Rodzic zastępczy to misja czy zawód? Dyrektor PCPR w Żninie: - Praca. I to niełatwa [zdjęcia]

Iwona Góralczyk
Iwona Góralczyk
Na fot. Janusz Krych, działający w imieniu rodziców zastępczych, oraz radni Rady Powiatu w Żninie. Na kolejnych slajdach opracowanie tematyki przez wicestarostę Andrzeja Hłonda oraz pismo starosty do premiera Mateusza Morawieckiego
Na fot. Janusz Krych, działający w imieniu rodziców zastępczych, oraz radni Rady Powiatu w Żninie. Na kolejnych slajdach opracowanie tematyki przez wicestarostę Andrzeja Hłonda oraz pismo starosty do premiera Mateusza Morawieckiego
Temat pieczy zastępczej wciąż jest gorący. Jutro kolejne spotkanie w tej sprawie. Do rozmów zasiądą przedstawiciele rodziców, PCPR-u oraz władz powiatu żnińskiego.

Przypomnijmy: chodzi o kwestię powierzenia opieki nad dziećmi, które nie mogą dłużej przebywać z rodzicami biologicznymi, rodzinom zastępczym spokrewnionym, niespokrewnionym, zawodowym rodzinom zastępczym, rodzinnym domom dziecka bądź osobom prowadzącym pogotowia opiekuńcze.

- Zawodowa rodzina zastępcza to nie jest misja. To jest zawód, jak sama nazwa wskazuje - przekonywała ostatnio radnych powiatowych Maria Zwolenkiewicz, szefowa Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.

- Ludzie prowadzący taką rodzinę pracują na swoje przyszłe emerytury. Tak jak w każdej innej profesji. Pytanie tylko, skąd tych chętnych do opieki nad cudzymi dziećmi wziąć? Czasy się zmieniły. Dziś nikt nie chce pogorszyć swoich warunków życia. Tymczasem to jest jedyny zawód, który nie przynosi zysków, tylko straty. Dlatego nie ma kandydatów. Ja nie jestem w stanie nikogo zmusić, aby został rodziną zastępczą.

- Za to my jako samorząd musimy mieć ofertę dla tych, którzy by się tego podjęli - dodała Maria Zwolenkiewicz.

- Nie zgodzę się, że to zawód jak każdy inny. Trzeba szukać ludzi z misją - stwierdził radny Wiesław Kubkowski.

Z kolei wicestarosta Andrzej Hłond wypomniał, że szefowa PCPR zarzuciła powiatowi zbyt małe zainteresowanie sprawami pieczy zastępczej. - Słyszymy o niedobrej radzie, niedobrym zarządzie powiatu, niedobrym staroście. Tymczasem liczby mówią same za siebie. W 2018 roku przeznaczyliśmy na pieczę w sumie 855 tysięcy złotych. W 2019 roku mamy środki na utworzenie kolejnych rodzin zastępczych.

Wicestarosta podał też stawki za prowadzenie np. rodzinnego domu dziecka w powiecie żnińskim (przy 7 dzieciach - 5600 zł brutto miesięcznie; do tego jest osoba do pomocy z wynagrodzeniem i osoba na umowę zlecenie) oraz w innych powiatach bądź miastach. - Z tych danych wynika, że nie jesteśmy na szarym końcu i pochylamy się nad tematem także finansowo. Ale budżet powiatu nie jest nieograniczony. I o tym też należy pamiętać - przyznał wicestarosta Hłond.

Trzeba podnieść stawki na dziecko!

Janusz Krych z Barcina Wsi, w imieniu rodziców zastępczych, wysłał petycję do radnych, by ci rozważyli podniesienie stawki miesięcznej na jedno dziecko we wszystkich formach pieczy zastępczej instytucjonalnej i rodzinnej.

Jak przekonywał podczas ostatniej sesji Rady Powiatu, osoby, które decydują się na opiekę nad dziećmi odebranymi z różnych powodów rodzicom biologicznym, chcą stanąć na wysokości zadania i - tym pokrzywdzonym z różnych powodów maluchom - pomóc najlepiej, jak tylko się da.

Niejednokrotnie są to dzieci po tragicznych przejściach, trzeba im zatem zapewnić opiekę specjalistów, a i wysyłać na zajęcia terapeutyczne. Do tego jednak potrzebne są pieniądze.Zdaniem opiekunów, funduszy jest za mało.

Jak przybliżył Janusz Krych, na jedno dziecko przebywające w rodzinie zastępczej spokrewnionej (dziadkowie) opiekun otrzymuje 694 złote miesięcznie, natomiast na jedno dziecko umieszczone w niezawodowej rodzinie zastępczej dostaje się 1052 złote.

- Czy świadczenia są na odpowiednim poziomie i czy należy je podnieść? Proszę o merytoryczną dyskusję - powiedział Janusz Krych do radnych Rady Powiatu w Żninie.

Zaznaczył, że obecnie na naszym terenie 114 dzieci przebywa w pieczy zastępczej. I że nie chodzi tylko o specjalistów. - Ci młodzi ludzie chcą się ubrać, pojechać na wycieczkę czy mieć telefon. Proszę radnych o rozważenie możliwości zwiększenia świadczeń na jedno dziecko z 694 do 1071,45 oraz z 1052 zł do 1623,37 zł miesięcznie w 2019 r.

Ponieważ rajcy pochylali się nad pismem wcześniej, radna Lidia Cieślewicz przekazała tylko: - Petycja jest niezasadna, a wydatki nierealne ze względu na brak wolnych środków w budżecie powiatu.

- Może zarząd powiatu się wypowie, bo to nie koniec sprawy, jak państwo zamierzacie pomóc rodzinom, które reprezentuje pan Krych - skomentowała radna Grażyna Janicka.

- Jak to wy? Nie tędy droga. Jeśli podejmujemy decyzje, to wspólnie, jako rada. A nie wy - skomentował wicestarosta Andrzej Hłond. - Co do kwot, musimy pamiętać, że wszystkie te rodziny otrzymują jeszcze 500 plus oraz raz w roku 300 plus. Mówicie państwo, że premier Morawiecki dba o dzieci. To niech za pomocą swojego ministra te środki zwiększy. Ale niech minister zrekompensuje nam także braki w budżecie powiatu.
- Do pana premiera pisać, niech podniesie stawki na dziecko - dodał A. Hłond, komentując: - Pomagamy, na ile możemy. Dodam jeszcze, że w innych placówkach w Polsce stawka na dziecko jest taka sama.
Jutro temat będzie omawiany ponownie. Początek spotkania o godzinie 10 w restauracji Martina.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie