Po słowach ministra Katza, wszyscy mamy kaca - i strona polska, i izraelska [rozmowa]

Karina Obara
Karina Obara
Zaktualizowano 
Philip Steele: -  Skoro Polacy są skupieni na historii, to powinniśmy robić wszystko, aby patrzeć na przeszłość emocjonalnie satysfakcjonującą. Historia syjonizmu jest przecież historią sukcesu. Najważniejsze zdarzenia dla żydostwa od wieków to Holocaust i syjonizm, czyli utworzenie państwa Izrael. A mimo to w Polsce nie ma nawet zakładu, najmniejszej jednostki uniwersyteckiej zajmującej się syjonizmem. Aż trudno w to uwierzyć!
Philip Steele: - Skoro Polacy są skupieni na historii, to powinniśmy robić wszystko, aby patrzeć na przeszłość emocjonalnie satysfakcjonującą. Historia syjonizmu jest przecież historią sukcesu. Najważniejsze zdarzenia dla żydostwa od wieków to Holocaust i syjonizm, czyli utworzenie państwa Izrael. A mimo to w Polsce nie ma nawet zakładu, najmniejszej jednostki uniwersyteckiej zajmującej się syjonizmem. Aż trudno w to uwierzyć! archiwum prywatne
Rozmowa z Philipem Steele, amerykańskim historykiem, znawcą syjonizmu chrześcijańskiego, o tym, że skoro Polacy i Żydzi są tak samo mocno skupieni na historii, to powinniśmy robić wszystko, aby patrzeć na przeszłość emocjonalnie satysfakcjonują.

- Jak pan zareagował na słowa szefa izraelskiej dyplomacji Israela Katza, że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki"?
- Było mi bardzo przykro, poczułem się niesłychanie rozczarowany. Wiemy jednak, jak działa spirala gaf i obraz. Najpierw był niefortunny cytat słów premiera Benjamina Netanjahu w gazecie "Jerusalem Post": “the Poles co-operated with the Nazis” – czyli, "Polacy kolaborowali z nazistami". Pani ambasador Izraela w Polsce Anna Azari szybko zdementowała tę informację. "Byłam obecna przy briefingu premiera – powiedziała – i nie mówił on, że polski naród kolaborował z nazistami" – po czym „Jerusalem Post” usunął przedimek „the” przed „Poles”. Bo cała sprawy polega na tym, że bez przedimka "the" mamy nie Polacy w ogóle, lecz „niektórzy Polacy”. A to premierzy Polski i Izraela już stwierdzili we wspólnej deklaracji z czerwca 2018r. – że w czasie II WŚ „niektórzy […] ujawnili swe najciemniejsze oblicze”. Także największy błąd ze strony Polski polegał na tym, że nie przyjęto wyjaśnienia ze strony kancelarii premiera Netanjahu i ambasador Azari, że premier Izraela mówił, „niektórzy Polacy”.

- A gdyby był pan w rządzie PiS, jak by pan zareagował na takie słowa, jak szefa izraelskiej dyplomacji? Ogłosił, że nie pojedzie na konferencję do Izraela czy jednak próbował łagodzić?
- Sam jestem bardzo emocjonalny i łatwo mi przypuszczać, że też bym się mocno obraził. Powstał prawdziwy dylemat. No i mamy efekt bumerangu. Przykre jest to, że cele polskiej dyplomacji nie zostały zrealizowane. Wielu liczyło na to, że Jared Kushner, doradca prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu, a prywatnie jego zięć, ogłosi na konferencji bliskowschodniej w Warszawie długo oczekiwany plan pokoju między Izraelem a Palestyną. Nie zrobił tego. Dziś, po tej konferencji, trudno jest dostrzec jakiekolwiek dobre konsekwencje dla Polski.

- Po tej całej "izraelsko-polskiej awanturze" w radiowej "Trójce" redaktor Kuba Strzyczkowski nie zareagował nawet, gdy słuchacze mówili, że są dumni z tego, że są antysemitami. Wystarczyło, aby powiedział, że na takie słowa się nie zgadza, a on odparł jedynie: dziękuję za tę opinię. O czym to świadczy?
- Ach, strasznie to przykre – uderz w stół, a nożyce się odezwą… Warto, byśmy zauważyli, że nie tylko w oficjalnych kontaktach między Polską a Izraelem chorobliwie skupiamy się na Holocauście i przejawach antysemityzmu. To błąd. Z tego ślepego zaułku trzeba znaleźć wyjście.

- Jak? Patrząc w przyszłość?
- Ależ to niemożliwe! Polacy i Izraelczycy są tu do siebie bardzo podobni – jedni i drudzy są zanurzeni w przeszłości, w historii. W przyszłość patrzą nieliczni, na przykład biznesmeni, którym zależy na kontaktach i współpracy. Znamy jednak społeczeństwo polskie – będzie patrzyło na przeszłość. Dlatego trzeba szukać w przeszłości tego, co dobre, a tym dobrem, tym skarbem są właśnie ojcowie nowoczesnego Izraela, którzy działali na terenie dzisiejszej Polski. Rabin Cwi Hirsz Kaliszer w Toruniu, rabin Samuel Mohylewer w Białymstoku, Nahum Sokołow z Płocka, Dawid Ben Gurion z Płońska, Dawid Gordon z Ełku. Cała polityczna lewica w Izraelu widzi w Ben Gurionie, polskim Żydzie, swojego patrona, tak jak polityczna prawica w Menachemie Beginie. A to też polski Żyd, absolwent prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Skoro Polacy są skupieni na historii, to powinniśmy robić wszystko, aby patrzeć na przeszłość emocjonalnie satysfakcjonującą. Historia syjonizmu jest przecież historią sukcesu. Najważniejsze zdarzenia dla żydostwa od wieków to Holocaust i syjonizm, czyli utworzenie państwa Izrael. A mimo to w Polsce nie ma nawet zakładu, najmniejszej jednostki uniwersyteckiej zajmującej się syjonizmem. Aż trudno w to uwierzyć!

- I dlatego ciągle gramy emocjami związanymi z bolesną przeszłością?
- To jeden z powodów. Dyskurs, jaki Polacy i Izraelczycy prowadzą – ta całkiem wspólna polityka historyczna, oparta jest na potwornych traumach. Tym gorzej zatem, że ktoś taki jak Israel Katz – który, jak cała Polska dowiedziała się w prasie, jątrzy w polityce od dawna – grał na bolesnych strunach. Istnieją tacy ludzie, tacy politycy, ale bądźmy poważni: to nie jest głos większości. Trzeba zachować wiarę, że dzięki wysiłkom ludzi dobrej woli będzie lepiej, choć po słowach ministra Katza, wszyscy mamy kaca - i strona polska, i izraelska. Długa droga przed nami, zanim uda się Polsce i Izraelowi ustalić nowe, wspólne podejście do siebie.

Szczyt V4 w Izraelu odwołany. "Antypolskie i rasistowskie wypowiedzi, z których Izrael powinien się wycofać"

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3