- Pacjent szpitala psychiatrycznego w Świeciu umarł, bo za późno wezwano karetkę - twierdzi świadek

Agnieszka Romanowicz [email protected] tel. 052 33 15 376
Błażej Sędzikowski: - Nie chcę chować głowy w piasek. Muszę powiedzieć o dramacie, którego byłem świadkiem
Błażej Sędzikowski: - Nie chcę chować głowy w piasek. Muszę powiedzieć o dramacie, którego byłem świadkiem fot. Andrzej Bartniak
Błażej Sędzikowski z Chełmży zrezygnował z terapii odwykowej w szpitalu psychiatrycznym w Świeciu. - Bałem się o życie po strasznej nocy, którą przeżyłem w tym miejscu - tłumaczy.

Błażej Sędzikowski (na zdjęciu) cierpi na chorobę alkoholową. 27 maja trafił na obserwację na oddział geriatryczno-psychiatryczny Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Świeciu. - Ordynator detoksu zaproponował, że "upchnie" mnie na psychiatrii na dwa tygodnie, bym codziennie mógł się upominać o miejsce na odwyku. Zgodziłem się, bo mieszkam kilkadziesiąt kilometrów od Świecia - wyjaśnia.

Nie mógł oddychać

Pierwszego dnia, ok. północy na oddział przyjęto nowego pacjenta - mężczyznę ok. 50 lat. - Był pijany. Natychmiast przywiązano go do łóżka. Zdziwiło mnie to, bo posłusznie wykonywał polecenia. Dopiero w nocy zaczął szarpać pasy. Hałas przywołał pielęgniarki, które dały mu domięśniowo zastrzyk 10 mg relanium. Mężczyzna zasnął. Pielęgniarki osiągnęły efekt - było cicho - komentuje.

Ok. godz. 6 obudziło go głośne charczenie. Mężczyzna obok spazmatycznie łapał powietrze.
- Nigdy nie słyszałem, by ktoś tak oddychał - podkreśla. - Pobiegłem powiadomić siostry. Jako alkoholik wiem o relanium, że nie należy łączyć go z alkoholem, że u uczulonych może wywołać trudności z oddychaniem. Siostry orzekły, że pacjent ma wyschnięte gardło. Nie pomogły, mimo że nawet dla laika oczywiste było, że każdy spazmatyczny haust przychodzi mu z coraz większym trudem.

Ok. godz. 11 zaczął wymiotować flegmą.
- Próbowałem ułożyć go na boku, jednak uniemożliwiały mi to pasy - tłumaczy Sędzikowski. - Wzywałem pomocy, ale żadnej z sióstr nie było w pobliżu! Po kilku minutach jedna pomogła mi odwiązać węzeł i ułożyliśmy pacjenta w bezpiecznej pozycji. Lekarz nadal nie reagował.

Ok. godz. 14 przerwy między oddechami wynosiły już ok. 60 sekund. - Pogotowie, krzyczały siostry. Ale pani doktor była zbyt zajęta - wspomina Sędzikowski. - Ok. 15 stało się oczywiste, że człowiek umiera. Wtedy dopiero dyżurna doktor wezwała karetkę. Pacjent zmarł w drodze do niej. Udusił się.

Od personelu Sędzikowski dowiedział się, że przyczyną zgonu był obrzęk płuc.
- To po zastrzyku pacjent stracił przytomność i już jej nie odzyskał - podkreśla.
Nie przez relanium

Nie wierzy w to Grażyna Szybo-wicz, szefowa oddziału ratunkowego Nowego Szpitala w Świeciu. - W takich okolicznościach, zwła-szcza gdy alkoholik ma drgawki, jest pobudzony, relanium podaje się rutynowo. Niemożliwe, że pacjent zmarł wskutek tego zastrzyku. A tym bardziej, po tak długim czasie - zapewnia specjalistka.
Dr Szybowicz nie pamięta tego konkretnego zdarzenia:
- Nie sposób. Często jesteśmy wzywani do szpitala psychiatrycznego - tłumaczy.

Sędzikowski przyjmuje tłumaczenie lekarza. Nie akceptuje jednak obojętności personelu szpitala psychiatrycznego.
- Pacjent miał dużą torbę z rzeczami osobistymi i dwie butelki wody mineralnej. Ktoś dbał o niego i wysłał do szpitala w dobrej wierze. Gdyby ten ktoś wiedział... - milknie Czytelnik.

Bliscy zmarłego stawili się w szpitalu następnego dnia. Niestety, Sędzikowski nie zdążył ich poznać. Nie wie też, jak się nazywa zmarły i skąd pochodzi. - Dowiedziałem się tylko, że jego syn poprzedniego dnia wrócił z Anglii.

Sprawa dla prokuratora

Sędzikowski deklaruje, że może świadczyć w sądzie, jeśli zajdzie konieczność.
- Prokuratura powinna wnikliwie zbadać ten zgon - ocenia. Nie wyklucza tego Jolanta Cieślewicz, prokurator rejonowy w Świeciu. - Nie trafiło do nas zgłoszenie w tej sprawie - dodaje.

Dlaczego Błażej Sędzikowski ujawnia ją po dwóch miesiącach? - Wcześniej bałem się - tłumaczy. - Ale wychowano mnie na człowieka, który nie zwykł chować głowy w piasek, jest wrażliwy na ludzką krzywdę i wierzy w wartość wypowiedzianej głośno prawdy.

Waldemar Szczepański, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Świeciu zbadał okoliczności dramatu. Skwitował go suchym oświadczeniem:
"U pacjenta doszło do nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Zgodnie z ustaloną procedurą, została wezwana karetka pogotowia ratunkowego. Jednak mimo podjętych działań medycznych, pacjent w niej zmarł. Analiza dokumentacji medycznej wskazuje, że proces leczniczo-diagnostyczny był prowadzony prawidłowo. Wydawanie jednoznacznych opinii o sposobach leczenia przez osoby bez odpowiedniej wiedzy medycznej jest nieobiektywne, a często krzywdzące dla osób niosących pomoc chorym".

Nie ma pewności czy mężczyzna by żył, gdyby karetka dotarła wcześniej. Pewne jest, że pacjentów w takim stanie nie wolno pozostawiać samych sobie.

Wideo

Komentarze 62

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anna

W pełni popieram powyższą wypowiedź.

 

j
jagoda

Chyba nie wiesz co to znaczy choroba alkoholowa .czlowiek umarl a ty pleciesz bzdury

i
irena

Jesli chodzi o szpital psychiatryczny w kujawsko- pomorskim to moge polecic w toruniu ,miałam tam mamę i moge powiedziec ze opieke miała super,pielgniarki,lekarze sympatyczni i w ogóle maja podejscie do pacjenta jak i do rodziny chorego.

A
Anna

Witam.Chciałbym ostrzec przed szpitalem w świeciu,to jest piekło nie szpital jakis czas temu miałem w tym szpitalu osobe bliską powiem tak jestem rozczarowany opeką personelu,lekarza podejscie do leczenia i w ogóle to jest skandal w tych czasach zeby tak funkcjonowal szpital psychiatryczny,w szpitalu niema papieru toaletowego,mydła do rąk to są jakies kpiny,zadzowniłem do nfz ze skargą co sie dzieje w tym szpitalu i jakie są warunki to pan z nfz był w szokui powiedział zeby napisac skarge na szpital.Nie mozemy pozwolic zeby nasi bliscy zamiast przebywac w normalnych szpitalnych warunkach i miec opieke skazani są na pieklo.

r
realista
W dniu 30.09.2015 o 06:58, realista napisał:

Tak bo koleś alkoholik zna się lepiej na medycynie jak lekarze. Pomorska, ale nisko upadliście.

 

Alkoholik, alkoholikiem, ale głupcem nie jest, aby nie zauważyć co się dzieje. A teraz do pilnowania pacjentów marsz!

 

G
Gość

no tak Grudziądzki szpital to dno,a teraz jeszcze świecie.......NO ALE NAJLEPIEJ UZNAĆ ŻE WARIAT .....ZNAM TO 

G
Gość
W dniu 27.09.2015 o 22:22, wodka napisał:

i bardzo dobrze, jednego alkoholika mniej, alkoholizm to straszna choroba, czlowiek sam ją wybiera, pijąc na imprezach i w samotnosci coraz wieksze dawki, od dziecka wszyscy slysza ze alkohol szkodzi zdrowiu, ale to wielu nie odstrasza, staja sie potem alkoholikami i nikt nie wie jakie pieklo przechodza rodziny alkoholikow, dlatego z cala swiadomoscia stwierdzam - to bardzo dobrze ze umarl alkoholik, bo zanim umarl wymeczyl siebie i cale swoje otoczenie, dramaty ktorymi napietnowal swoje dzieci, beda jeszcze rozgrywac sie dlugo po jego smierci, zaluje go tylko ten, kto nie przezyl piekla zycia z alkohlikiem. Wszyscy alkohlicy powinni sami dobrowolnie poddac sie eutanazji.

 


w pełni się zgadzam.Jeszcze łożyć na tych pijusów, dać im żarcia do woli bo jak nie chleja to by konia z kopytami zjedli, najlepiej opychać się na zapas bo jak wyjda i tak będą chlać.Dla takich zawsze miejsce jest a wracają dziesiątki razy.To jest chore a ludzie potrzebujący lekarza muszą miesiącami czekać.A pijaczynom należy się wikt, i opierunek. najpierw trzeba nie jednego doprowadzić do wyglądu człowieka, dożywić a potem taki delkwent ma jeszcze pretensje dlaczego pizmka za mała .

r
realista

Tak bo koleś alkoholik zna się lepiej na medycynie jak lekarze. 

Pomorska, ale nisko upadliście.

w
wodka

i bardzo dobrze, jednego alkoholika mniej, alkoholizm to straszna choroba, czlowiek sam ją wybiera, pijąc na imprezach i w samotnosci coraz wieksze dawki, od dziecka wszyscy slysza ze alkohol szkodzi zdrowiu, ale to wielu nie odstrasza, staja sie potem alkoholikami i nikt nie wie jakie pieklo przechodza rodziny alkoholikow, dlatego z cala swiadomoscia stwierdzam - to bardzo dobrze ze umarl alkoholik, bo zanim umarl wymeczyl siebie i cale swoje otoczenie, dramaty ktorymi napietnowal swoje dzieci, beda jeszcze rozgrywac sie dlugo po jego smierci, zaluje go tylko ten, kto nie przezyl piekla zycia z alkohlikiem. Wszyscy alkohlicy powinni sami dobrowolnie poddac sie eutanazji.

A
Abc

Utarło się,jak pijany to do psychiatryka. Tylko jak na drugi dzień wytrzeźwieje to na własną prośbę się wypisuje.tylko zabiera miejsce potrzebującym.od alkocholików co znaleźli sposóc na przezimowanie albo przetrwanie do renty ten szpital pęka w szwach.ciekawe ile lat ten pan pije i ile razy już leczył się?

G
Gość
chyba nie zdajesz sobie sprawy jaka to ciężka choroba i jak trudno się z niej wyleczyć !!! wiesz życzę Ci tej izby wytrzeźwień a jak ktoś chce się leczyć no należy mu pomóc

właśnie...jeśli ktoś chce się leczyć to trafi na leczenie ale najpierw doprowadzi sie do porządku tzn wytrzeźwieje. Czy zdajesz sobie sprawę jakim zagrożeniem jest pijany człowiek dla innych pacjentów oddziału? Cuchnący alkoholem człowiek to czysty wyzwalacz głodu alkoholowego dla innych alkoholików. Więc jeśli ojciec naprawdę chce się leczyć to zapewne dziś trafi na leczenie. bo pewnie już wytrzeźwiał?
g
gość

chyba nie zdajesz sobie sprawy jaka to ciężka choroba i jak trudno się z niej wyleczyć !!! wiesz życzę Ci tej izby wytrzeźwień a jak ktoś chce się leczyć no należy mu pomóc

G
Gość
to że w tym szpitalu się dzieją cyrki to nic nowego!!krótki przykład: tak się zastanawiam jak to możliwe że ojca nie przyjeli na oddział??? ojciec alkoholik :-( po dwóch tygodniach picia zdecydował się na odtrucie, no to wsiadam w samochód biorę skierowanie i nie do końca trzeźwego ojca(niby 1 promil) i jadę. Czekam na izbie przyjęć. Okazuje się jednak że pan doktor G nie przyjmnie pacjęta na odtrucie bo nie ma wystarczających objawów (ale ma nadciśnienie i sam chce trafić na oddział bo wie że jak wróci do domu to znowu zajrzy do kielicha) wypisuje odmowę i karze przywieźć jak będzie trzeźwy. Tylko dlaczeko psychiatra nie zdaje sobie sprawy że w tej chorobie takie zwlekanie nie pomaga tylko pogarsza całą sytuacje!!!
Teraz będziesz pisac to samo na wszystkich forach, w kilku wątkach? Może ojcu potrzebna była bardziej izba wytrzezwień niż szpital?
g
gość

to że w tym szpitalu się dzieją cyrki to nic nowego!!krótki przykład: tak się zastanawiam jak to możliwe że ojca nie przyjeli na oddział??? ojciec alkoholik :-( po dwóch tygodniach picia zdecydował się na odtrucie, no to wsiadam w samochód biorę skierowanie i nie do końca trzeźwego ojca(niby 1 promil) i jadę. Czekam na izbie przyjęć. Okazuje się jednak że pan doktor G nie przyjmnie pacjęta na odtrucie bo nie ma wystarczających objawów (ale ma nadciśnienie i sam chce trafić na oddział bo wie że jak wróci do domu to znowu zajrzy do kielicha) wypisuje odmowę i karze przywieźć jak będzie trzeźwy. Tylko dlaczeko psychiatra nie zdaje sobie sprawy że w tej chorobie takie zwlekanie nie pomaga tylko pogarsza całą sytuacje!!!

J
Joanna

Właśnie tacy ludzie jak Ty przyzwalają na coś takiego, udają że nic nie wiedzą na ten temat. Brawo, piękne mamy społeczeństwo

Dodaj ogłoszenie