W powiecie rypińskim brakuje schronienia dla bezpańskich czworonogów. Gdzie są więc kierowane psy zabierane z ulic? Do zaprzyjaźnionego przytuliska "Reksio“. A mieści się ono aż w Brodnicy.
Trzeba poczekać na miejsce
- Zawsze przyjmujemy z Rypina bezpańskie psy - dodaje Maria Siemińska z "Reksia“. - Ale jak niemal każde schronisko, nasze też jest przepełnionie. Zwykle zwierzak musi więc trochę poczekać, aż zwolni się miejsce. Przecież opiekujemy się mnóstwem czworonogów.
Zwierzaki biegające luzem znajdą w końcu własny kąt pod Rypinem. W Puszczy Miejskiej, w sąsiedztwie Zakładu Utylizacji Odpadów Komunalnych powstanie bowiem schronisko dla 50 psów.
- Trzy firmy zgłosiły się do przetargu na wykonanie kosztorysu oraz projektu schroniska - mówi wiceburmistrz Mirosław Pączkowski. - Za kilka dni będą wyniki, bo mamy wątpliwości, co do jednej oferty.
Ile ma kosztować obiekt? - Jeszcze za wcześniej, żeby mówić - odpowiada wiceburmistrz. - Za pół roku będzie dokładny projekt, wtedy poznamy koszty i będziemy się starać o dofinansowanie. Z mojego doświadczenia mogę stwierdzić, że suma będzie oscylować wokół 600 tys. zł.
Pieniądze na powstanie obiektu będą pochodzić ze Związku Gmin Rypińskich. Jak zostaną rozdzielone koszty? Proporcjonalnie do ilości mieszkańców danej gminy.
- Bardzo często jestem u dziadków na Sommera - opowiada nam Dorota Cichocka. - Zauważyłam, że lata tam mnóstwo bezdomnych psiaków. Mój dziadek często je dokarmia. Zwłaszcza zimą. Strasznie mi przykro, kiedy pomyślę, co przechodzą zimą czy jesienią.
- Niektórzy ludzie są bez serca - stwierdza z rozgoryczeniem nasza Czytelniczka Anna Jodłowska. - Mój mąż spotkał kilka lat temu w lesie psiaka przywiązanego do drzewa. Zostawiając go bez jedzenia i picia - właściciel skazał zwierzaka na niemal pewną śmierć! Felek miał szczęście. Teraz jest ukochanym pupilem teściów. Wciąż jednak kuleje na jedną łapkę, panicznie boi się dzieci i młodych osób. Swoje pewnie przeszedł.
Jeśli ktoś zostanie przyłapany na znęcaniu się nad zwierzęciem, może trafić za kratki. Grozi za to kara dwóch lat więzienia.
Łatwiej o adopcję
Jest szansa, że dzięki powstaniu przytuliska - więcej psów znajdzie dom i troskliwego właściciela. Dlaczego? - Chyba nie każdy ma odwagę zabrać psiaka prosto z ulicy - stwierdza pani Anna. - Bezpieczniej przecież wybrać się po przebadane zwierzę, o którym wiemy, że zostało zaszczepione i nie należy agresywnych. A tak, odrobinę ryzykujemy.
Prace w Puszczy Miejskiej powinny ruszyć w przyszłym roku.