Kujawsko-Pomorskie. Noszą maseczkę w plecaku zamiast na twarzy. Uczniowie coraz częściej ignorują obowiązek zakrywania nosa i ust

Ewa Abramczyk-Boguszewska
Ewa Abramczyk-Boguszewska
Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Dyrektorzy szkół mówią, że obecnie częściej niż kiedyś trzeba przypominać dzieciom o przestrzeganiu obostrzeń sanitarnych, zwłaszcza zakrywaniu nosa i ust w częściach wspólnych
Dyrektorzy szkół mówią, że obecnie częściej niż kiedyś trzeba przypominać dzieciom o przestrzeganiu obostrzeń sanitarnych, zwłaszcza zakrywaniu nosa i ust w częściach wspólnych Anna Kaczmarz / Zdjęcie ilustracyjne
- Mniej dzieci choruje, ale za to więcej unika noszenia maseczek – tak w skrócie podsumować można obecną sytuację w szkołach w regionie. Dyrektorzy zauważają, że zapanowało ogólne rozluźnienie i częściej trzeba przypominać dzieciom o zakrywaniu nosa i ust.

Zobacz wideo: Pół tysiąca przeszczepień szpiku u dzieci w szpitalu Jurasza w Bydgoszczy

Jak informuje Tadeusz Dąbrowski, dyrektor Wydziału Edukacji Przedszkolnej i Podstawowej Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, obecnie zdalne lekcje ma część uczniów 11 placówek w całym województwie (stan z czwartku 7 października, z godz. 11.20). W Bydgoszczy jest to młodzież z dwóch placówek: V LO i Zespołu Szkół Elektronicznych (po 1 klasie). Ci uczniowie w piątek 8 października kończą naukę przez internet. Z kolei wczoraj na zdalne nauczanie zostały skierowane dzieci z trzech klas IV-VIII Szkoły Podstawowej we Wtelnie. Do 10 października potrwają zdalne lekcje dla niektórych uczniów SP w Chełmnie i SP w Dobrzejewicach (po 1 oddziale).

Frekwencja lepsza, ale maseczki noszą... w plecaku

Paradoksalnie, choć przybywa potwierdzonych przypadków zakażenia COVID-19, to z frekwencją uczniów jest teraz lepiej niż było we wrześniu. - Chorują pojedyncze osoby w klasach – informuje Przemysław Kotłowski, dyrektor SP nr 63 z Oddziałami Sportowymi w Bydgoszczy. - Nie mieliśmy do tej pory przypadku zakażenia COVID-19. Jesteśmy wyposażeni w maseczki, płyny do dezynfekcji, są także trzy stacje dezynfekujące z funkcją mierzenia temperatury, znajdujące się przy wejściach. Uczniowie mają obowiązek noszenia maseczek w częściach wspólnych, ale zdarzają się rodzice, którzy żądają, aby ich dziecko nie musiało zasłaniać ust i nosa. Wtedy rozmawiamy z nimi indywidualnie.

Niestety, nie są to odosobniony przypadek.

- Uczniowie widzą rozprężenie panujące wśród dorosłych i też ignorują obowiązek zakrywania ust i nosa w przestrzeniach wspólnych. Kiedy na korytarzu spotykam takie dziecko i pytam, gdzie masz maseczkę, to słyszę odpowiedź, że w plecaku - opowiada też Ewa Wronkowska, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 24 przy ul. Ogrodowej w Toruniu. - Mamy też grupkę rodziców, którzy z zasady sprzeciwiają się wszelkim obostrzeniom. Część z nich przysłała do mnie wydrukowane z internetu pisma, że nie wyraża zgody, by ich dzieci podlegały jakimkolwiek rygorom sanitarnym.

Przypominają dzieciom o wytycznych sanitarnych

Frekwencja poprawiła się w SP nr 4 w Inowrocławiu. - Choruje mniej dzieci niż w pierwszych tygodniach roku szkolnego. Nie mieliśmy przypadku zachorowania na COVID-19 – mówi Iwona Szaro, dyrektor SP nr 4 w Inowrocławiu. - Przestrzegamy wytycznych sanitarnych. Przypominamy dzieciom o prawidłowym noszeniu maseczek w częściach wspólnych, dezynfekcji rąk, choć większość o tym pamięta. Dzieci z klas I-III uczą się oddzielnie, mają inne godziny przerw niż starsi uczniowie. W stołówce dzieci siedzą przy stołach w odległości 2 m.

Przeciwnicy szczepień piszą do dyrekcji szkoły

- Nie mieliśmy dotychczas przypadku zachorowania na COVID-19, nie dotarły także do nas informacje od rodziców, aby jakiś uczeń był na kwarantannie – informuje również Anna Kwiatkowska, dyrektor SP 10 we Włocławku. - Przypominamy uczniom o noszeniu maseczek, bo ostatnio jest pewne rozluźnienie. Nie ma natomiast problemu z dezynfekcją rąk, uczniowie tego przestrzegają, podobnie jak inne osoby przychodzące do szkoły. Nadal jednak nie wpuszczamy rodziców do budynku bez wcześniejszego umówienia się, np. z wychowawcą czy pedagogiem. Aby uniknąć częstego mieszania się dzieci, skróciliśmy przerwy do 5 minut. Ponadto uczniowie pozostają w swoich salach, a na lekcje przemieszczają się nauczyciele.

Anna Kwiatkowska mówi, że do tej pory żaden rodzic nie wystąpił o zwolnienie dziecka z noszenia maseczki. - Otrzymaliśmy natomiast obszerne pismo odnośnie szczepień przeciwko COVID-19, w którym zarzucono szkole, że agituje za szczepieniami. Jest to nieprawda. Na początku września nauczyciele poinformowali rodziców i uczniów o korzyściach wynikających ze szczepień, ale nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Nie pytamy uczniów, czy są zaszczepieni, bo nie mamy do tego prawa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie