Podtopienia na Kujawach w prokuraturze

(dan)
Mieszkańcom Ostrówka już półtora miesiąca pomagają żołnierze
Mieszkańcom Ostrówka już półtora miesiąca pomagają żołnierze Dariusy Nawrocki
Udostępnij:
Poseł Krzysztof Brejza podejrzewa, że wody Gopła i Noteci spowodowałyby dużo mniejsze straty, gdyby nie dodatkowe jej zrzuty z odkrywki w Tomisławicach.

Pod wodą są już tysiące pół i łąk nad Notecią. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy gmin Kruszwica, Pakość i Łabiszyn. Poseł Krzysztof Brejza zdaje sobie sprawę, że stany alarmowe na rzece zostały przekroczone w wyniku sporych opadów, do jakich dochodziło w ostatnich miesiącach. -

Przeczytaj: Powódź w Toruniu. Fala jest mniejsza niż zapowiadano, może najwyżej osiągnąć 800 cm

Jednak przyczyną dodatkową i mogącą mieć decydujące skutki było odprowadzenie wody z odkrywki w Tomisławicach - przekonuje. Zastanawia się, czy kopalnia miała prawo dokonywać zrzutów wiedząc, że wpływa to bezpośrednio na podtopienia.

Po jego interwencji kontrolę w kopalni prowadzi już Główny Inspektor Ochrony Środowiska. Wczoraj poseł sprawą zainteresował również Prokuraturę Okręgową w Bydgoszczy.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
janek wedrowniczek
Komentarz do artykułu "Podtopienia doskwierają mieszkańcom Ostrówka" - dodaję w sukurs posłowi.
Świetny, medialny temat tej powodzi goplańskiej. Powodzi na własne życzenie. Pięknie pisze się i pokazuje dramatyczne sytuacje, bo wypełniają szpalty i ekrany. Ale z tych medialnych igraszek nic nie wynika. Sieje sie tylko zamęt i panikę. Próbowano nawet organizować nikomu niepotrzebną ewakuację. Czy ktoś zastanowił się nad przyczynami wodnych kłopotów? Czy uczyniono wszystko, aby zapobiec podtopieniom? Czy po ustąpieniu wysokiej wody - co może nastąpić nieprędko - przyznane zostaną rekompensaty? Czy wyciągnięte zostaną odpowiednie wnioski i konsekwencje? Wydaje mi się, że już teraz próbuje się w pewnych kregach władzy regionalnej i państwowej zamieść problem pod dywan, wystawiając najniższe szczeble na trudną walkę z wiatrakami / zalewami /.
Przyczyna jest prosta. Uruchomienie odkrywki kopalnianej w Tomisławicach. Dotychczasowe, zarejestrowane w historii duże wzrosty poziomu wody w jeziorze Gopło następowały tylko w wyniku pogodowych anomalii i zawsze w ciepłej porze roku. Ostatnia powódź o jeszcze większym rozmiarze wystąpiła w czerwcu 1980 roku w wyniku katastrofalnie ulewnego deszczu / ponad 120 litrów wody na 1 m2 w ciągu 1-go dnia / po eksplozji wulkanu St. Hellen w Stanach Zjednoczonych. Katastrofa więc była globalna. Zalanie Ostrówka trwało do października. Ustąpiło w sposób naturalny. Obecnie zaś mamy efekt działania ludzkiego w atmosferze lobbystycznej zachłanności, technicznej ignorancji i organizacyjnych indolencji. Pierwsze podniesienie poziomu wody nastąpiło zimą, przy pełnej pokrywie lodowej i ujemnych temperaturach. To wyraźnie wskazuje na ludzką ingerencję w środowisko. Kulminacja powodzi nastąpiła, kiedy w połowie stycznia przyszło ocieplenie i odwilż. Wg danych ujawnionych publicznie, z odkrywki trafia w ciagu 1 dnia do jeziora około 72 000 m3 wody głębinowej. To niespełna 1 m3 na sekundę. Ale w ciagu roku jest to ponad 26 mln m3 wody. To jedna trzecia pojemności całego jeziora. Pół biedy latem, kiedy występuje intensywne parowanie z powierzchni. Jesienią i zimą parowania nie ma. Więc poziom lustra wody podnosi się w tempie ok. 10 - 15 cm na miesiąc. Po 4 miesiacach jest już 60 cm ponad naturalny stan. Tegoroczna, zimowa rzeczywistość dokładnie to odzwierciedla. Czy jest to nieistotny wpływ na środowisko, jak zapewniali mądrale z kopalni, ministerstwa środowiska i kontraktowi naukowcy.
Tutaj mała, środowiskowa dygresja. Jak można było dopuścić w obszarze Natura 2000 i w chronionym prawem Parku Krajobrazowym tolerować taką głupotę, skutkującą zatopieniem wielu siedlisk awifauny i florystycznych. Niszczących także gospodarczą i komunikacyjną infrastrukturę. Dopiero wiosna pokaże rozmiar zniszczeń. Nie pojawiają się - lub nie zostają dopuszczane do publicznej wiadomości - informacje o chemicznym i fizycznym skażeniu rezerwatowego jeziora. W wielkich ilosciach - jak wyżej- pompowana jest w jeziorną toń woda twarda, zmineralizowana. Co z tego, że wydaje się czysta. Jest odmienna składem chemicznym od tej naturalnej. Całkowita wymiana wody nastąpi w czasie nie dłuższym niż trzy lata. Najdalej więc za dwa lata zobaczymy ekologiczne skutki bezhołowia. Kto za to zapłaci? Już teraz powinien zainteresować się tym problemem prokurator.
Wracam do zimowej powodzi. Na pomoc mieszkańcom Ostrówka spektakularnie wezwano wojsko z zepsutą - remontowaną na miejscu -amfibią.
Czy podano do wiadomości, że przez dwa miesiące żołnierze zajeździli aż 17 silników do łodzi . Piękny wynik - jeden silnik na 3 dni. Żegluga, z powodów bezpieczeństwa zawiesiła kursowanie miejscowego promu. Wystarczyło zaś przy pomocy kilku wywrotek grubego tłucznia podnieść przyczółki promowych przystani i poprawić - przedłużyć mocowanie lin. Prom byłby na chodzie. Koszty przerzucono na armię. Pewnie za parę tygodni przyjdzie pora na wielkie zaskoczenie. Wysokością rachunku.
To nie wszystko. Podtopienia wystąpiły na całej długości kujawsko-pomorskiego odcinka Noteci i kanałów z nią związanych. Prosta analiza mapy topograficznej prowadzi do zaskakujących wniosków. Różnica poziomów pomiędzy jeziorem Gopło a Wisłą wynosi aż 45 metrów. Po drodze jest kilkanaście regulowanych śluz. W szczytowym okresie powodzi wiekszość z nich była ledwie uchylona. A kluczowa dla skutecznego spływu śluza Osowa Góra całkowicie zamknięta. Dysponuję materiałem fotograficznym ! Bo ponoć teoretycznie Noteć należy do zlewni Warty i Odry? Tam więc, mimo trudnej sytuacji hydrologicznej w tym dorzeczu, kierowano całą wodę. I robi się do dzisiaj. Zapomniano, że swobodnie, dzięki pruskim i polskim urządzeniom hydrotechnicznym można szybko skierować nadmiar wody do dorzecza wiślanego. Bez szkód na kanale bydgoskim i Brdzie. Dlaczego nikt z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu nie wpadł na taki pomysł. Dlaczego sztab antykryzysowy przy Wojewodzie Kujawsko-Pomorskim wykazał tak wiele indolencji organizacyjnej. Powinni mieć rozpracowanych kilka wariantów na wszelki wypadek. Wojska użyć tylko do likwidacji lodowych zatorów. Wszyscy oni przez myślowe lenistwo i urzędnicze procedury /zapewne/ doprowadzili do wielomilionowych strat materialnych i środowiskowych. Tym faktem też powinien zająć się prokurator. Wysłałem kilka maili o podobnej treści do TVP i prasy. Bez odzewu. Może uda się tym razem. Państwo Redaktorzy - IV władzo. Macie możliwości. Zróbcie z nich pożytek społeczny. Nie tylko medialne igrzyska.
c
czytelnik
Odkrywka Tomisławice, a właściwie jej działalność, powinna zosatać dokładnie zbadana.nie może być tak, że ktoś w okresie suszy lub podtopień robi co chce z ekosystemem wodnym bo mu tak pasuje.
A
Adam
Oho! Widać, że wybory parlamentarne coraz bliżej. Trzeba czymś zabłysnąć przed wyborami, aby elektorat sobie przypomniał posła. A jeszcze kilka miesięcy temu był hałas o to, że przez kopalnię, woda w Noteci i Gople zniknie bezpowrotnie...
Dodaj ogłoszenie