Skończył się koszmar mieszkańców Wojnowa. Spalarnia szmat już nie truje środowiska

Maja Stankiewicz
Maja Stankiewicz
Tak teren spalarni szmat w Wojnowie wyglądał w 2019 r.
Tak teren spalarni szmat w Wojnowie wyglądał w 2019 r. Adam Lewandowski
Nielegalna działalność w budynku dawnej mleczarni w podbydgoskim Wojnowie trwała 15. Mało kto wierzył, że uda się problem rozwiązać i wyrugować truciciela. Ale udało się. Mieszkańcy znowu mogą otwierać okna.

Zobacz wideo: Szczepienia w szkołach wciąż za mało popularne

- Kolejna bomba ekologiczna w regionie została rozbrojona – mówił w Wojnowie, na spotkaniu z dziennikarzami, poseł Piotr Król. Gratulował wójtowi wytrwałości w walce z problemem. Przyznał, że gdy przyjechał tu przed laty zobaczył góry nieczystości. Katastrofalne wrażenie. Dziś trudno uwierzyć, że jest to to samo miejsce. To są dwa różne światy – podkreślał.

Konferencja prasowa zorganizowana na terenie dawnej mleczarni zgromadziła także miejscowych oficjeli i mieszkańców Wojnowa. Ci pierwsi chcieli się pochwalić faktem, że problem, który przez lata wydawał się nie do rozwiązania, dziś jest przeszłością.

To Cię może również zainteresować

- Po kilkunastu latach wszyscy straciliśmy nadzieję, że zostanie to ogarnięte. Liczyliśmy tylko na cud. To co udało się wójtowi dokonać to jest mistrzostwo świata – przyznał Arkadiusz Szczepaniak, przewodniczący Rady Gminy Sicienko.

Fetor i walające się śmieci

O problemie mieszkańców Wojnowa pisaliśmy kilkakrotnie. Pierwszy raz w 2009 r. W połowie 2019 r. znów podjęliśmy temat. Sytuacja była już wówczas dramatyczna. Wszędzie czuć było fetor, a nagromadzone szmaty i śmieci nie mieściły się na terenie dawnej mleczarni zamienionej w spalarnię szmat i nielegalne wysypisko śmieci.

Więcej wiadomości z Bydgoszczy i okolic na www.pomorska.pl/bydgoszcz[/a]

Pan Kazimierz Z., właściciel interesu, przejął mleczarnię w Wojnowie w roku 1996. Zajął się najpierw produkcją karmy dla zwierząt, potem handlem używaną odzieżą. W jego lumpexie chętnie ubierali się mieszkańcy. Ale szmat, butów, torebek etc. przybywało. Z czasem zaczęły pojawiać się transporty ze śmieciami, a nawet z odpadami z rzeźni.

- Co chwila przyjeżdżają tiry wypełnione czym popadnie. Smród wielki, plaga myszy i szczurów – żalili się wówczas mieszkańcy.

Wójt Piotr Chudzyński, który przejął władzę w gminie w listopadzie 2018 r., postanowił działać.

Dym truł nie tylko Wojnowo

- Zatrudniliśmy kancelarię prawną. Zleciliśmy badania gleby. Zawartość cynku jest przekroczona 24-krotnie, miedzi 69, ołowiu 13. W pobliżu jest ujęcie wody, szkoła z 350 uczniami, w samym Wojnowie mieszka 900 osób. W sprawie tego wysypiska i spalarni śmieci rozmawiałem m.in. z ochroną środowiska, tłumaczyłem paniom, że wieczorami i w nocy właściciel spala śmieci w piecu, że dym truje nie tylko Wojnowo. Ale ręce mi opadły, gdy dowiedziałem się, że były kontrole, ale przecież urzędy pracują tylko do godziny 15... Co jeszcze mamy robić, by ktoś zajął się trucicielem z Wojnowa? - mówił nowy włodarz gminy w rozmowie z „Pomorską” kilka miesięcy po objęciu stanowiska.

Dziś Piotr Chudzyński odtrąbić może sukces, bo spalarnia szmat zniknęła z Wojnowa. Uprzątnięty teren jeszcze tej jesieni wystawiony zostanie na sprzedaż. Jak to się udało?

Gmina Sicienko ponownie właścicielem działki

Dwa lata temu aktem notarialnym gmina Sicienko bezkosztowo przejęła nieruchomość. Dało to gwarancję, że po usunięciu odpadów nie pojawią się tu nowe śmieci. Pomogło nagłośnienie tematu przez media, jak również zdecydowane działania gminy - decyzja nakazująca usunięcie odpadów z nieruchomości utrzymana przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bydgoszczy. A także złożenie przed samorząd doniesienia do prokuratury oraz do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.

To Cię może również zainteresować

Przejęcie nieruchomości pozwoliło na rozpoczęcie porządków w Wojnowie. Nie było to łatwe, bo – wspominają dziś urzędnicy - nagromadzone odpady były tak zbite, że trudno je było wyrwać z wielkiej masy. Były chwile, że wątpiono czy to się uda.

Wywieziono z Wojnowa tysiąc ton odpadów

- Łącznie usunięto i przekazano do recyklingu 993 tony śmieci. Kosztowało to gminę ponad 467 tysięcy złotych. W 2020 r. była to kwota ponad 213 tysięcy złotych, a w tym blisko 256 tysięcy złotych - informował dziennikarzy na spotkaniu w Wojnowie wójt Piotr Chudzyński.

- Nie spodziewamy się, że komornik będzie w stanie wyegzekwować te pieniądze od byłych właścicieli. Liczymy, że poniesione koszty pokryją środki uzyskane ze sprzedaży nieruchomości – wyjaśniał włodarz gminy.

Konferencji prasowej zorganizowanej na terenie dawnej mleczarni w Wojnowie przysłuchiwała się grupka mieszkańców. - Czuję się szczęśliwy. Sądzę, że gdyby nie wójt jeszcze byśmy się w tym bagnie babrali. A teraz możemy spokojnie otworzyć okno – powiedział jeden z nich.

Zobacz jak teren spalarni szmat w Wojnowie wyglądał w 2019 r., a jak wygląda teraz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie