Kwarantanna w Kujawsko-Pomorskiem. Policja sprawdzała nas ponad 300 tysięcy razy

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
KMP Białystok
Pandemia koronawirusa w policyjnych statystykach wygląda zaznaczyła się sinusoidą z wyraźnie zaznaczonym szczytem. Od początku epidemii kujawsko-pomorscy policjanci interweniowali setki tysięcy razy.

Od soboty policjanci nie będą już pilnowali, czy w miejscach publicznych - na chodnikach, w parkach i na placach miejskich - noszone są maseczki. Od 29 maja zakrywanie ust i nosa nie będzie obowiązkowe, a tym samym - karane.

Najczęściej pouczali

Mundurowi będą mogli zatem odetchnąć z ulgą. I to w każdym tego słowa znaczeniu. Choć, jak sami przyznają, do karania za brak maseczek i za nieprzestrzeganie nakazu zachowania dwóch metrów odległości, podchodzono dość łagodnie.

- Jeżeli chodzi o nakaz noszenia maseczek ochronnych, czy w ogóle nakrywania nosa i ust w miejscach publicznych, to ponad połowa interwencji kończyła się pouczeniem - mówi mł. insp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy.

Kto, gdzie i po co wychodził?

W przypadku zasady dotyczącej zachowywania dwumetrowej odległości między, np. osobami spacerującymi, policja - jak wynika z informacji KWP - jeszcze łagodniej podchodziła do egzekwowania tego wymogu.

W województwie kujawsko-pomorskim blisko trzy czwarte takich interwencji zakończyło się udzieleniem przez policjanta pouczenia.

Ile dokładnie takich sytuacji było w ciągu ostatnich dwóch miesięcy? Tego policjanci nie są w stanie określić, bo na bieżące potrzeby nie gromadzą danych dotyczących wykroczeń. A brak maseczki i zachowywanie niewystarczającej odległości między osobami było (i jest póki co nadal, do 29 maja) traktowane jako złamanie przepisów kodeksu wykroczeń zagrożone karami od... 20 zł do 500 zł.

By ująć w ramy prawne obostrzenia, najczęściej traktowano sprawdzanie ich przestrzegania „podciągając” je pod przepisy dotyczące przemieszczania się. Mowa o tych wprowadzonych w kwietniu, a dotyczących choćby zasad opuszczania miejsca zamieszkania. Tu głównie chodzi o te sytuacje, w których osoba zatrzymana przez policję, musiała podać konkretny powód „przemieszczania się” - na przykład konieczność udania się do apteki, bądź dotarcia do miejsca pracy.

Pół tysiąca osób łamało prawo

To, co widać jednak w policyjnych statystykach bardzo wyraźnie, to interwencje związane ze sprawdzaniem, jak z nałożonych obowiązków wywiązują się osoby objęte kwarantanną.

- Od początku epidemii policjanci w całym województwie kujawsko-pomorskim ponad 300 tysięcy razy sprawdzali, czy przestrzegana jest kwarantanna - wylicza mł. insp. Monika Chlebicz.

Ta liczba nie jest jednak tożsama z liczbą osób objętych kwarantanną, bo w przypadku każdej z tych osób przeprowadzanych był po kilka „sprawdzeń”.

Rzeczniczka zaznacza, że w tej liczbie mieszczą się zarówno sprawdzenia dotyczące osób objętych kwarantanną zgodnie z zaleceniami sanepidu, jak i te dotyczące objęcia obowiązkiem 14-kwarantanny po powrocie do kraju z zagranicy - dodaje rzeczniczka bydgoskiej komendy.

W szczycie epidemii w Kujawsko-Pomorskiem policjanci mieli pod kontrolą łącznie 9 tysięcy osób, które z racji kwarantanny podlegały sprawdzaniu.

Kwarantannę złamały 582 osoby. Obecnie policjanci z garnizonu kujawsko-pomorskiego mają zarejestrowanych ponad 1500 osób, które podlegają kontroli pod kątem przestrzegania zasad izolacji (epidemiologicznej) oraz około 800 adresów, pod którymi przebywają ci mieszkańcy.

Rząd przyspiesza luzowanie obostrzeń

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie