Tomasz Śnieg żegna się z Polskim Cukrem Toruń: To była piękna przygoda, zabrakło tylko mistrzostwa

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Tomasz Śnieg
Tomasz Śnieg SłAwomir Kowalski / Polska Press
Udostępnij:
W Toruniu nauczyłem się, że mogę być ważnym graczem, wychodząc z ławki. Atakowałem z drugiego planu, zawsze starałem się dać z siebie wszystko i walczyć do końca - mówi Tomasz Śnieg, który opuszcza Polski Cukier Toruń.

Brad Pitt nie złamał tylu serc, ile ty w poniedziałkowy wieczór w Toruniu.
Mam podobne odczucia. Emocje cały czas buzują, czuję wielki smutek i nawet niedowierzanie. Myślę, że dopiero po kilku dniach emocje opadną i to wszystko do mnie dotrze.

Przychodziłeś do Twardych Pierników jako zawodnik niechciany w Słupsku, odchodzisz jako jeden z najlepszych graczy finału i czołowy zmiennik w PLK.
Wiadomo, sport to biznes, w którym każda strona ma swoje oczekiwania. My w Toruniu tym razem nie znaleźliśmy wspólnej koncepcji na przyszłość, tak bywa.

Czym przekonała PGE Spójnia?
Klub był bardzo konkretny, zdeterminowany w rozmowach od początku do końca. Rozmawiałem z trenerem Piechuckim, który wyjaśnił mi dokładnie plan na drużynę i moją w niej rolę. To spełnia moje sportowe ambicje. Wiem, że będę miał poważną pozycję i klub na mnie liczy. Nie ma dla mnie znaczenia, czy będę miał miejsce w wyjściowej piątce czy będę wychodził z ławki. Wiem na co mnie stać i co mogę dać drużynie. Podoba mi się ten projekt, będziemy takim underdogiem w PLK i chcemy sprawiać wiele niespodzianek.

Pieniądze też miały znaczenie?
Nie będę ukrywał, że Spójnia zaoferowała nieco więcej. Klub buduje swoją markę, musi mieć pieniądze, aby zatrudnić sprawdzonych graczy w lidze. Ale to nie był dla mnie priorytet. Powiem więcej, byłem nawet gotowy zostać w Toruniu za mniejsze pieniądze, zdecydowało coś innego.

Jesteś jednym z pierwszych ważnych polskich koszykarzy, którzy zmienili klub. Nowe przepisy utrudniły wam rozmowy?
W moim wypadku nie. Sezon zakończył się raptem dwa tygodnie temu i odzew był bardzo duży. Oferta z PGE Spójni nie była jedyna. Nie czułem, żebym stał na gorszej pozycji w negocjacjach.

Czego cie nauczyły te niespełna cztery lata w Toruniu?
To były dla wspaniałe lata, trzy medale, Puchar Polski, Superpuchar. Rozwinąłem się koszykarsko. Rola zmiennika nie jest łatwa. Każdy zawodnik w młodości marzy, że będzie odgrywał pierwszoplanową rolę, będzie zaczynał mecz od początku. W Toruniu nauczyłem się, że mogę być ważnym graczem, wychodząc z ławki. Atakowałem z drugiego planu, zawsze starałem się dać z siebie wszystko i walczyć do końca.

No i nauczyłeś się rapować.
Pod względem marketingowym nie ma takiego drugiego klubu w Polsce. Kuba Konieczka miewał szalone pomysły, ale zawsze byłem otwarty, byłem więc pogodynką czy raperem. To była świetna zabawa, ale także kolejna lekcja dla mnie, jak powinno się współżyć z kibicami.

Najfajniejsze wspomnienie z Torunia?
Po prostu ludzie, cała organizacja, kibice, na których zawsze mogliśmy liczyć. To było coś wspaniałego, jak klub się rozwinął w tym czasie i że mogłem w tym uczestniczyć. Cztery lata temu nikt nie poznawał mnie na ulicy, teraz szedłem do sklepu po bułki i cały czas ktoś mnie witał, gratulował. Miasto żyje koszykówką i dla zawodnika trudno o większą satysfakcję.

A czego nie udało się zrealizować?
Nie będę oryginalny: mistrzostwa. Bardzo żałuję szóstego meczu we Włocławku, to była nasza szansa na złoto. Anwil stał pod ścianą i powinniśmy to wykorzystać. Mam mnóstwo medali i pucharów, ale tego złota wciąż mi brakuje. Może w Spójni? Klub chce się rozwijać z roku na rok, ma ambicje i mam szansę przeżyć podobną przygodę jak w Toruniu.

Zagrasz tam z przyjacielem Piotrem Pamułą, więc może będziecie chcieli ściągnąć jeszcze jednego, Krzysztofa Sulimę?
Jesteśmy akurat z Piotrkiem na wakacjach na Mazurach. Już dzwoniliśmy do Krzyśka, żeby do nas dołączył. Atmosfera jest bardzo ważna w zespole i we trójkę na pewno byśmy o odpowiednią zadbali.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie