówka, niestety z deszczem. Tak o niedzielnej uroczystości (23 maja) na wzgórzu św. Jana w Koronowie mówili uczestnicy wydarzenia.

Zobacz wideo: Zimna wiosna to droższe warzywa.

Choć aura była kapryśna i deszcz wisiał w powietrzu zaproszenie organizatorów przyjęło wielu mieszkańców Koronowa. Przygotowano dla nich ławki. Każdy otrzymał też tekst modlitwy do Jana Nepomucena, świętego od powodzi, którego figura po latach znów stanęła na wzgórzu św. Jana, w parku Grabina, pomiędzy Koronowem, a Starym Dworem.

To Cię może również zainteresować

„Święty Jan Nepomucen aż do śmierci gorliwie bronił wolności Kościoła. Wszechmocny, wieczny Boże spraw przez jego wstawiennictwo, abyśmy byli wolni od epidemii, nieustraszenie walczyli w obronie sprawiedliwości i prawdy”.

To fragment modlitwy, którą poprowadził ks. Ryszard Hirsz, proboszcz koronowskiej bazyliki pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. On też odprawił majowe nabożeństwo na wzgórzu św. Jana i poświęcił nową figurę św. Jana Nepomucena w parku Grabina w Koronowie.

Historia figury powodziami pisana

Figura stanęła po raz pierwszy na górze św. Jana po roku 1888. W tym czasie Koronowo nawiedziła potężna powódź, zginęło kilku mieszkańców, wielu straciło dobytek. Święty chronić miał miasto przed takimi zdarzeniami. Figura zniknęła ze wzgórza w czasie II wojny światowej. Po wojnie mieszkańcy postawili drugą, mniejszą, ale i ta notorycznie niszczona i rozbijana zniknęła. Teraz na wzgórzu św. Jana stanęła trzecia figura św. Jana Nepomucena. Oby już na dobre.

Więcej wiadomości z Koronowa i okolic na www.pomorska.pl/koronowo[/a]

W imieniu społecznego komitetu odbudowy uroczystość prowadził radny Tomasz Skotnicki, a Włodzimierz Domek, komendant Hufca ZHP, opowiedział o historii figury, a także o tym dlaczego mieszkańcy Koronowa w latach 50. nie chcieli budowy tamy. Bo w historii miasta powodzie zdarzały się często i budziły trwogę. Ostatnia powódź nawiedziła miasto rok po II wojnie światowej. Głos zabrał także Patryk Mikołajewski, burmistrz Koronowa. To on przed laty rzucił pomysł, a potem zrobił wiele, by figura św. Jana Nepomucena znów stanęła na wzgórzu.

To Cię może również zainteresować

Obecni obejrzeć mogli starą mapę Koronowa z zaznaczonym wzgórzem św. Jana, przynieśli ją harcerze. Przygotowano również wystawę. Sztalugi stanęły przy alejce prowadzącej z góry do miasta. Na sztalugach - stare zdjęcia i ciekawostki o historii figury.

Wspólnymi siłami postawili figurę w Koronowie

Uroczystość była także okazją do uhonorowania osób, które wykonywały prace na wzgórzu św. Jana i wspierały projekt. Lista długa. Doceniono też instytucje i firmy zaangażowane w to przedsięwzięcie. W tym gronie m.in. strażacy z OSP Koronowo, Gościeradz i Mąkowarsko, miejscowy tartak, GS i wiele innych firm. Wykonawcą rzeźby – Piotr Aleksander Grodzki.

Zobacz zdjęcia z uroczyści na wzgórzu św. Jana

Oberwanie chmury, którego się obawiano, też było, ale już na finał. Obecnym nie było dane zatrzymać się na dłużej przy stoisku, gdzie – jak na majówkę w Koronowie przystało - serwowano ciasto i napoje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie