Wiceprezeska prokobiecej organizacji: prawo kobiet do aborcji jest łamane

Anna Bartosiewicz
Anna Bartosiewicz
Kamila Ferenc, prawniczka, wicedyrektorka ds. programowych Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
Kamila Ferenc, prawniczka, wicedyrektorka ds. programowych Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny Dzięki uprzejmości Kamili Ferenc
Udostępnij:
Ciężarne kobiety obawiają się o swoje zdrowie. Zdarza się, że szpital odmawia im aborcji, nawet jeśli występują ku temu przesłanki medyczne, a ciąża może zagrażać życiu lub zdrowiu pacjentki. Pomoc kobietom, które potrzebują usunięcia ciąży, świadczy Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. - Były okresy, że telefony się urywały – mówi wiceprezeska organizacji.

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny to organizacja społeczna działająca na rzecz legalnej aborcji. Związek zrzesza organizacje pozarządowe zajmujące się prawami człowieka, a zwłaszcza prawem kobiet do aborcji. 18 września federacja opublikowała poradnik dotyczący aborcji, który można znaleźć pod adresem federa.org.pl/aborcja-poradnik. Do organizacji mogą zgłaszać się kobiety, które znalazły się w trudnej sytuacji i potrzebują usunięcia ciąży.

Wyrok TK zmienił podejście do aborcji

Losy polskich kobiet skomplikowały się, kiedy uprawomocnił się wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. 27 stycznia 2021 r. TK opublikował uzasadnienie do wyroku z 22 października 2020 roku. Trybunał orzekł, że aborcja w przypadku dużego prawdopodobieństwa wystąpienia ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jest niezgodna z konstytucją. Orzeczenie to wywołało falę protestów i duży sprzeciw społeczny w całej Polsce. 

Wcześniej obowiązywała ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 7 stycznia 1993 roku. Dopuszczała ona aborcję z trzech powodów:

  • gdy ciąża stanowiła zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, 
  • gdy badania prenatalne lub inne przesłanki wskazywały na duże prawdopodobieństwo upośledzenia płodu,
  • gdy ciąża była wynikiem czynu zabronionego, np. gwałtu lub kazirodztwa.

Kobiety przychodzą do szpitali z zaświadczeniami od psychiatry

Trybunał Konstytucyjny podważył jednak przesłankę embriopatologiczną. Jeszcze zanim wyrok został opublikowany, pojawiły się szpitale, które zaczęły odmawiać kobietom aborcji. Do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny zaczęły się zgłaszać kobiety z nieodwracalną wadą płodu.

– Były okresy, że telefony się urywały. Śmiało można powiedzieć, że udzieliłyśmy co najmniej kilkaset porad od wejścia w życie wyroku TK – mówi w rozmowie ze Stroną Kobiet Kamila Ferenc, prawniczka i wicedyrektorka ds. programowych.

Lekarz może odmówić wykonania zabiegu ze względu na przesłankę embriopatologiczną, ale nie ma prawa tego zrobić, jeżeli ciąża ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety. Członkinie federacji wskazują, że niechciana ciąża, gdy badania prenatalne wykażą, że płód jest uszkodzony, może pozostawić trwały uszczerbek na zdrowiu psychicznym kobiety. W takich sytuacjach rekomendują wizytę u psychiatry. Lekarz specjalista może wystawić zaświadczenie o przesłankach do zabiegu aborcji.

– Podpowiadamy kobietom szpitale, w których wiemy, że zaświadczenia od psychiatrów są respektowane. Prawnicy tych szpitali przeanalizowali naszą interpretację przepisów aborcyjnych i zgodzili się, że zaświadczenie od psychiatry jest wiążące i może stanowić podstawę aborcji. Tych szpitali jest raptem kilka, rozsiane są po całej Polsce i stanowią kroplę w morzu potrzeb, ale dają gwarancję, że pacjentki będą zaopiekowane i nie zostaną odesłane. W teorii jednak każdy szpital z oddziałem ginekologiczno-położniczym powinien przyjąć taką pacjentkę dysponującą zaświadczeniem. Jeśli odmówi, jako Federacja pomożemy złożyć sprzeciw od tej odmowy do Komisji Lekarskiej, działającej przy Rzeczniku Praw Pacjenta – podkreśla Kobiet Kamila Ferenc. – Trzeba tylko pamiętać, żeby wszelkie odmowy brać na piśmie – dodaje ekspertka.

Lekarze odmawiają kobietom przysługującego im prawa do aborcji

Prawniczka zaznacza, że jeszcze przed ogłoszeniem uzasadnienia wyroku do TK zdarzały się przypadki odmawiania kobietom prawa do aborcji, mimo że zgodnie z przepisami miały one do niej prawo. Takie sytuacja miały miejsce nawet wówczas, gdy ciąża stanowiła zagrożenia dla życia kobiety.

– Zdarzały się przypadki, że zgłaszały się do nas kobiety, dla których ciąża stanowiła zagrożenie dla zdrowia fizycznego, a nawet życia: występowało ryzyko krwotoku wewnętrznego, pęknięcia macicy, jajowodu, zgonu przy porodzie. I mimo to, lekarze odmówili im pomocy. To my jako Federacja musiałyśmy znaleźć im szpital, który wykona prawo. A każdy dzień zwłoki dla takiej pacjentki to ryzyko. Jak kobiety mają się czuć bezpiecznie w Polsce? – komentuje Kamila Ferenc.

Do Sejmu wpłynął kolejny, antyaborcyjny projekt

Do Sejmu niejednokrotnie wpływały projekty ustaw całkowicie zakazujących aborcję. W 2017 r. złożono projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję". W kwietniu 2020 r., a więc na początku pandemii, kiedy zakazane były zgromadzenia publiczne, do Sejmu trafił obywatelski projekt Kai Godek, inicjatorki ruchu „Zatrzymaj Aborcję", która domagała się wprowadzenia całkowitego zakazu usuwania ciąży i penalizacji aborcji. Kontrowersyjny projekt stał się bodźcem do manifestacji w całym kraju. 

Warto przeczytać również:

22 września br. Fundacja Pro-Prawo do Życia złożyła w Sejmie kolejny, antyaborcyjny projekt, „Stop aborcji”, pod którym zebrano blisko 130 tys. podpisów. Tym razem komitet inicjatywy ustawodawczej zaproponował zmianę Kodeksu karnego tak, aby usunięcie ciąży było traktowane jak zabójstwo. Inicjatorzy projektu przygotowali nową definicję dziecka, która brzmi: „dzieckiem jest człowiek w okresie od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności; dzieckiem poczętym jest dziecko w okresie do rozpoczęcia porodu w rozumieniu art. 149”. 

Pomysłodawcy domagają się penalizacji aborcji. Zaproponowali, aby kobieta mogła uniknąć kary tylko w przypadku nieumyślnego poronienia. Projekt zakłada, że „za nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka (urodzonego czy „poczętego”) będzie grozić od 3 miesięcy do 5 lat. Za umyślne – od 5 do 25 lat, a nawet dożywocie”, jak wylicza Oko Press.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2020 r. w Polsce przeprowadzono 1076 zabiegów aborcji – mniej, niż w roku poprzednim. Zabiegi zostały wykonane zgodnie z ustawą o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 7 stycznia 1993 roku. 1053 zabiegi miały miejsce ze względu na duże prawdopodobieństwo upośledzenia płodu, 21 – ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia matki, a dwa – z powodu czynu zabronionego.

Ile w tym roku wydamy na święta i jak zamierzamy je spędzić KOMENTARZ

Wideo

Materiał oryginalny: Wiceprezeska prokobiecej organizacji: prawo kobiet do aborcji jest łamane - Strona Kobiet

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie