MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prezes Apatora Toruń Ilona Termińska: - Wiara i zaufanie będą siłą "Aniołów"

Joachim Przybył, Marcin Orłowski
Ilona Termińska
Ilona Termińska Marcin Orłowski
Klub toruński najwyraźniej budzi największe emocje w ekstralidze, bo jak w sezonie martwym nic się nie dzieje, to zawsze można coś kontrowersyjnego opublikować właśnie o nas - mówi Ilona Termińska, szefowa toruńskich "Aniołów".

Nic się w Toruniu nie udaje, starsi zawodnicy chcą odchodzić, juniorzy stoją w miejscu - taki obraz klubu malowany jest w publicznej przestrzeni. Chyba nie jest łatwo sterować taką organizacją?

Odbieram to nieco inaczej, ale jest w tym sporo racji. Obecnie o narracji stanowią media, a tu mamy dwóch takich „fanów”. Znane powszechnie są opinie Jana Krzystyniaka, z którym jeszcze nigdy nie rozmawiałam i nie do końca rozumiem poglądy odnośnie naszego klubu. Prawda jednak jest taka, że gdybyśmy mieli prostować każdą nieprawdę, która pojawia się internecie, to nic innego byśmy nie robili. Klub toruński najwyraźniej budzi największe emocje w ekstralidze, bo jak w sezonie martwym nic się nie dzieje, to zawsze można coś kontrowersyjnego opublikować właśnie o nas.

Ostatnim gorącym tematem był Patryk Dudek i jego nieuchronne odejście z drużyny.

Patryk jest chodliwym tematem już od dwóch lat. W poprzednim sezonie nieustannie była omawiana jego jazda i wyniki. Naprawdę żal mi tego chłopaka, bo musi mierzyć się z różnymi scenariuszami na swój temat, a większość informacji nie pokrywa się z rzeczywistością.

To jak będzie z jego przyszłością? Nieoficjalne informacje są takie, że wszystko już dogadane.

Z wszystkimi zawodnikami rozmawiamy, z kilkoma już podpisaliśmy umowy. Nic nie dzieje się z przypadku. Z opinii trenera Piotra Barona wynika, że relacje wewnątrz drużyny są świetne, wszyscy się ze sobą dogadują i to jest dla nas najważniejsze. Wracając do tematu Patryka, jeszcze wiele może się zdarzyć. My jednak chcemy robić swoje i informować o pewnych rzeczach, a zatem nie będzie zbędnych komentarzy z naszej strony. Pamiętamy, że nie tak dawno Jason Doyle był umówiony z jednym klubem, a dzień później był już w innym. Będą podpisy, będą informacje, a Patryk jest ważną częścią naszego zespołu.

Toruń to jedyny klub, który nie dokonał żadnych zmian w składzie. Takie jest zaufanie do tej drużyny?

Zaufanie jest bardzo ważne, a składa się na to wiele czynników: wyniki, relacje między drużyną i klubem, zaangażowanie, charakter. To są młodzi i ambitni ludzie, co pokazali na koniec ubiegłego sezonu. Korekty w trakcie sezonu sprawiły, iż pod koniec ta drużyna jechała o wiele lepiej i zasłużyła na to, żeby walczyć w tym sezonie w niezmienionym składzie. Nie wszystkim wszystko w poprzednim sezonie wyszło, ale wierzymy, że potencjał tej drużyny jest wielki.

emisja bez ograniczeń wiekowych

Jakie ma pani oczekiwania na sezon 2024?

My zawsze celujemy wysoko, a nasze plany są bardzo ambitne. Patrzymy na sport jednak bardzo realnie. Ciężko będzie się mierzyć chociażby z Motorem Lublin, ale w końcu to jest sport, wszystko i tak zweryfikuje tor. Jestem przekonana, że atmosfera, którą mamy w klubie przekuje się na wynik. Zawodnicy będą gotowi do jazdy pod każdym względem, jestem dobrej myśli.

Jak mowa o Toruniu, to od razu pojawia się temat juniorów. W poprzednim sezonie była to najsłabsza para w PGE Ekstralidze. Nie brakuje w klubie nieco cierpliwości i długoletniego planowania szkolenia?

Tak naprawdę dopiero od kilku lat szkółka jest ściśle powiązana z klubem. Stworzenie Akademii, bo tak to obecnie wygląda, nie jest naprawdę łatwym zadaniem. Obecnie mamy nie jednego, a kilku trenerów i możemy wszystko ustawić tak, by każde zajęcia na torze, każde zawody juniorskie były w pełni obsadzone. Obecnie staramy się „wychować” swój własny sztab i mamy fajny zespół ludzi. Najmłodszymi zajmują się Jan Ząbik i Tomasz Zieliński, klasa 250cc to grupa Marcina Kowalika. Najstarszą grupą oraz U24 opiekuje się oczywiście Piotr Baron. Był moment, że kluby produkowały adeptów na ilość, ale później okazywało się, że ci chłopacy nie koniecznie widzą siebie w sporcie żużlowym. Teraz staramy się to wszystko przeorganizować, tak byśmy wszyscy mogli zauważyć jakość. Organizacja szkolenia to jedno, a „materiał” to drugie. Tu musi zajść korelacja kilku elementów: motywacja, talent, pracowitość. Piotr Baron chce zaangażować się w ten projekt. Już jesienią poprowadził treningi z kandydatami do ekstraligowego składu, ocena jest pozytywna i to także dodatkowo motywuje młodych chłopaków.

W trakcie poprzedniego sezonu były informacje, że Krzysztof Lewandowski nie do końca koncentruje się na karierze.

To młodzi, naprawdę inteligentni ludzie, którzy wiedzą, co chcą osiągnąć i jak ciężką pracę muszą włożyć, aby te cele osiągnąć. Tylko takich chłopaków mamy teraz w klubie. Czasami trzeba przeprowadzić rozmowy wychowawcze, zareagować odpowiednio. To są nastolatkowie i miewają słabsze okresy, jak wszyscy ich rówieśnicy. Trzeba także pamiętać, że każdy zawodnik musi zmierzyć się nie tylko ze swoimi ambicjami, ale oczekiwaniami kibiców. To nie jest łatwe.

Adam Krużyński przyznał przed sezonem, że budżet toruńskiego klubu wyniesie około 20 milionów złotych. Ostatnie mistrzostwo Polski w 2008 roku kosztowało około 4,5 miliona złotych.

Gdy ja zostawałam prezesem klubu, to budżet wynosił około sześciu milionów. Z jednej strony cieszy rozwój finansowy żużla, ale z drugiej, to także sporo zagrożeń. Nie mamy wciąż tytularnego partnera i największym sponsorem klubu jest mój mąż. Mamy jednak bardzo dużo średnich i mniejszych partnerów, to jest bezpieczne rozwiązanie, bo utrata jednego partnera nie jest aż tak wielkim dramatem. Bardzo ważni są dla nas kibice. Mamy dla nich 14 tysięcy miejsc na stadionie i wierzę, że wszystkie będą zajęte.

Nie żałujecie rozstania z Jackiem Holderem przed rokiem?

Na tamtą chwilę obie strony uścisnęły sobie dłonie i stwierdziły, że trzeba podążyć inną drogą. Nie wiadomo jednak co stanie się w przyszłości. Wszystko przed nami.

Martinowi Vaculikowi podaje pani rękę?

Uśmiechamy się i machamy do siebie. Nie ma między nami złych emocji. Nauczył nas w pewnym sensie jaki to jest biznes. Fakt, że z kimś się dogadamy i podamy sobie ręce, nie oznacza jeszcze, że będzie u nas jeździł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Prezes Apatora Toruń Ilona Termińska: - Wiara i zaufanie będą siłą "Aniołów" - Nowości Dziennik Toruński

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska