KSK Noteć Inowrocław spadła z pierwszej ligi!

Maciej Drabikowski
KSK Noteć Inowrocław w przedsezonowych zapowiedziach działaczy miała walczyć o miejsce w czołowej ósemce pierwszej ligi.
KSK Noteć Inowrocław w przedsezonowych zapowiedziach działaczy miała walczyć o miejsce w czołowej ósemce pierwszej ligi.
KSK Noteć Inowrocław w przedsezonowych zapowiedziach działaczy miała walczyć o miejsce w czołowej ósemce pierwszej ligi.

Niestety, niedziela była kolejnym bardzo smutnym dniem dla sympatyków koszykówki w Inowrocławia. Zawodnicy Noteci po raz trzeci przegrali z graczami z Kłodzka.

Zespół prowadzony przez pochodzącego z Inowrocławia Radosława Hyżego - kosztem naszej drużyny - utrzymał się w pierwszej lidze. Młody szkoleniowiec dysponował w rotacji znacznie większą liczbą graczy niż trener Noteci Milos Sporar. Hyży znakomicie przygotował swoich podopiecznych do rywalizacji w fazie play out. Kluczowe okazały się dwa mecze w Inowrocławiu, w których Nysa zwyciężyła 78:74 i 79:72.

W Kłodzku naszych koszykarzy było stać na rozegranie tylko jednego świetnego spotkania. Wygrali w sobotę 89:86. W niedzielę nie mieli już żadnych argumentów (79:93), aby pokonać lepiej przygotowanych fizycznie przeciwników. Inowrocławianom po prostu zabrakło sił. Ambicji nie można im odmówić. Walczyli dzielnie przez 20 minut (36:36).

Noteć szansę na utrzymanie się w rozgrywkach straciła tak naprawdę dużo wcześniej. Działaczom udało się zbudować zespół, który w głównej mierze został oparty na inowrocławskich koszykarzach. Miał potencjał, aby zająć pozycję w czołowej dziesiątce, która gwarantowała zachowanie ligowego bytu.

Zajął jednak dopiero dwunastą lokatę z bardzo przeciętnym bilansem (12:18). We własnej hali poniósł aż siedem porażek. Kiepsko spisywał się na wyjazdach (4:11). Kujawianie po wygranej nad bardzo groźnym GTK Gliwice 65:63 - zbyt wcześnie uwierzyli, że są już pewni dalszej gry w pierwszej lidze. Niestety, przegrali w Tychach oraz we własnej z Nysą (aby być w 10 musieli wygrać z ekipą z Kłodzka oraz liczyć na zwycięstwo Kotwicy Kołobrzeg ze Zniczem Pruszków - wyj. red.).

Według opinii fachowców i kibiców, nasi koszykarze zrobili wszystko, aby utrzymać się w rozgrywkach. Wpływ na postawę drużyny miała kontuzja Bartosza Pochockiego, która wykluczyła go z końcowej fazy sezonu. Nękani przez urazy byli także inni czołowi zawodnicy Noteci. Problemem okazała się krótka ławka rezerwowych. W okienku transferowym działaczom Noteci nie udało się pozyskać wartościowych graczy po odejściu Marcina Kowalew-skiego, jednego z liderów zespołu.

W klubie w ciągu roku zmienili się prezes (Wojciech Kujoth za Krzysztofa Łaszkiewicza) i trener (Milos Sporar za Łukasza Żytkę).
Nadal jednak zarządowi nie udało się pozyskać strategicznego sponsora. Głównie klub utrzymywało miasto.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie