Nesta Toruń - Zagłębie Sosnowiec
Nesta Toruń - Zagłębie Sosnowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)
Bramki: 1:0 Strużyk - Dzięgiel (40), 2:0 Bomastek - Chrzanowski, Dzięgiel (45), 3:0 Bomastek - Dzięgiel, Lidtke (54)
NESTA: Skólmowski, Gimiński, Kalinowski, Kuchnicki, Minge - A. Jaworski, Lidtke, Bomastek, Chrzanowski, Dzięgiel - Huzarski, Mądrowski, J. Jaworski, Gościmiński, Strużyk - Rodziewicz, Heyka, Pieniak, Winiarski, Husak.
W serii do trzech zwycięstw - 1:0.
Bohaterów pierwszego finału było dwóch. Pierwszy to Krzysztof Bojanowski, który między słupkami zastąpił Michała Plaskiewicza (został tatą i trener uznał, że emocji na razie mu wystarczy). Bojanowski spisał się świetnie i obronił 36 strzałów sosnowiczan. Drugim bohaterem był Przemysław Bomastek, który przerwał trwającą 1,5 miesiąca niemoc strzelecką i zdobył dwa ważne gole.
- Każda bramka smakuje dobrze. Było to bardzo ważne zwycięstwo, bo tak trzeba zaczynać serie w play off. Kluczem było zachowanie czystego konta, a po pierwszym golu już w sumie kontrolowaliśmy mecz - powiedział Bomastek.- W pierwszym meczu Zagłębie było jakby zmęczone, może czuje w nogach ciężki półfinał ze Stoczniowcem. W drugim meczu może być inaczej. Na pewno czeka nas jeszcze dużo pracy - dodał.
Kolejne starcie finałowe już w środę na Tor-Torze o godz. 18.30.