Syn pacjentki ma zastrzeżenia do procedur w Centrum Onkologii w Bydgoszczy

Paweł Kaniak
Paweł Kaniak
Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy
Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy Dariusz Bloch
- Tyle mówi się o różnych programach opieki nad seniorami, ale życie pokazuje, że podstawowe sprawy w służbie zdrowia nie funkcjonują jak należy. Przekonałem się o tym w bydgoskim Centrum Onkologii - stwierdza mieszkaniec Bydgoszczy.

Zobacz wideo: Tak wyglądają teraz kontrole zwolnień lekarskich. Oni są na celowniku ZUS

Kobieta ma ponad 80 lat, jest po dwóch radioterapiach i dwóch operacjach onkologicznych. Ma arytmię serca. W jej płucach zbiera się woda, co grozi zapaleniem płuc. Jest bardzo słaba, ma problemy z chodzeniem. Jakiś czas temu miała wykonany rezonans i tomografię, po których zalecono konsultację pulmonologiczną. Lekarz miał zapoznać się z wynikami tych badań.

Rodzina zarejestrowała starszą panią w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. - Podczas rejestracji zapytaliśmy, czy lekarz może przyjąć mnie samego, bez mamy, żeby zobaczył wyniki. W odpowiedzi usłyszeliśmy: "nie wiadomo. Czasami przyjmie, a czasami nie. To zależy". Brak jednoznacznej informacji to skandal. Od czego to zależy? Od dobrego humoru lekarza w danym dniu, od jego widzimisię? Jeśli będzie w złym nastroju, to nie zgodzi się? - zastanawia się syn pacjentki.

Tłumaczy, że nie chciał narażać matki na niedogodności podróży, a z drugiej strony obawiał się, że jeśli przyjdzie do lekarza sam, to nie zostanie przyjęty i straci czas. - Zawiezienie matki jest trudne, bo szybko spada jej ciśnienie. Poza tym, prawie nie chodzi. Wolałbym nie ryzykować wyciągania jej z domu, jeśli nie byłoby to naprawdę konieczne, ale jeżeli nie ma innego wyjścia, to oczywiście pojechalibyśmy z mamą.

- Zirytował mnie brak konkretnego komunikatu. Gdybym usłyszał, że muszę przyjechać z mamą albo, że jej obecność nie jest w tej sytuacji wymagana, to nie byłoby problemu. Wiedziałbym, co mam zrobić. Odpowiedź "nie wiadomo, to zależy" była upokarzająca. Takie traktowanie pacjenta to odzieranie ludzi z godności - denerwuje się bydgoszczanin.

Agnieszka Bielińska, rzecznik Centrum Onkologi, wyjaśnia, że obecność pacjenta jest zawsze konieczna. - Lekarz musi zobaczyć pacjenta, żeby ocenić jego aktualny stan zdrowia. Trzeba też liczyć się z możliwością przekazania informacji o ewentualnym nowotworze, a to trzeba powiedzieć osobiście pacjentowi - mówi Agnieszka Bielińska. Jak dodaje, na wizytę rejestruje się pacjenta na jego imię, nazwisko i numer PESEL. - Jeżeli ktoś przyjdzie zamiast zarejestrowanego pacjenta, musi liczyć się z odmową przyjęcia przez lekarza. Nasze rozmowy telefoniczne są nagrywane. W przypadku zastrzeżeń do przebiegu rejestracji, można zweryfikować sporne kwestie - dodaje.

Co mówią na ten temat przepisy? Na podstawie §3 Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz.U. 2022 poz. 787 z późn. zm.) świadczeniodawca (placówka, która ma podpisaną z NFZ umowę) jest obowiązany wykonywać umowę zgodnie z warunkami udzielania świadczeń określonymi w ustawie oraz przepisach wydanych na jej podstawie, ogólnych warunkach oraz zgodnie ze szczegółowymi warunkami umów określonymi przez Prezesa Funduszu na podstawie art. 146 ust. 1 pkt 2 i art. 159 ust. 2 ustawy.

Zgodnie z przepisami zarządzenia nr 61 /2022/DSOZ Prezesa NFZ z dnia 6 maja 2022r. z poźn. zm. porada specjalistyczna obejmuje ocenę stanu zdrowia świadczeniobiorcy (pacjenta) lub ocenę przebiegu leczenia w oparciu o badanie podmiotowe i przedmiotowe oraz posiadane lub przedstawione wyniki badań dodatkowych.

- Pacjent (nie rodzina pacjenta), zgodnie z definicją porady, powinien być zbadany przez lekarza, a w trakcie wizyty lekarz weryfikuje proces i skuteczność leczenia na podstawie chociażby wywiadu z pacjentem i ewentualnych wyników badań - wyjaśnia dr Dorota Doktór, Główny Specjalista w Zespole Komunikacji Społecznej i Promocji Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

- Indywidualną decyzją lekarza jest odstąpienie od któregokolwiek elementu składowego porady, na przykład w związku ze złym stanem zdrowia chorego utrudniającego poruszanie się. Jesteśmy przekonani, że lekarz uwzględni stan zdrowia pacjentki. Niemniej jednak, jest to jego suwerenna decyzja, za którą ponosi odpowiedzialność, jak i za cały proces leczenia. Nie istnieją przepisy, które mogą zmusić lekarza do podjęcia takiej czy innej decyzji wbrew jego przekonaniu co do skuteczności leczenia, jedynie w oparciu o przedstawione przez rodzinę wyniki badań. Syn pacjentki może poprosić o rozmowę z lekarzem, aby wyjaśnić wątpliwości - dodaje dr Dorota Doktór.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Syn pacjentki ma zastrzeżenia do procedur w Centrum Onkologii w Bydgoszczy - Express Bydgoski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie