Choć „Święto Śliwki” rozpoczynało się w sobotę o godz. 12 to już przed godz. 10 pojawili się w Strzelcach pierwsi goście. Przed godz. 11 rozpalono ogień pod miedzianymi kotłami, w których smaży się powidła w Strzelcach. Właśnie wtedy zaczęło padać. Z przerwami siąpiło przez cały dzień. Nie odstraszyło to jednak ani wystawców, ani kupujących. Cena powideł na wszystkich straganach w tym roku ta sama – 9 zł za słoiczek. Szły jak cieple bułeczki. Niektórzy kupowali po kilka, a nawet kilkanaście sztuk. Z kolei kilogram świeżych owoców kosztuje na „Święcie Śliwki” od 4,5 do 5 zł.
- Smażymy powidła bez cukru przez 6 godzin, potem przecieramy i smażymy kolejne dwie godziny – tłumaczyła Julietta Saganowska, która cierpliwie mieszała śliwki w miedzianym kotle. Jeśli ktoś bardzo chciał też mógł przez chwilę pomieszać. W poprzednich edycjach imprezy takie kotły spotykaliśmy w Strzelcach co krok. W sobotę wystawiono tylko dwa. Jeden należał do Marii i Piotra Wyżgowskich, drugi do Anny i Jana Iwanowskich.
Mieszkańcy Strzelec kusili powidłami i śliwkami, ale nie tylko je kupić można na „Święcie Śliwki” w Strzelcach. Towarzyszący imprezie jarmark przyciągnął wystawców nie tylko z Polski, także z Litwy, Azerbejdżanu, Bułgarii. Z możliwości sprzedaży swoich produktów skorzystali też wytwórcy z regionu - Żnina, Gruczna, Pruszcza...
- Byłam wcześniej na imprezie w Chełmie i na Festiwalu Wisły w Toruniu. Do Strzelec Dolnych przyjeżdżam od lat. Przywiozłam czerninę, pierogi z gęsiny, półgęsek, flaczki – wylicza Leokadia Wysocka z Mąkowarska. Nie jest jedyną przedstawicielką gminy Koronowo na święcie w Strzelcach. Z przetworami przyjechały panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Glinkach. Spróbować można też słynnych lodów państwa Zmudziejewskich z Koronowa. Z kolei Marek Kuligowski, strażak ochotnik z Dobrcza przywiózł swojskie owoce i warzywa. Jak co roku oblegane było w sobotę stoisko z Czarża. By kupić ciepły chleb prosto z polowej piekarni trzeba było postać w kolejce.
- Na „Święto Śliwki” przyjeżdżamy od dziesięciu lat. Zawsze nas tu mile przyjmują. Liczę, że w tym roku impreza też się uda. Jestem z żona, ale przyjedzie jeszcze syn i córka. Rozstawimy drugie stoisko – mówił tuż przed rozpoczęciem „Święta Śliwki” Jan Pyra z Anielin (gmina Sadki). Jego krówki domowej roboty, a także konfitury i syropy np. z mięty wygrywają konkursy kulinarne. Dopisali także producenci nalewek i serów, pszczelarze i ogrodnicy, a także artyści, w ofercie rzeźby, obrazy, hafty i inne rękodzieło.
W niedzielę 6 września drugi dzień imprezy. Bydgoszczanie dojechać mogą bez problemu bo uruchomiono do Strzelec Dolnych z Fordonu (u. Wyzwolenia) dodatkowe kursy autobusu 95. Między godz.12, a 19 jeżdżą one w weekend co 20 minut.
